Andrzej Poczobut zwolniony z białoruskiego więzienia

Podziel się tym:

Portal Opoka (28 kwietnia 2026) informuje o zwolnieniu z białoruskiego więzienia Andrzeja Poczobuta, polskiego dziennikarza i działacza mniejszości polskiej, skazanego w 2023 roku na osiem lat kolonii karnej za „wzniecanie nienawiści” i „wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa”. Zwolnienie nastąpiło w ramach wymiany więźniów w formule „pięciu za pięciu” na przejściu granicznym Białowieża-Piererow. Premier Donald Tusk poinformował o tym w mediach społecznościowych, cytując pierwsze słowa Poczobuta po uwolnieniu: „Będę mógł tam wrócić?”. Artykuł przedstawia mechanizmy dyplomatyczne, które doprowadziły do uwolnienia dziennikarza, w tym rolę specjalnego wysłannika USA ds. Białorusi Johna Coale’a oraz współpracę polskich służb wywiadowczych z białoruskim KGB. Jest to w relacji portalu Opoka informacja o sukcesie polskiej dyplomacji i zaangażowaniu władz państwowych w ochronę praw obywateli polskich za granicą — lecz informacja ta, choć faktograficznie poprawna, pozostaje na powierzchni wydarzeń, nie sięgając do głębszych wymiarów duchowych i moralnych, które w każdym działaniu człowieka i państwa powinny być pierwszoplanowe.


Sukces dyplomatyczny bez fundamentu duchowego

Portal Opoka relacjonuje zwolnienie Andrzeja Poczobuta jako wydarzenie wyłącznie polityczno-dyplomatyczne. Czytamy o wymianie więźniów, roli specjalnego wysłannika USA, współpracy polskiego wywiadu z białoruskim KGB, podziękowaniach dla prezydenta Trumpa i Departamentu Stanu. Język artykułu jest językiem geopolityki świeckiej: „formuła pięciu za pięciu”, „konstruktywna współpraca”, „przywództwo USA”. To język, który nie zna modlitwy, nie zna łaski Bożej, nie zna Pana historii. A przecież każde wydarzenie w dziejach ludzkoich, zwłaszcza tak dramatyczne jak pięć lat więzienia i polityczne uwięzienie, powinno być osadzone w perspektywie wiary — perspektywie, w której to Bóg jest Odkupicielem Izraela, a nie Departament Stanu.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że „nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Każde wyzwolenie z niewoli, każde uwolnienie z więzienia jest w pierwszym rzędzie dziełem Bożej Opatrzności, a nie zasługą dyplomacji. Portal Opoka, relacjonując to wydarzenie, nie wspomina ani słowem o modlitwie — tej modlitwie, która przez pięć lat mogła towarzyszyć Poczobutowi w kolonii karnej w Nowopołocku, tej modlitwie, która naprawdę ma moc wybawienia. Zamiast tego czytamy o „skomplikowanym i długim procesie rozmów między KGB Białorusi a polską Agencją Wywiadu” — jakby to rozmowy ludzkie, a nie wola Boża, były ostateczną przyczyną wyzwolenia.

Milczenie o cierpieniu więźnia jako objaw duchowej pustki

Artykuł podaje suche fakty: zatrzymanie 25 marca 2021 roku, wyrok osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, odrzucenie apelacji przez Sąd Najwyższy, pobyt w kolonii w Nowopołocku. Nie ma jednak ani słowa o tym, jak Poczobut radził sobie duchowo z pięcioletnim więzieniem. Czy miał dostęp do sakramentów? Czy był w stanie uczestniczyć w Mszy Świętej? Czy miał kapłana, który mógł mu udzielić sakramentu pokuty i Komunii Świętej? To pytania fundamentalne dla każdego katolika, a portal katolicki milczy.

Św. Paweł Apostoł pisał do Rzymian: „Kto nas odsłoni od miłości Chrystusa? Ucisk, czy utrapienie, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?” (Rz 8,35). Pięć lat więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze na Białorusi — kraju rządzonym przez reżim, który prześladowa katolików — to okres, w którym duchowe wsparcie jest ważniejsze niż jakakolwiek dyplomacja. A portal katolicki nie poświęca ani zdania na refleksję nad tym, jak wierni mogli wspierać Poczobuta modlitwą, jak ofiarowywać za niego Mszę Świętą, jak zanosić intencje do Chrystusa Króla o jego wyzwolenie.

„Niezłomny” — ale w co wierzy?

Premier Tusk nazwał Poczobuta „niezłonym” — epitet, który w ustach świeckiego polityka jest pochwałą odwagi obywatelskiej, ale w kontekście katolickim wymaga pogłębienia. Kto jest naprawdę niezłomy? Ten, kto nie ulega presji politycznej, czy ten, kto nie ulega grzechowi? Św. Maksymilian Kolbe — a nie ten, którego antypapież kanonizował, lecz człowiek, który w Auschwitz zaproponował siebie w zamian za więźnia skazanego na śmierć głodową — był niezłomy, bo jego niezłomość miała fundament w łasce uświęcającej i w zjednoczeniu z Ofiarą Chrystusa na ołtarzu. Portal Opoka nie podaje nam żadnych informacji o życiu duchowym Poczobuta, o jego wierze, o jego relacji z Kościołem. Wiemy, że jest „działaczem mniejszości polskiej” i „dziennikarzem” — ale czy jest katolikiem praktykującym? Czy jego niezłomość ma korzenie w wierze, czy jedynie w postawie obywatelskiej?

To pytanie nie jest obojętne, bo jak nauczał św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907), modernizm redukuje wiarę do subiektywnego przeżycia i odwagi ludzkiej, pozbawiając ją wymiaru nadprzyrodzonego. Jeśli „niezłomność” Poczobuta jest jedynie kategorią świecką, to jest to niezłomność Kaina, który nie podporządkował się Bogu, ale walczył z człowiekami. Prawdziwa niezłomność katolicka to ta, która wynika z wiary w Chrystusa Króla i z posłuszeństwa Jego prawu.

Współpraca z KGB — moralne kompromisowanie się

Artykuł wspomina o „skomplikowanym i długim procesie rozmów między KGB Białorusi a polską Agencją Wywiadu” jako o kulminacji procesu, który doprowadził do zwolnienia Poczobuta. KGB — Komitet Bezpieczeństwa Państwowego Związku Radzieckiego — to organizacja, która przez dziesięciolecia prześladowała katolików, torturowała kapłanów, niszczyła kościoły, mordowała wiernych. To ta sama instytucja, która współpracowała z bezpieką PRL w tłumieniu oporu katolickiego w Polsce. I teraz polskie służby wywiadowcze prowadzą z nią „rozmowy” — a portal katolicki podaje to jako coś naturalnego, coś, co nie wymaga żadnego komentarza moralnego.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) ostrzegał przed „diaboliczną nienawiścią Chrystusa, Jego Kościoła, nauczania i tego Stolicy Apostolskiej”. KGB jest bezpośrednim spadkobiercą tej nienawiści. Współpraca z nim, nawet w celu uwolnienia niewinnych więźniów, nie może być przedstawiana bez refleksji moralnej. Czy polskie władze, wchodząc w taką współpracę, nie legły się na grzbiecie z tym, co Kościół zawsze potępiał? Czy nie ma tu ryzyka, że dobro jednej osoby zostanie osiągnęte kosztem moralnego kompromisu, który w dłuższej perspektywie przyniesie więcej szkody?

Oczywiście, należy oddać sprawiedliwość: uwolnienie niewinnego człowieka z więzienia jest dobrem, a każdy katolik modliłby się o takie wyzwolenie. Ale portal katolicki powinien być w stanie pogodzić radość z uwolnienia z krytyczną oceną metod, które do niego doprowadziły — a nie podawać je jako niewinne sukcesy dyplomatyczne.

Brak wymiaru eschatologicznego

Artykuł kończy się suchą informacją, że Poczobut „jest już w Rzeczypospolitej”. Koniec. Brak jakiegokolwiek odwołania do wymiaru eschatologicznego — do tego, że każdy człowiek, niezależnie od swoich zasług, stoi przed sądem Bożym, że każde cierpienie ma swoje znaczenie w planie Odkupienia, że każde wyzwolenie z niewoli ziemskiej jest tylko cieniem wyzwolenia wiecznego, które oferuje Chrystus w swoim Kościele.

Św. Augustyn w De Civitate Dei pisał, że „szczęśliwe państwo nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” — ale dodałby od razu, że prawdziwe szczęście państwa polega na uznaniu panowania Chrystusa Króla. Portal Opoka, relacjonując zwolnienie Poczobuta, nie podnosi się ponad poziom wiadomości agencyjnej. To jest wiadomość, którą mogłaby podać PAP, Reuters, BBC — nie portal katolicki, który powinien widzieć w każdym wydarzeniu działanie Bożej Opatrzności i zachęcać wiernych do modlitwy, do zjednoczenia cierpienia z Męką Pańską, do ofiarowywania Mszy Świętej za więźniów i ich oprawców.

Apel do modlitwy zamiast apelu do dyplomacji

Gdyby portal Opoka był prawdziwie katolickim, zamiast podawać listę podziękowań dla Departamentu Stanu USA i białoruskiego KGB, zachęcałby czytelników do modlitwy za Andrzeja Poczobuta — nie tylko o jego zdrowie fizyczne, ale przede wszystkim o jego zbawienie duchowe. Zachęcałby do ofiarowywania Mszy Świętej za niego, do modlitwy różańcowej o nawrócenie jego oprawców, do adoracji Najświętszego Sakramentu o pokój na Białorusi.

Pius XI w Quas Primas nauczał, że „Chrystus króluje w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa”. Każdy więzień, każdy prześladowany, każdy cierpiący potrzebuje przede wszystkim tego królestwa Chrystusa w swoim sercu. Dyplomacja może uwolnić z więzienia ciała — ale tylko łaska Boża może uwolnić z więzienia grzechu. Portal katolicki, który o tym milczy, nie spełnia swojej misji.

Podsumowanie: wiadomość zamiast ewangelii

Artykuł portalu Opoka o zwolnieniu Andrzeja Poczobuta jest wiadomością, nie ewangelią. Jest relacją faktów, nie głoszeniem Prawdy. Jest świadectwem tego, jak daleko posoborowe struktury odeszły od misji, którą Chrystus powierzył swojemu Kościołowi. Zamiast prowadzić czytelnika do Źródła Życia, zostawia go na poziomie dyplomacji świeckiej. Zamiast pokazać, że jedynym prawdziwym wyzwolicielem jest Chrystus, przedstawia Departament Stanu USA i białoruskie KGB jako demiurgów wolności.

Niech każdy katolik, czytając tę wiadomość, zamieni ją w modlitwę. Niech modli się za Andrzeja Poczobuta — o trwałość w wierze, o zdrowie duchowe, o zjednoczenie jego cierpienia z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu. Niech modli się za Białoruś — o nawrócenie tego narodu, o koniec prześladowania katolików, o powrót do Królestwa Chrystusa Króla. I niech modli się za Polskę — o to, aby jej władze pamiętały, że „nie przez co innego szczęśliwe państwo — a przez co innego człowieka, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem ludzi” (św. Augustyn), a zgodność ta może opierać się tylko na prawie Bożym, nie na współpracy z KGB.

Tylko w Królestwie Chrystusowym — nie w królestwie dyplomacji świeckiej — jest prawdziwa wolność. I tylko ten, kto jest w łasce uświęcającej, jest naprawdę wolny — nawet w kolonii karnej.


Za artykułem:
Andrzej Poczobut zwolniony z białoruskiego więzienia
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 28.04.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.