Portal „Tygodnik Powszechny” (12 maja 2026) relacjonuje nieuchronną zapaść demograficzną polskich przedszkoli — spadek liczby dzieci w wieku przedszkolnym o około 35 procent w ciągu trzeciej dekady XXI wieku. Autor, Marcin Kędzierski, opisuje mechaniczne konsekwencje: pustoszejące placówki, konieczność przebudowy systemu, problemy kadrowe i rosnącą „wymagającość” rodziców. Jednakże cały artykuł, mimo deklarowanego zainteresowania losem dzieci, pozostaje w sferze czysto naturalistycznej, redukując człowieka do „produktu do obróbki”, a instytucję przedszkola do elementu „kapitalistycznej fabryki”. To, co autor przedstawia jako kryzys systemowy, jest w istocie objawem głębszej tragedii — duchowej pustki, w której naród polski, odcięty od prawdziwego Kościoła katolickiego i nauki Chrystusa Króla, nie potrafi już nawet zrozumieć sensu życia rodzinnego, nie mówiąc już o jego odbudowie.
Zapaść demograficzna jako owoc apostazji — faktografia bez źródła zła
Artykuł precyzyjnie dane statystyczne: roczniki 2019–2022 dają 1 milion 366 tysięcy dzieci, pięć lat temu było ich o 176 tysięcy więcej, a za trzy lata — zaledwie 1 milion 67 tysięcy. Kraków po rekrutacji ma 2062 wolne miejsca, Warszawę — prawie 4700, Poznań — niemal 1400. Autor prognozuje, że w roku szkolnym 2029/2030 liczba ta spadnie poniżej miliona. Są to fakty, które nie budzą wątpliwości co do swojej rzetelności.
Jednakże autor, konstatując te dane, nie zadaje sobie pytania o przyczyny tego stanu rzeczy — a raczej o przyczyny nadprzy
Za artykułem:
Przedszkola pustoszeją. Demografia zmienia polski system opieki nad dziećmi (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.05.2026








