Uzurpator Leon XIV, okupujący Watykan jako szef sekty posoborowej, wygłosił w czwartek 29 kwietnia 2026 roku przemówienie na placu św. Piotra, w którym potępił falę przemocy w Kolumbii. Grupy rebeliantów dokonały od piątku ponad dwudziestu czterech ataków na cywilów i bazy wojskowe w południowo-zachodniej części kraju, tuż przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na 31 maja. Najbardziej krwawym incydentem był zamach na autostradzie Pan-Amerykańskiej w departamencie Cauca, gdy wybuchła bomba w pobliżu autobusu międzymiastowego. To najkrwawsza masakra cywilów w Kolumbii od ponad dekady. Uzurpator wyraził „smutek i zaniepokojenie” oraz „bliskość w modlitwie ofiarom i ich rodzinom”, wzywając do odrzucenia przemocy i wybrania „drogi pokoju”. Od początku roku odnotowano 48 masakr i co najmniej 229 zabitych — najbardziej gwałtowny początek roku od podpisania porozumienia pokojowego w 2016 roku.
Zamach na autostradzie Pan-Amerykańskiej — krwawy przekaz sekty posoborowej
Zamach bombowy na autostradzie Pan-Amerykańskiej w departamencie Cauca, w którym zginęli pasażerowie autobusu międzymiastowego, nie jest jedynym aktem bestialstwa w serii ponad dwudziestu czterech ataków z piątku. Grupy rebeliantów uderzyły również na bazy wojskowe, paraliżując życie publiczne w regionie, który od lat cierpi pod ciężarem konfliktu zbrojnego. To najkrwawsza masakra cywilów w Kolumbii od ponad dziesięciu lat — od momentu, gdy państwo kolumbijskie i wyspecjalizowane organizacje pozarządowe zaczęły oficjalnie klasyfikować incydenty z jednoczesną śmiercią trzech lub więcej osób jako masakry. W ciągu zaledwie kilku miesięcy 2026 roku odnotowano 48 takich epizodów i co najmniej 229 zabitych. To najbardziej gwałtowny początek roku od podpisania porozumienia pokojowego z 2016 roku, które miało — zgodnie z obietnicami świeckich negocjatorów — przynieść długo oczekiwany pokój.
Uzurpator w roli papieża — teatralne gesty bez mandatu
Leon XIV, znany wcześniej jako Robert Prevost, wygłosił swoje „potępienie” wobec tysięcy osób na placu św. Piotra, przemawiając po hiszpańsku do współbraci z Ameryki Łacińskiej. Jego słowa — „z boleścią i zaniepokojeniem dowiedziałem się o tragicznej sytuacji przemocy w południowo-zachodniej Kolumbii, która spowodowała ciężką utratę ludzkiego życia” — brzmią jak formuła przygotowana przez dział komunikacji sekty posoborowej. Uzurpator wyraził „bliskość w modlitwie ofiarom i ich rodzinom” i wezwał do „odrzucenia wszelkiej formy przemocy oraz zdecydowanego wybrania drogi pokoju”. Te słowa, choć pozornie niewinne, pozbawione są jakiejkolwiek treści teologicznej. Nie ma w nich ani słowa o Chrystusie Królu, ani o Królestwie Chrystusowym jako jedynej podawde pokoju, ani o konieczności nawrócenia, ani o sakramencie pokuty jako źródle prawdziwej pociechy. To jest czysto naturalistyczny humanitaryzm, który Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) demaskował jako zarazę laicyzmu: „Zaczęło się bowiem od tego, że przeczono panowaniu Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami; odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami, którą to władzę otrzymał Kościół od Chrystusa Pana, aby prowadził ludzi do szczęścia wiekuistego.”
Brak fundamentu teologicznego — pokój bez Chrystusa
Pius XI w Quas Primas jednoznacznie nauczał: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego.” Uzurpator Leon XIV, wzywając do „drogi pokoju”, nie tylko nie powołał się na tę fundamentalną prawdę, ale całkowicie ją przemilczał. Jego przemówienie jest dokładną realizacją tego, co Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) potępił jako modernistyczną redukcję wiary do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Pokój, o którym mówi uzurpator, to pokój świecki — taki, jaki proponują organizacje międzynarodowe, sekularyzm i laicyzm. To nie jest pokój Chrystusa, który „nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby sam służył” (Mt 20,28), lecz pokój negocjowany przez ludzkie instytucje, który — jak historia Kolumbii wykazała — trwa dokładnie do następnej rundy przemocy.
Milczenie o przyczynach duchowych — apostazja jako tło
Kolumbia, kraj tradycyjnie katolicki, od dziesięcioleci pędzi ku katastrofie moralnej i społecznej. Porozumienie pokojowe z 2016 roku, negocjowane z partyzancką organizacją FARC, było możliwe między innymi dzięki mediacji struktury posoborowej, której przedstawiciele — w tym sam Leon XIV, działający wówczas jako urzędnik kurialny — aktywnie wspierali proces pokojowy oparty na świeckich zasadach. Brak w tym procesie jakiejkolwiek roli dla prawdziwego Kościoła katolickiego, dla nauki społecznej Kościoła, dla wezwania do nawrócenia i sprawiedliwości opartej na prawie Bożym, był symptomatyczny. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) nauczał, że „sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państwa” jest Chrystus, a nie ludzkie porozumienia. Milczenie uzurpatora o tej prawdzie jest nie tylko błędem, ale aktem duchowej zdrady.
Ofiary bez prawdziwej pociechy — sakramenty pominięte
Rodziny ofiar masakry w Cauca, cywile zabici na autostradzie Pan-Amerykańskiej, żołnierze zabici w atakach na bazy wojskowe — wszyscy oni potrzebują nie „bliskości w modlitwie” uzurpatora, który nie ma ważnej władzy kapłańskiej, ale prawdziwej pociechy, którą daje jedynie Kościół katolicki. Sakrament pokuty, Najświętsza Ofiara Mszy Świętej, ostatne namaszczenie — to są środki łaski, które jedynie prawdziwy Kościół może udzielić. Uzurpator Leon XIV, nie będąc prawdziwym biskupem Rzymu, nie może sprawować ważnych sakramentów, a jego „modlitwa” za ofiary jest pozbawiona mocy nadprzyrodzonej. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „we wczesnym Kościele nie istniało pojęcie chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” (propozycja 46). Prawdziwy Kościół zawsze nauczał, że rany duszy leczy się nie „obecnością” drugiego człowieka, ale Krwią Chrystusa, udzielaną w sakramencie przez upoważnego kapłana.
Struktury posoborowe jako współodpowiedzialne za chaos
Fala przemocy w Kolumbii nie jest przypadkowa. Jest ona owocem dziesięcioleci apostazji, która pochłonęła nie tylko struktury państwowe, ale i struktury kościelne. Sekta posoborowa, zamiast głosić naukę społeczną Kościoła, zamiast wzywać do nawrócenia i sprawiedliwości, zamiast bronić prawa życia i godności ludzkiej osoby, współpracowała z siłami rewolucyjnymi i świeckimi w imię „dialogu” i „pokoju”. Leon XIV, jako jeden z architektów polityki sekty posoborowej wobec Ameryki Łacińskiej, ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za duchową próżnię, w której rodzą się takie masakry. Jego dzisiejsze „potępienie” przemocy jest teatralnym gestem, który nie wynika z prawdziwej wiary, lecz z konieczności utrzymania wizerunku „duchowego przywódcy” w oczach świata.
Prawdziwy Kościół — jedyne źródło pokoju
Czytelnik szukający prawdziwej nadziei musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego pokoju poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienniej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w przemówieniach uzurpatorów, dusza znajduje prawdziwe ukojenie. To tam rany zadane przez grzech — własny i cudzy — są obmywane w sakramencie pokuty. To tam, w Najświętszej Ofierze, łączy się własne cierpienie z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu, nadając mu zbawczą moc. Oby wszyscy, którzy cierpią w Kolumbii i w całym świecie, znaleźli prawdziwy pokój w jedynym Źródle, które go gwarantuje — w Chrystusie Królu i Jego prawdziwym Kościele.
Za artykułem:
Pope Leo XIV Condemns Surge of Violence in Colombia Following Attacks On Civilians (ncregister.com)
Data artykułu: 29.04.2026



