Portal Opoka (1 maja 2026) informuje, że w Święto Narodowe Trzeciego Maja prezydent Karol Nawrocki rozpocznie proces prac nad nową konstytucją, powołując pierwszych członków Rady ds. nowej Konstytucji. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapowiada szeroki skład gremium, w którym znajdą się przedstawiciele klubów parlamentarnych, eksperci oraz osoby o różnych poglądach na prawo i funkcjonowanie państwa. Prace mają zakończyć się do końca kadencji prezydenta i przejść pełną ścieżkę legislacyjną wraz z referendum. Artykuł przedstawia ten proces w kategoriach czysto politycznych i proceduralnych, nie wspominając ani słowem o Bogu, Chrystusie Królu ani o prawie Bożym jako fundamencie każdej sprawiedliwej ustawy zasadniczej. Jest to symptomatyczne milczenie, które demaskuje duchową niewidomość współczesnej Polski – nawet w obliczu święta narodowego, które historycznie było świętem Chrystusa Króla i Niepodległej Ojczyzny pod Jego opieką.
Święto 3 Maja bez Chrystusa Króla – amnezja narodowa
Konstytucja 3 Maja 1791 roku, której rocznicę obchodzimy, nie była tworem świeckim. Była aktem politycznym głęboko zakorzenionym w katolickiej tradycji Polski. Jej autorzy – Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj, Stanisław August Poniatowski – działali w duchu chrześcijańskim, a sama ustawa zasadnicza nawiązywała do Boga i religii katolickiej. Tymczasem współczesna debata o nowej konstytucji, relacjonowana przez portal Opoka, prowadzona jest w całkowitej próżni duchowej. Artykuł nie wspomina ani razu o Bogu, o Chrystusie Królu, o prawie Bożym jako źródle prawa pozytywnego. Jest to nie przypadek, lecz systemowa amnezja, która stała się normą w polskiej przestrzeni publicznej po 1958 roku, gdy struktury posoborowe zaczęły wycofywać Chrystusa z życia publicznego.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał bezlitośnie: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlatego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać. Z tego powodu musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie, gdyż brakło mu stałej i silnej podstawy”. Te słowa, wypowiedziane sto lat temu, brzmią dziś jak proroctwo. Polska, która przez wieki nosiła tytuł Antemurale Christianitatis, dziś tworzy nową konstytucję tak, jakby Bóg nie istniał. To nie jest postęp – jest to apostazja narodowa, która nie może przynieść niczego dobrego.
Demokracja bez Boga – demokracja szatana
Rzecznik prezydenta Leśkiewicz mówi o tym, że Rada ma składać się z osób o „różnej wrażliwości, różnych poglądach, różnym postrzeganiu kwestii dotyczących prawa i funkcjonowania konstytucji”. Brzmi to pięknie w stylu liberalnym, ale w istocie jest to recepta na chaos doktrynalny. Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił jako błąd propozycję numer 80: „Roman Pontiff can, and ought to, reconcile himself, and come to terms with progress, liberalism and modern civilization”. Analogicznie, tworzenie konstytucji przez gremium, które ma reprezentować „różne poglądy” bez jasnego odniesienia do prawa Bożego, jest formą zbiorowego bałwochwalstwa. Konstytucja, która nie uznaje prawa Boga jako swojego fundamentu, jest konstytucją bezpodstawną – papierem, na którym zapisano ludzką pychę.
Pius XI w Quas Primas podkreślał: „Niech więc nie odmawiają władcy pań
Za artykułem:
W Święto 3 Maja rusza Rada ds. nowej Konstytucji – będą pierwsze powołania (opoka.org.pl)
Data artykułu: 01.05.2026







