Katolicki mężczyzna w tradycyjnym stroju czytający Tygodnik Powszechny na temat dzików w miastach w kościele z witrażami

Dziki w miastach – antropocentryzm bez ładu Bożego

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (13 kwietnia 2026) publikuje rozmowę z dr. hab. Tomaszem Podgórskim na temat rosnącej obecności dzików w przestrzeniach miejskich. Ekspert wyjaśnia, że decyzje o odstrzale są podejmowane pod presją społeczną i w odpowiedzi na wypadki komunikacyjne, zwracając uwagę na wyzwania związane z ASF oraz zmianami w metodach postępowania z dzikimi zwierzętami, w tym na coraz częstsze stosowanie eutanazji. Tekst ten, choć pozornie neutralny i naukowy, jest kolejnym przykładem sekularnej narracji, która pomija fundament porządku stworzonego, redukując problem współistnienia człowieka i zwierząt do kwestii czystej biologii, konfliktów społecznych i technicznego zarządzania zasobami, całkowicie zapominając o tym, że to człowiek został ustanowiony panem stworzenia, by czynić sobie ziemię poddaną w duchu odpowiedzialności przed Stwórcą, a nie tylko lęku przed ryzykiem sanitarnym czy komunikacyjnym.


Naturalistyczna redukcja rzeczywistości stworzonej

Relacjonowany tekst sprowadza zjawisko obecności dzików w miastach do procesów czysto biologicznych i socjologicznych. Czytamy: „Miasto jest dla nich przede wszystkim źródłem bogatego w energię pokarmu. Zimą jest im też w mieście cieplej”. Ta naturalistyczna perspektywa, charakterystyczna dla współczesnej nauki odciętej od metafizyki, jest symptomatyczna dla degradacji pojęcia świata jako `universum` – uporządkowanej przez Boga całości. Pomija się zupełnie fakt, że zaburzenie relacji między człowiekiem a naturą jest skutkiem grzechu pierworodnego, który wprowadził nieład i „jęk stworzenia” (Rz 8,22 Wlg). Zamiast refleksji nad naszym obowiązkiem roztropnego i pełnego szacunku panowania nad stworzeniem, otrzymujemy analizę zachowań zwierząt jako „problemu”, z którym należy się zmierzyć za pomocą eutanazji czy odstrzału, traktowanych jedynie jako techniczne narzędzia kontroli populacji.

Język zarządzania zamiast języka odpowiedzialności

Słownictwo użyte w artykule – „zarządzanie”, „kontrola”, „presja”, „ryzyko” – demaskuje mentalność technokratyczną, która przeniknęła nawet do relacji ze stworzonym światem zwierząt. Dr Podgórski zauważa: „Na odstrzał dzików w miastach najczęściej ma wpływ skala konfliktów i sami mieszkańcy”. W tym ujęciu zwierzę traci swoją podmiotowość jako dzieło Boże, stając się jedynie „czynnikiem ryzyka” sanitarno-epidemiologicznego (np. ASF) czy komunikacyjnego. Brak w tej narracji jakiejkolwiek wzmianki o porządku, jaki Bóg ustanowił w naturze, a który człowiek ma za zadanie podtrzymywać, a nie jedynie „zarządzać”. To podejście, traktujące świat jako zasób do eksploatacji lub problem do usunięcia, jest nieodłącznym owocem soborowej rewolucji, która przesunęła punkt ciężkości z Bożej chwały na antropocentryczny humanitaryzm, często ukryty pod maską naukowości.

Teologiczna próżnia jako źródło nieładu

Poważniejszym oskarżeniem wobec przedstawionego artykułu jest przemilczenie nadprzyrodzonego wymiaru naszej egzystencji w świecie stworzonym. Tekst skupia się na „bezpieczeństwie”, „konfliktach” i „rozsądku”, a ani razu nie wspomina o tym, że człowiek ma obowiązek odnosić wszystko do Chrystusa Króla, również kwestie dotyczące natury i zwierząt. W prawdziwym Kościele katolickim wiedza przyrodnicza zawsze była dopełnieniem refleksji nad mądrością Stwórcy, a nie narzędziem w rękach sekularnych struktur do rozwiązywania problemów bez Boga. Brak tego kontekstu sprawia, że nawet najsensowniejsza analiza biologiczna pozostaje bezduszną papką, która nie przybliża czytelnika do zrozumienia prawdy o świecie, a jedynie utwierdza go w przekonaniu, że jedynym kryterium naszych działań jest doraźna korzyść i unikanie zagrożeń.

Symptomatyczne milczenie wobec sekty posoborowej

Sposób, w jaki „katolickie” media, takie jak Tygodnik Powszechny, relacjonują kwestie środowiskowe, jest jaskrawym dowodem na to, że sekta posoborowa – okupująca struktury, które dawniej były katolickimi – całkowicie porzuciła chrześcijańską wizję ładu stworzonego. Zamiast kształtować sumienia wiernych w duchu odpowiedzialności za porządek Boży, zajmują się wspieraniem naturalistycznych narracji, które ani nie przynoszą duchowego pożytku, ani nie pomagają rozwiązać problemów w sposób prawdziwie chrześcijański. To jest właśnie to, co św. Pius X potępił w encyklice Pascendi Dominici gregis: redukcja wiary do „uczucia” lub użyteczności, przy całkowitym odrzuceniu nadprzyrodzonego panowania Chrystusa nad wszystkimi sprawami ludzkimi, w tym również nad naszą relacją z otaczającą nas naturą.


Za artykułem:
Rośnie liczba dzików w miastach. Czy tylko myśliwi mogą rozwiązać problem?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 13.04.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.