Bluźnierstwo na ekranie: Joy Behar i jej pogańskie spojrzenie na Chrystusa

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews informuje o kolejnym skandalicznym epizodzie w programie „The View”, w którym Joy Behar, feministka o „katolickim” rodowodzie, dopuściła się bluźnierstwa, nazywając Chrystusa Pana „narcyzem” w kontekście deklaracji Jego Boskiego posłannictwa. W trakcie dyskusji poświęconej wizerunkowi politycznemu Donalda Trumpa, Behar stwierdziła wbrew faktom biblijnym, iż Jezus Chrystus nigdy nie przypisywał sobie miana Mesjasza, a uczynienie tego uznała za przejaw narcyzmu. To zdarzenie, choć wywołane błaheńszym kontekstem politycznym, staje się smutnym świadectwem głębokiego zaciemnienia umysłu, w jakim pogrążone są elity medialne „sekty posoborowej” i środowisk z nią powiązanych.


Pustka intelektualna i teologiczna bezbożność

Nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że środowiska medialne, przesiąknięte duchem tego świata, posługują się karykaturalnym obrazem religii, aby promować własne, zdegenerowane wartości. Joy Behar, prezentując całkowitą ignorancję co do podstawowych tekstów Pisma Świętego, nie tylko obnażyła własne braki w wiedzy elementarnej, ale przede wszystkim ukazała, jak daleko od Prawdy katolickiej znajdują się dusze karmione modernistyczną papką. Twierdzenie, jakoby Zbawiciel nie wyznawał swojej Boskiej godności, jest nie tylko kłamstwem historycznym, ale bezpośrednim atakiem na fundament wiary. Chrystus Pan, Bóg-Człowiek, wyraźnie stwierdził przed Sanhedrynem: „Jam jest: i ujrzycie Syna człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej, i przychodzącego z obłokami niebieskimi” (Mk 14, 62 Wlg).

Redukcja Osoby Chrystusa do kategorii psychologicznych

Wypowiedź Joy Behar, w której przypisuje Zbawicielowi cechy „narcyzmu”, jest doskonałym przykładem totalnego bankructwa duchowego, do którego prowadzi modernizm, redukujący rzeczywistość nadprzyrodzoną do czysto ludzkich, psychologicznych kategorii. To nie jest zwykła pomyłka, lecz wyraz pychy, która próbuje osądzać Boga wedle miary człowieka. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis ostrzegał przed modernistami, którzy każą nam szukać „chrześcijaństwa” w subiektywnym odczuciu, a nie w niezmiennej doktrynie. Jeśli Chrystus staje się w umysłach współczesnych „narcyzem”, to dlatego, że współczesność wyeliminowała pojęcie Pana i Króla, zastępując je kultem własnego „ja”.

Milczenie „pasterzy” jako przyzwolenie na bluźnierstwo

Tragedią nie jest tylko sam fakt bluźnierstwa w telewizyjnym show, lecz fakt, że w strukturach sekty posoborowej brakuje jasnego, piorunującego głosu potępienia dla takich postaw. „Duchowni” neo-kościoła, zajęci „dialogiem” i „towarzyszeniem”, nie potrafią już stanąć w obronie czci Chrystusa. Ich milczenie jest przyzwoleniem na szerzenie się apostazji. Prawdziwy Kościół katolicki, gdyby dysponował jeszcze autorytetem w przestrzeni publicznej, musiałby z całą surowością piętnować tak skandaliczne wypowiedzi. Zamiast tego, mamy do czynienia z „kulturą tolerancji”, która w istocie jest tolerancją dla zniewag wymierzonych w Boga.

Bałwochwalstwo polityczne jako produkt uboczny braku wiary

Warto zauważyć, że spór w programie „The View” – w którym jedna strona broni Trumpa jako „zbawcy”, a druga oskarża go o pretensje do boskości – jest w istocie sporem dwóch stron tego samego, bezbożnego medalu. Brak uznania Chrystusa Króla za jedynego Prawdziwego Władcę niebios i ziemi (Pius XI, Quas Primas) prowadzi nieuchronnie do szukania zbawców wśród ludzi. Kiedy narody odrzucają panowanie Chrystusa, muszą – w akcie desperacji i zaślepienia – oddawać cześć bożkom politycznym. Joy Behar i jej adwersarze tkwią w tej samej pułapce naturalizmu, niezdolni do wyjścia poza horyzont doczesnych układów sił.

Powrót do niezmiennej Prawdy jedynym ratunkiem

Bluźnierstwa Joy Behar są jaskrawym objawem choroby, która toczy społeczeństwa żyjące w cieniu „ohyda spustoszenia”. Nie pomoże tutaj „edukacja” czy „poprawność polityczna”. Jedynym lekarstwem na ten duchowy nowotwór jest powrót do integralnej nauki katolickiej, do uznania, że Jezus Chrystus nie jest „nauczycielem” czy „historycznym liderem”, ale Prawdziwym Bogiem, który jedynie ma moc zbawienia dusz. Wszelkie próby „poprawiania” obrazu Chrystusa, czy to w mediach, czy w modernistycznych strukturach, są drogą do nikąd. Prawda jest jedna, niezmienna i wymaga od nas całkowitego oddania, a nie tylko „słuchania” o Nim. Kto nie wyznaje Go Panem, ten staje się Jego przeciwnikiem, nawet jeśli ubiera to w szaty „troski” czy „krytyki narcyzmu”.


Za artykułem:
WATCH: Blasphemy on ‘The View’ as Joy Behar insults Our Lord
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 15.04.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.