Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgie wydał zabezpieczenie nakazujące dopuszczenie do orzekania czwórki sędziów TK wybranych przez Sejm

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (6 maja 2026) informuje, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał we wtorek decyzję o zabezpieczeniu nakazującym Polsce zaprzestanie utrudnień w objęciu i wykonywaniu obowiązków sędziowskich przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm 13 marca br. Decyzja nakazuje natychmiastowe dopuszczenie do orzekania czwórki sędziów TK: Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Anny Korwin-Piotrowskiej i Marcina Dziurdy. ETPCz zobowiązał Trybunał do niezwłocznego wykonania obowiązków wynikających z ustawy o statusie sędziego TK. Decyzja została podjęta w świetle wyroku ETPCz z 2021 roku w sprawie Xero Flor sp. z o.o. przeciwko Polsce oraz w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania TK. Jak skomentował były polski sędzia ETPCz prof. Ireneusz Kamiński: „Na stronie ETPC nie ma żadnej informacji, a zachodzę w głowę, jaki przepis ETPC stanowić miałby umocowanie skargi (zarzutu). Nie widzę podstaw, by sprawę zakwalifikować jako dotyczącą rozstrzygnięcia o prawach lub obowiązkach o charakterze cywilnym, a tym samym zastosować przepis o rzetelnym postępowaniu sądowym (art. 6). Czyżby karkołomnie prawo do życia prywatnego, a więc przepis-guma (art. 8)? Poza tym zabezpieczenie co do zasady tylko w skargach dotyczących prawa do życia lub zakazu złego traktowania (art. 2 i 3)”.


Trybunał bez władzy – sąd bez fundamentu

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgie, ten sam organ, który wielokrotnie ingerował w suwerenność narodową państw chrześcijańskich, nakazując im legalizację związków homoseksualnych, propagowanie ideologii gender czy usuwanie krzyży z przestrzeni publicznej, ponownie demonstruje swoją naturę jako instrumentu inżynierii społecznej służącego znoszeniu tradycyjnych wartości. Zabezpieczenie nakazujące Polsce dopuszczenie do orzekania czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm to kolejny akt w długiej serii ingerencji w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa, które od dziesięcioleci stara się – z różnym skutkiem – bronić swojego porządku prawnego przed naporu świeckiej ideologii praw człowieka zredukowanych do praw ideologii.

Prof. Ireneusz Kamiński, były polski sędzia ETPCz, słusznie zwraca uwagę na fundamentalny problem: „Nie widzę podstaw, by sprawę zakwalifikować jako dotyczącą rozstrzygnięcia o prawach lub obowiązkach o charakterze cywilnym, a tym samym zastosować przepis o rzetelnym postępowaniu sądowym (art. 6)”. Jego pytanie o to, jaki przepis ETPC miałby stanowić umocowanie skargi, jest retoryczne – bo odpowiedź brzmi: żaden. Strasburski trybunał wykracza poza swoją jurysdykcję, stosując tzw. „przepis-gumę” (art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności), który pozwala mu ingerować w praktycznie każdą sferę życia, gdy tylko uzna, że chodzi o „prawo do życia prywatnego”. To nie jest praworządność – to arbitralność władzy ubrana w szaty prawne.

Prawa człowieka kontra prawo Boże – źródło konfliktu

Cała filozofia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka opiera się na założeniu, że człowiek jest miarą wszystkich rzeczy, a jego „prawa” są niezbywalne i nadrzędne wobec jakiejkolwiek wspólnoty, tradycji czy religii. To jest dokładnie ten sam błąd, który Pius IX potępił w Syllabus of Errors (1864) jako propozycję nr 19: „Kościół nie jest prawdziwym i doskonałym społeczeństwem, całkowicie wolnym, ani nie jest obdarzony własnymi i wiecznymi prawami przyznanymi mu przez jego Boskiego Założyciela, lecz władza świecka określa, jakie są prawa Kościoła i granice, w których może je wykonywać”. Zastąp słowo „Kościół” słowem „państwo narodowe” i otrzymasz dokładny opis sytuacji, w jakiej znalazła się Polska. ETPCz, podobnie jak struktury posoborowe w stosunku do prawdziwego Kościoła Katolickiego, traktuje suwerenność narodową jako przeszkodę do usunięcia, a nie wartość do ochrony.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. ETPCz jest owocem dokładnie tego procesu – władza, która nie wywodzi się od Boga, lecz od ludzkiej konwencji, nie ma granic, bo nie ma żadnego wyższego kryterium niż wola silniejszego. To nie jest sąd – to władza polityczna bez odpowiedzialności wobec nikogo poza samą sobą.

Trybunał Konstytucyjny – symbolem walki o suwerenność

Sprawa czterech sędziów TK wybranych przez Sejm jest wewnętrzną sprawą polskiego porządku konstytucyjnego. Kto ma orzekać w Trybunału Konstytucyjnym, decyduje polski ustawodawca w oparciu o Konstytucję RP – dokument, który w swej preambule odwołuje się do Boga i do dziedzictwa chrześcijańskiego narodu polskiego. Żaden zagraniczny organ, nawet ten ubrany w szaty „europejskiej wspólnoty praworządności”, nie ma prawa dyktować Polsce, jak ma wyglądać jej sądownictwo. Pius IX w Quanto Conficiamur Moerore (1863) przypominał: „Wieczne zbawienie nie może być uzyskane przez tych, którzy sprzeciwiają się władzy i oświadczeniom tej samej [Katolickiej] Kościoła i są uparcie oddzieleni od jedności Kościoła, a także od następcy Piotra, Papieża Rzymskiego, któremu «straż winnicy została powierzona przez Zbawiciela»”</i. Analogicznie, suwerenność narodowa nie może być przekazywana instytucjom, które nie mają do tego mandatu od Boga ani od narodu, lecz wyłącznie od ludzkiej konwencji, która może być w każdej chwili zmieniona przez tych, którzy ją kontrolują.

Prof. Kamiński słusznie podkreśla, że zabezpieczenie ETPCz „co do zasady tylko w skargach dotyczących prawa do życia lub zakazu złego traktowania (art. 2 i 3)" – a tu nie ma mowy ani o prawie do życia, ani o złym traktowaniu. To oznacza, że Strasburski trybunał stosuje rozszerzającą interpretację własnych kompetencji, co jest typowym zachowaniem organów, które dążą do ciągłego zwiększania swojej władzy. To nie jest praworządność – to tyrania prawa.

Polska między Brukselą a Strasburgiem – pułapka suwerenności

Polska od lat znajduje się w defensywie wobec podwójnego naporu: ze strony Unii Europejskiej i ze strony ETPCz. Oba te systemy działają synergicznie, dążąc do tego samego celu – zniesienia suwerenności narodowej i podporządkowania państw narodowych nadnarodowej biurokracji, która nie ponosi odpowiedzialności wobec żadnego narodu. Pius XI ostrzegał: „Gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki”. To nie jest przesada – to jest dokładny opis tego, co dzieje się z Europą. Narody, które odrzuciły Chrystusa Króla, dziś są narzędziami w rękach instytucji, które nie uznają żadnego wyższego prawa niż własną wolę.

Zabezpieczenie ETPCz nakazujące dopuszczenie do orzekania czterech sędziów TK jest kolejnym krokiem w tym procesie. Nie chodzi o praworządność – chodzi o władzę. Nie chodzi o prawa człowieka – chodzi o prawa silniejszego. Polska, która chce pozostać wolna, musi odmówić posłuszeństwa takim decyzjom, nie dlatego, że jest „antyeuropejska”, ale dlatego, że jest suwerenna – a suwerenność jest dobrem, które pochodzi od Boga, a nie od Strasburga.

Co naprawdę grozi Polsce – i czego artykuł nie mówi

Artykuł Gościa Niedzielnego, relacjonując tę informację, nie stawia najważniejszego pytania: dlaczego Polska, będąc katolickim państwem, podporządkowuje się instytucjom, które systematycznie niszczą katolickie fundamenty porządku prawnego? Pius IX w Syllabus of Errors potępił jako błąd propozycję nr 55: „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła”. Oddzielenie Kościoła od Państwa, które dokonało się w Europie w XX wieku, nie uczyniło państw wolnymi – uczyniło je niewolnikami nowych władz, które nie uznają żadnego wyższego prawa. Polska, która chce być naprawdę wolna, musi nie tylko odmówić posłuszeństwa Strasburgowi, ale przede wszystkim uznać panowanie Chrystusa Króla nad sobą – w porządku prawnym, w polityce, w życiu publicznym.

Bez tego wszelka walka o suwerenność będzie tylko przesuwaniem się z jednej niewolnicy do drugiej. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle wan, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą a każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”. To jest jedyna droga do prawdziwej wolności – nie przez Strasburg, nie przez Brukselę, lecz przez Chrystusa Króla.


Za artykułem:
ETPCz wydał zabezpieczenie nakazujące dopuszczenie do orzekania czwórki sędziów TK wybranych przez Sejm
  (gosc.pl)
Data artykułu: 06.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.