Portal Gość Niedzielny informuje o trwającym śledztwie przeciwko pięciu notariuszom podejrzanym o współudział w tzw. mafii mieszkaniowej. Według prokuratury regionalnej w Gdańsku, oskarżeni mieli wykorzystywać „przymusowe położenie ekonomiczne” pokrzywdzonych – głównie osób w podeszłym wieku, z problemami zdrowotnymi lub uzależnionych – przejmując za symboliczną kwotę pełnomocnictwa do zarządzania ich nieruchomościami, by następnie dokonywać ich sprzedaży.
Fałszywa litość jako narzędzie grabieży
Prokurator Mariusz Marciniak wskazuje, że oskarżeni „wykorzystywali sytuację życiową pokrzywdzonych, wynikającą między innymi ze złego stanu zdrowia, podeszłego wieku, uzależnienia od alkoholu lub z kłopotów z pamięcią”. Ta pozorna pomoc w rzeczywistości stanowi klasyczny przejaw grzechu przeciwko VII przykazaniu, potępionego przez Katechizm Rzymski: „Ktokolwiek bowiem oszukuje bliźniego w jakikolwiek sposób, lub szkodzi mu w majątku, w ten sposób grzeszy przeciwko temu przykazaniu” (Catechismus Romanus, III, VI, 23).
W świetle encykliki Rerum Novarum Leona XIII, własność prywatna stanowi „prawo naturalne, którego władza świecka nie może znosić” (RN 47). Tymczasem opisane praktyki stanowią jej rażące pogwałcenie poprzez wyzysk instytucjonalny, podszyty fałszywym dobrodziejstwem.
Kryzys sumień w zawodach zaufania publicznego
Fakt zaangażowania notariuszy – przedstawicieli zawodów zaufania publicznego – w tę przestępczą machinację odsłania głębszy problem moralnej degrengolady w strukturach państwowych. Św. Tomasz z Akwinu przestrzegał: „Gdy sprawiedliwość znika, cóż pozostaje w państwach poza wielką bandą rozbójników?” (De Regno, I, 1).
Katolicka etyka zawodowa, jaką precyzował Pius XI w Quadragesimo Anno, wymaga od każdego specjalisty „przedkładania dobra publicznego nad własne interesy” (QA 88). Tymczasem opisani notariusze sprzeniewierzyli się tej zasadzie, stając się współautorami „przestępstwa perfidnego” (QA 109), wykorzystującego niewiedzę i słabość drugiego człowieka.
Milczenie o grzechu wołającym o pomstę do nieba
Artykuł portalu ogranicza się do suchej relacji faktów prawnych, całkowicie pomijając aspekt teologiczno-moralny tych przestępstw. Tymczasem według tradycyjnej klasyfikacji grzechów, wyzysk wdów i sierot należy do „grzechów wołających o pomstę do nieba” (Katechizm Trydencki, IX, 4).
Brakuje również odniesienia do katolickiej nauki o zadośćuczynieniu – podczas gdy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. wyraźnie stanowił: „Zbrodniarz jest zobowiązany do naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za zgorszenie i zniewagę” (kan. 1935). W świecie pozbawionym nadprzyrodzonej perspektywy, sprawiedliwość redukuje się do wymiaru czysto karnego.
Symptom apostazji społecznej
Opisywane przestępstwa stanowią logiczną konsekwencję laicyzacji życia publicznego, potępionej już przez Piusa IX w Syllabusie: „W obecnym wieku nie jest już potrzebne, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwową” (pkt. 77). Gdy państwo odrzuca królowanie Chrystusa, jak nauczał Pius XI w Quas Primas, „prawa Boże i ludzkie zostają wzajemnie rozerwane”, co prowadzi do „zburzenia zupełnego pokoju domowego”.
Fakt, że tego typu przestępczość kwitnie w kraju nominalnie katolickim, dowodzi skuteczności destrukcyjnego działania neo-kościoła posoborowego, który porzucił misję ustanawiania społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Notre charge apostolique, „kiedy społeczeństwo nie będzie żyło życiem chrześcijańskim, nie może być dobrze zorganizowane”.
Za artykułem:
Pięciu notariuszy jest podejrzanych w śledztwie dotyczącym mafii mieszkaniowej (gosc.pl)
Data artykułu: 01.02.2026




