„Biskup” z Palm Beach, Manuel de Jesús Rodríguez, apeluje o większy dostęp do internetu oraz „wolność polityczną” i „wolność wypowiedzi” dla mieszkańców Kuby, twierdząc, iż jest to część „godności ludzkiej”. W wywiadzie dla „EWTN Noticias” po wizycie na wyspie, ten przedstawiciel posoborowych struktur z zadowoleniem przyjął decyzję rządu o zwolnieniu ponad 2000 więźniów, nazywając to „pierwszym krokiem ku stabilnej rozwiązaniu”. Jest to jednak kolejna odsłona modernistycznego zaangażowania w sprawy doczesne, z całkowitym pominięciem nadprzyrodzonego celu człowieka i jedynej drogi do prawdziwego wyzwolenia – jaką jest Chrystus Król.
Naturalizm jako fundament „duszpasterskiej” troski
Analiza wypowiedzi „biskupa” z Palm Beach ujawnia przerażającą redukcję misji Kościoła do płaszczyzny czysto politycznej i humanistycznej. „Wolność polityczna” i dostęp do internetu zostają wzniesione do rangi wartości fundamentalnych, podczas gdy panowanie Chrystusa nad duszami, ich zbawienie wieczne oraz przynależność do jedynego prawdziwego Kościoła katolickiego są całkowicie pominięte. To jest czysty naturalizm, o którym św. Pius X pisał w encyklice Pascendi Dominici gregis: modernistyczny „duchowny” skupia się na „rozwoju integralnym” człowieka w wymiarze społecznym, zapominając, że bez łaski uświęcającej i podporządkowania się Prawu Bożemu, wszelkie wolności polityczne są jedynie „wolnością” do grzechu i zatracenia.
Troska o „godność ludzką” w wydaniu posoborowym jest pozbawiona fundamentu w Imago Dei (obrazie Boga), a staje się synonimem praw liberalno-demokratycznych. „Biskup” Manuel de Jesús Rodríguez nie apeluje o nawrócenie Kuby, nie przypomina o konieczności publicznego uznania Królestwa Chrystusa, o którym mówi encyklika Quas Primas Piusa XI. Zamiast tego, wpasowuje się w agendę globalistyczną, promując narzędzia (internet, wolności polityczne), które w modernistycznym świecie służą jedynie do szerzenia indyferentyzmu i erozji resztek ładu moralnego.
„Dyplomacja” wobec tyranów a milczenie o Prawdzie
Relacja z „ewtn” (część sekty posoborowej) pełna jest asekuracyjnego języka. Zwolnienie 2000 więźniów przez komunistyczny reżim jest nazwane „pozytywnym krokiem”. Brak jednak słowa potępienia dla zbrodniczego systemu, który od dziesięcioleci dusi duszę narodu kubańskiego. To typowa postawa „kurialisty”, który szuka pokoju z wrogami Chrystusa, zamiast stawiać ich przed wyrokiem Bożym. Prawdziwy Kościół katolicki – zawsze niezłomny wobec totalitaryzmów – nie prowadził „dialogu” z oprawcami, lecz wzywał do pokuty, przypominając, że wszelka władza pochodzi od Boga i przed Bogiem musi zdać sprawę. Tutaj mamy do czynienia z „biskupem”, który czuje się zobowiązany do recenzowania polityki rządu, nie posiadając do tego żadnego autorytetu nadprzyrodzonego.
To bolesny symptom sekty posoborowej, która zredukowała hierarchów do roli „doradców politycznych” czy „działaczy praw człowieka”. Taka postawa jest w istocie zdradą misji apostolskiej, która nakazuje nauczać „wszystkie narody” i chrzcić je, a nie doradzać rządom w kwestiach „wzrostu integralnego rozwoju”. Jeśli „biskup” nie widzi w Kubańczykach przede wszystkim dusz do nawrócenia, lecz podmioty polityczne potrzebujące internetu, to sam wykluczył się z porządku katolickiego, stając się urzędnikiem paramasońskiej struktury.
Złudzenie wolności w cieniu apostazji
Największym okrucieństwem tego apelu jest wmawianie wiernym, że internet i „wolność słowa” są niezbędne do „godności ludzkiej”. Prawdziwą godnością człowieka jest życie w stanie łaski uświęcającej. Czy „biskup” Manuel de Jesús Rodríguez wspomniał choć słowem o potrzebie dostępu do prawdziwej Mszy Świętej, do sakramentów, do niezmiennej katechizmowej nauki? Nie. Milczenie w tej kwestii jest najcięższym oskarżeniem. Wierni na Kubie, żyjący w duchowej próżni, otrzymują od swojego „pasterza” radę, by szukali nadziei w „wolności politycznej”.
To jest właśnie sedno „duchowej zgnilizny” posoborowia: odmawia się ludziom skutecznego lekarstwa – łaski płynącej z sakramentów – a w zamian oferuje się nędzne substytuty w postaci haseł politycznych. Dopóki dusza kubańska nie zostanie zwrócona ku Chrystusowi Królowi, dopóty nie będzie tam żadnej prawdziwej wolności. Wszystkie „wolności” wywalczone wewnątrz systemu materialistycznego będą jedynie nowymi łańcuchami. Prawdziwy Kościół katolicki trwa niezmiennie w wiernych, którzy odrzucili te „oświecone” nowinki i trwają przy wiecznym Składzie Apostolskim, wiedząc, że tylko Prawda (nie „wolność słowa”) wyzwoli ich z niewoli grzechu.
Za artykułem:
Florida bishop advocates for greater access to internet, political freedom for Cubans (ewtnnews.com)
Data artykułu: 12.04.2026







