Portal eKAI informuje, że 19 kwietnia 2026 roku „biskup” Damian Bryl przewodniczył „Mszy św.” w kościele Narodzenia NMP i św. Józefa w Sobótce, dokonując poświęcenia odnowionej trzynastowiecznej świątyni. W wydarzeniu, podkreślającym gruntowne prace konserwatorskie trwające od 2013 roku, udział wzięli wierni oraz przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. W homilii „biskup” kaliski odwołał się do Ewangelii o uczniach idących do Emaus, wskazując na historyczną ciągłość troski pokoleń o ten obiekt. Ta skupiona na zewnętrznym pięknie i historycznym dziedzictwie relacja jest bolesnym świadectwem redukcji katolickiej świątyni do roli muzeum, w którym najważniejszy wymiar – nadprzyrodzony – został przesłonięty przez estetykę i biurokratyczny optymizm.
Architektura jako substytut obecności Chrystusa
Relacja z Sobótki jest podręcznikowym przykładem modernizmu, który poprzez „poważniejszą krytykę” i „metodę historyczną” (Pius X, Lamentabili sane exitu) stopniowo zmienia znaczenie rzeczy świętych. Zamiast wezwania do pokuty i wskazania na Najświętszą Ofiarę jako jedyny powód istnienia kościoła, otrzymujemy listę wykonanych prac: nowa dachówka, marmurowa posadzka, odrestaurowane ołtarze, które stają się jedynie eksponatami. „Kościół uczy nas takiej perspektywy historycznej” – twierdzi „biskup” Bryl. To kłamstwo. Kościół, czyli Ciało Mistyczne Chrystusa, uczy perspektywy wieczności, a nie historyzmu. Próba wpasowania świątyni w „wygląd z XVIII w.” jest tylko potwierdzeniem, że sekta posoborowa traktuje Dom Boży jak teatr, w którym zmienia się dekoracje, by zadowolić ludzkie gusta, zapominając, że w Tabernakulum (o ile jest ono w ogóle ważne i zawiera Prawdziwego Boga, co w strukturach posoborowych budzi najwyższą wątpliwość) przebywa nie „zabytek”, lecz Bóg Wszechmogący.
Liturgia jako tło dla historycznego sentymentalizmu
Przywołanie przez „biskupa” Bryla sceny z Emaus jest wręcz groteskowe w kontekście posoborowej „liturgii”. Uczniowie z Emaus poznali Pana przy łamaniu chleba – w Prawdziwej, Trydenckiej Mszy Świętej, która jest bezkrwawą ofiarą przebłagalną. Tymczasem w strukturach posoborowych, gdzie liturgia została zredukowana do stołu zgromadzenia, a rubryki naruszają teologię ofiary, nazywanie tych czynności „Mszą” jest, jeżeli nie li tylko świętokradztwem, to bałwochwalstwem. Brak w tym artykule – i w działaniach „biskupa” – najmniejszej wzmianki o konieczności przepraszania Boga za grzechy, o konieczności trwania w stanie łaski uświęcającej, o tym, że kościół jest miejscem strasznym i świętym (terribilis est locus iste), a nie miejscem, w którym „każde pokolenie chciało coś swojego wnieść”.
Bankructwo teologiczne „biskupa” i parafii
Najcięższym oskarżeniem dla portalu eKAI oraz dla „biskupa” Bryla jest całkowite przemilczenie wymiaru nadprzyrodzonego. Czytamy o władzach państwowych, o funduszach, o „pięknym śladzie dla przyszłych pokoleń”. Czy te pokolenia w ogóle dowiedzą się w tej „odnowionej” świątyni, że jedyną drogą do zbawienia jest ważnie sprawowana Najświętsza Ofiara, ważnie udzielane sakramenty i niezmienna doktryna? Sugestia, że „życie każdego z nas jest przejściowe” i „idziemy do nieba”, bez podania jedynej drogi – Prawdziwego Kościoła Katolickiego – jest skrajnie niebezpiecznym relatywizmem. To jest właśnie ów „chrystianizm bezdogmatyczny” (Lamentabili sane exitu), który prowadzi dusze na zatracenie, przekonując je, że wystarczy być „dobrym człowiekiem” i dbać o „dziedzictwo kulturowe”.
Budowniczowie wieży Babel w strukturach posoborowych
To, co dzieje się w Sobótce, nie jest sukcesem katolickim, lecz sukcesem modernizmu w jego najbardziej perfidnej, bo „tradycyjnej” formie. Pod płaszczykiem odnawiania zabytków dokonuje się wykorzenienie wiary z dusz. Gdy Chrystus Król nie panuje w umysłach i sercach, wszelkie próby naprawy murów są tylko „pomalowaniem grobu” (por. Mt 23,27). Kościół w Sobótce stał się jedynie instytucją kulturalną, wspieraną przez władze, co jest jasnym dowodem, że to, co katolickie, przestało być sprzeczne ze światem. Prawdziwy Kościół, pozostający w stanie sedewakancji od 1958 roku, trwa tam, gdzie sprawowana jest Msza Święta Wszechczasów, a nie tam, gdzie celebruje się „odnowę” przy współudziale urzędników sekty posoborowej. Działania w Sobótce, pozbawione fundamentu Prawdziwej Wiary, są – w swej istocie – jedynie budowaniem pomnika własnej próżności na zgliszczach wiary, której hierarchowie neo-kościoła już dawno się wyrzekli.
Za artykułem:
19 kwietnia 2026 | 14:24Sobótka: bp Bryl poświęcił odnowioną trzynastowieczną świątynię– Ta odnowa kościoła będzie pięknym śladem dla przyszłych pokoleń – mówił bp Damian Bryl, który przewodniczył Msz… (ekai.pl)
Data artykułu: 20.04.2026








