Justyna Kulikowska siedzi w tradycyjnym kościele katolickim z tomikiem poezji 'Wnyki dla światła,' obok niej Piotr Śliwiński z 'Tygodnikiem Powszechnym,' w atmosferze refleksji duchowej.

Fuga przetrwania w próżni transcendencji

Podziel się tym:

Piotr Śliwiński w „Tygodniku Powszechnym” (12 maja 2026) recenzuje najnowszy tomik Justyny Kulikowskiej „Wnyki dla światła” (WBPiCAK, Poznań 2025), przedstawiając jego autorkę jako jedną z najważniejszych współczesnych poetek polskich. Recenzent podkreśla muzyczność jej wierszy, zdolność operowania „dużą formą, poematem”, bliskość z Paulan Celem i Eugeniuszem Tkaczyszynem-Dyckiym, a także odwagę w „zachłannym” łapaniu piękna. Kulikowska jest poetką, która „nie uśmierza bólu, nie wywabia z pamięci traum, nie daje żadnych gwarancji przetrwania” – brzmi to jak maniefest duchowej nagości człowieka pozbawionego nadziei, co recenzent przedstawia jako osiągnięcie artystyczne, a nie jako symptom głębokiej kryzysu egzystencjalnego i metafizycznego, w jakim pogrąża się współczesna kultura.


Poezja jako fuga śmierci bez zmartwychwstania

Recenzja Śliwińskiego jest w istocie portretem artystycznego świata, w którym Bóg jest nieobecny nie dlatego, że został odrzucony w akcie heroicznego buntu, lecz dlatego, że został po prostu zapomniany – wymięty z kultury jak miękkie powietrze z pęcherzyka. Kulikowska „nie chce być fugą śmierci czy choćby permanentnej klęski” – oto kluczowe zdanie, które powinno zatrzymać katolickiego czytelnika. Bo czym jest fuga śmierci, jeśli nie konsekwencją grzechu pierworodnego, o którym czytamy w Liście do Rzymian: „Przez jednego człowieka grzech wszedł w świat, a przez grzech śmierć” (Rz 5, 12)? A czym jest „permanentna klęska”, jeśli nie życiem pozbawionym nadziei zmartwychwstania, o której ostrzega św. Paweł: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wiara wasza” (1 Kor 15, 17)?

Śliwiński przedstawia brak gwarancji przetrwania jako coś godnego podziwu, jako odwagę artystyczną. Jest to estetyzacja duchowej nicości – traktowanie nihilizmu egzystencjalnego jako cechy pozytywnej, jako dowodu dojrzałości twórczej. W świecie, w którym „piękno pęknięte” jest jedynym dostępnym rodzajem piękna, nie ma miejsca na claritas – blask prawdy, który według św. Tomasza z Akwinu jest jedną z własciwości piękna obok integritatis (całości) i consonantiae (harmonii). Piękno bez Boga jest piękniem kaleki, a świadectwo takiej niemalowy jest jedynie cieniem prawdziwego piękna, które ma źródło w Bogu.

Język traumy jako substytut języka wiary

Analiza językowa recenzji ujawnia słownik, który jest słownikiem czysto naturalistycznym: „trauma”, „gniew”, „krzywda”, „niesprawiedliwość”, „depresyjna perseweracja”, „ból”, „uraz”, „okaleczenie”. Te kategorie, choć same w sobie odnoszą się do realnych ludzkich doświadczeń, są w recenzji osadzone w próżni metafizycznej – nie ma w nich ani słowa o łasce uświęcającej, o sakramencie pokuty, o nadziei chrześcijańskiej, o Męce Pańskiej jako źródle odkupienia cierpienia. Kulikowska „trawiona przez tożsamościowy niepokój” – jakby tożsamość człowieka mogła zostać rozwiązana bez odniesienia do jego Stwórcy, bez odpowiedzi na pytanie Chrystusa: „A Wy za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16, 15).

Śliwiński porównuje Kulikowską do Paul Celana, poety, który „zwielokrotnił imiona bezsilności w stosunku do Zagłady”. To porównanie jest symptomatyczne. Celan, żydowski poeta, którego cała twórczość jest przesiąknięta Shoah, nie miał dostępu do nadziei zmartwychwstania w tym sensie, w jakim ma ją katolik. Jednakże nawet w ciemnościach Zagłady żydowska tradycja zachowuje pamięć o Mesjaszu, o obietnicy odkupienia. Kulikowska, rzekomo dziedzicząca po chrześcijańskiej tradycji, przedstawiona jest jako osoba, która tej tradycji nie tylko nie korzysta, ale której recenzja nie uważa nawet za konieczne, by o niej wspomnieć. Milczenie o Chrystusie w recenzji poezji, która operuje kategoriami cierpienia i nadziei, jest najcięższym oskarżeniem – świadczy o całkowitym wyparciu transcendencji z polskiego krajobrazu kulturalnego.

„Bezczelność” poetycka wobec pustki duchowej

Recenzent z zachwytem opisuje „bezczelność” Kulikowskiej – jej „ambicje nieomal niestosowne”, „zachłanność”, obojętność na to, „co powiedzą w Krakowie”. Ta „bezczelność” jest w istocie brakiem czci – nie tylko wobec autorytetów kulturalnych, ale wobec samej Prawdy. W świecie, w którym jedynym kryterium wartości jest odwaga artystyczna, a jedyną miarą sukcesu – „magnetyczne zasysanie” uwagi krytyków, nie ma miejsca na pokorę, na służbę prawdzie, na łaskę, która „nie szuka swego” (1 Kor 13, 5). Kulikowska „zasłuchana w wieczne tętno i ulotne słowa” – jakby wieczne tętno mogło być czymś innym niż biciem Serca Chrystusowego, a ulotne słowa – czymś innym niż Słowem, które „trwa na wieki” (1 P 1, 25).

Śliwiński kończy recenzję słowami: „Błogosławiona niech będzie taka bezczelność”. To zdanie, wypowiedziane z całą powagą przez recenzenta „Tygodnika Powszechnego” – periodyku, który przez dziesięciolecia pretendował do roli głosu katolickiej kultury w Polsce – jest inwersją chrześcijańskiej błogosławieństwa. Błogosławieństwo Boże spoczywa na pokornych, na cichych, na cierpliwych, na pragnących sprawiedliwości (Mt 5, 3-10), a nie na „bezczelnych”, którzy „nie chcą słuchać” (Ez 3, 7). Błogosławiony jest człowiek, który „w pana Boga swego ufa” (Jr 17, 7), a nie ten, który „magnetycznie zasysa” uwagę świata.

„Tygodnik Powszechny” jako lustro duchowej pustki

Recenzja Śliwińskiego nie jest przypadkową wizytówką pojedynczego krytyka – jest systemowym symptomem tego, do czego „Tygodnik Powszechny” i podobne periodyki doszły po soborowej rewolucji. Pismo, które kiedyś miało być głosem katolickiej inteligencji, stało się głosem świeckiej kultury, która używa katolickiej terminologii, ale wypełnia ją treścią czysto naturalistyczną. Recenzja poezji, w której nie ma ani słowa o Bogu, o wierze, o nadziei, o sakramentach, o modlitwie – to nie jest recenzja katolicka, to jest recenzja świecka, która przypadkiem ukazała się w periodyku katolickim.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że „gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. To samo można powiedzieć o kulturze: gdy Boga usunięto z kultury, zburzone zostały fundamenty pod całą jej architekturą. Kulikowska może być talentliwą poetką, ale jej talent, pozbawiony orientacji na Prawdę, jest jak talenty zakopane w ziemi (Mt 25, 25-30) – nie przynosi owoców wiecznych.

Prawdziwe piękno jako ślad Boski

Czytelnik szukający prawdziwego piękna, prawdziwej poezji, która nie tylko łka z bólu, ale wskazuje drogę do ukojenia, musi zostać wyprowadzony z błędu. Prawdziwe piękno nie jest „pęknięte” – jest odbiciem piękna Boga, który jest „Światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka” (J 1, 9). Prawdziwa poezja nie jest „fugą śmierci” – jest pieśnią życia wiecznego, które zostało nam zdobyte przez Mękę i Zmartwychwstanie Chrystusa.

Św. Augustyn w Wyznaniach pisał: „Utworzyłeś nas, Panie, dla siebie, i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spoczywa w Tobie”. Kulikowska, zdaniem recenzenta, „nie daje żadnych gwarancji przetrwania” – ale to dlatego, że nie zna tej pewności, którą daje wiara. A recenzent, zamiast wskazać na tę brakującą pewność, chwali jej brak jako odwagę artystyczną. To jest prawdziwa tragedia naszych czasów – nie brak talentu, lecz brak wiary; nie brak piękna, lecz brak światła, które mu sens.

Prawdziwy Kościół katolicki, który trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktryną – tam jedynie dusza znajduje prawdziwe ukojenie. Tam cierpienie nie jest „trawione” w próżni, ale ofiarowane Chrystusowi, który mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 8). Dopóki kultura polska nie wróci do tych słów, dopóty jej poezja będzie jedynie „fugą przetrwania” w ciemności, której koniec przyniesie jedynie światło Chrystusa Króla.


Za artykułem:
Justyna Kulikowska: poezja pełna napięcia
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.