Portal Tygodnik Powszechny informuje o wydaniu przez francuskie wydawnictwo Timeless artbooka Aleksandry Waliszewskiej pt. „Solution issue 5”. Autorka, znana z różnorodnej aktywności artystycznej, konsekwentnie wykorzystuje formę książki artystycznej do tworzenia odrębnych opowieści wizualnych, będących kontynuacją cykli „Problem” oraz „Solution”. Recenzent charakteryzuje ten świat jako „baśniowy”, „perwersyjny” i „pełen mroku”, wskazując na motywy przemocy, groźnych zwierząt oraz niepokojących przedstawień młodych kobiet. Ta artystyczna kreacja, choć technicznie zaawansowana, jawi się jako bolesne świadectwo duchowej pustki współczesnej kultury, która – odrzuciwszy nadprzyrodzony porządek – karmi się estetyką lęku, przemocy i nihilizmu, nie znajdując w nich żadnego wyzwolenia.
Estetyka mroku jako symptom cywilizacyjnej apostazji
Komentowany artykuł prezentuje twórczość Aleksandry Waliszewskiej w sposób czysto estetyczny, właściwie całkowicie ignorując jej wymiar duchowy i moralny. Pisząc o świecie „baśniowym, perwersyjnym i pełnym mroku”, recenzent pozostaje w sferze czystej deskrypcji, nie stawiając pytania o źródła tej fascynacji złem, śmiercią i przemocą. Z perspektywy integralnej wiary katolickiej, tak radykalne zanurzenie w mroku nie jest jedynie „wyrazem artystycznym”, lecz czytelnym symptomem cywilizacji, która utraciła dostęp do źródła Życia. Jak nauczał Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis, modernizm i towarzyszące mu prądy kulturowe redukują człowieka do jego własnych, często pokrętnych odczuć, odrywając go od obiektywnej prawdy o grzechu i odkupieniu. Sztuka Waliszewskiej, w której „młode kobiety padają ofiarą przemocy, ale też po przemoc sięgają”, jest projekcją świata, w którym Bóg został „usunięty z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego” (Pius XI, Quas Primas), a w konsekwencji jedynym językiem opisu ludzkiej kondycji staje się język bestialstwa i perwersji.
Brak Prawdy jako fundament „perwersji”
Język artykułu, przesiąknięty terminologią laickiej krytyki sztuki, jest całkowicie niezdolny do nazwania rzeczy po imieniu. Opisywanie świata jako „baśniowego” w kontekście obrazów przemocy i zła jest zabiegiem eufemistycznym, który ma nadać artystyczną legitymację treściom wybitnie destrukcyjnym. Prawdziwy Kościół katolicki zawsze nauczał, że sztuka, która nie prowadzi do prawdy, dobra i piękna, jest w najlepszym razie bezużyteczna, a w najgorszym – szkodliwa dla dusz. Pominięcie kontekstu nadprzyrodzonego w ocenie dzieł Aleksandry Waliszewskiej jest formą milczącej akceptacji dla nihilizmu, który „zatruwa społeczeństwo ludzkie” (Pius XI, Quas Primas). Podczas gdy katolicka sztuka sakralna miała na celu wznoszenie umysłu ku Bogu, twórczość tego typu służy wyłącznie „zatracaniu się w pokusie”, co św. Paweł określał jako działanie „perwersyjne i samopotępiające” (Tt 3,11).
Bezradność kultury posoborowej wobec „zagadki zła”
Tytułowa gra artystki – „Problem” i „Solution” – jest wyrazem głębokiej ironii, którą można interpretować jako intelektualną kapitulację. W kulturze, która odrzuciła Chrystusa, każde rozwiązanie, jakie może zaproponować człowiek – czy to poprzez sztukę, czy psychologię – jest z góry skazane na porażkę, ponieważ nie odnosi się do jedynego prawdziwego „Problem” jakim jest grzech pierworodny, oraz jedynej „Solution”, którą jest Krew Chrystusa przelana na Krzyżu. Artykuł relacjonujący artbook Waliszewskiej nie zadaje sobie trudu, by tę artystyczną wizję skonfrontować z rzeczywistością zbawienia. To nie jest wina artystki, która działa w ramach narzuconych przez współczesną cywilizację śmierci, ale wina komentatorów i instytucji, które takie „perwersyjne” wizje promują jako najwyższe osiągnięcia kultury, przemilczając fakt, że poza Kościołem nie ma uzdrowienia.
Konieczność powrotu do porządku nadprzyrodzonego
Należy z całą mocą podkreślić, że ludzka potrzeba opowiadania „nowych opowieści” jest głęboko zakorzeniona w naturze człowieka. Problem w tym, że w świecie, w którym „zbrodnia ta [laicyzm] dojrzała” (Pius XI, Quas Primas), opowieści te nie mogą wyjść poza sferę zwierzęcej przemocy. Jedyną szansą na wyrwanie się z tego kręgu jest powrót do niezmiennej nauki katolickiej, sprawowanie Mszy Świętej według wiecznego mszału św. Piusa V i życie w stanie łaski. Tylko wtedy cierpienie, którego tak wiele w sztuce Waliszewskiej, zyskuje wartość odkupieńczą. Bez Chrystusa Króla, wszelkie „rozwiązania” artystyczne pozostają jedynie „cieniami prawdziwego uzdrowienia”, a kultura staje się miejscem celebracji własnego upadku. Czytelnik artykułu w Tygodniku Powszechnym, poszukujący prawdziwej nadziei, musi zostać ostrzeżony: nie ma prawdziwego uzdrowienia poza Chrystusem i Jego Kościołem. Kościół ten trwa wiernie niezmienny, podczas gdy struktury posoborowe zajmują się celebrowaniem mrocznych, perwersyjnych wizji jako wyrazu wolności twórczej, co jest jedynie formą apostazji w estetycznym przebraniu.
Za artykułem:
„Solution issue 5”: nowy artbook Aleksandry Waliszewskiej (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 14.04.2026





