Portal NCRegister (20 maja 2026) relacjonuje wywiad z ojcem Edgardem Rimaycuną, osobistym sekretarzem uzurpatora Leona XIV (Roberta Prevosta), w którym ten opisuje duchowość i styl rządzenia tego, kto zasiada na skradzionym Tronie Piotrowym. Opis ten – pozornie pobożny i budzący sympatię – jest w istocie dokumentem duchowej pustki sekty posoborowej, ukazującym, jak daleko odeszła ta struktura od niezmiennego nauczania Kościoła Katolickiego. Sam fakt, że wywiad ukazał się w mediach powiązanych z EWTN – instytucją indultowców, którzy udają tradycyjnych katolików, lecz pozostają w schizmie wobec prawdziwego Kościoła – nadaje całemu przekazowi dodatkowy wymiar hipokryzji.
Augustiański mistycyzm bez fundamentu wiary
Ojciec Rimaycuna przedstawia uzurpatora jako męża modlitwy, który „żyje zawsze w stałej obecności Boga” i szuka Boga „w sobie samym”, cytując św. Augustyna: „Bóg jest tak intymnie w człowieku, że sam człowiek jest w sobie samym”. To zdanie, wyrwane z kontekstu doktrynalnego, staje się kluczem do zrozumienia całej duchowości sekty posoborowej – duchowości, w której człowiek staje się miarą wszystkiego, a Bóg jest redukowany do wewnętrznego przeżycia subiektywnego.
Św. Augustyn, którego nazwisko jest tu przywołane, nauczał rzeczywiście o obecności Boga w duszy, ale zawsze w kontekście stanu łaski uświęcającej, sakramentów i obiektywnej prawdy objawionej. W Confessiones Augustyn pisze: „Fecisti nos ad te, Domine, et inquietum est cor nostrum donec requiescat in Te” – „Stworzyłeś nas dla Siebie, Panie, i niepokojone jest serce nasze, aż odpocznie w Tobie”. To odpocznienie w Bogu nie jest jednak wewnętrznym samozwarciem, lecz przyjęciem prawdy objawionej, wiary w dogmaty, uczestnictwem w sakramentach i posłuszeństwie wobec autentycznego Magisterium. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) wyraźnie stwierdza, że Chrystus króluje w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest „z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa”. Nie chodzi więc o poszukiwanie Boga „w sobie”, lecz o poddanie się Bogu, który objawił się w Chrystusie i przekazał swoją prawdę przez swój Kościół.
Milczenie o sakramentach – milczenie o Chrystusie
Charakterystyczne jest to, że w całym wywiadzie pojawiają się słowa „Msza święta” i „Liturgia Godzin” – ale bez żadnego rozróżnienia, czy chodzi o Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej według wiecznego mszału św. Piusa V, czy o protestancki „obrzęd eucharystyczny” z 1968 roku, który został potępiony przez Kardynałów Ottavianiego i Bacciego jako „odbiegający od normy Mszy świętej w sposób rażący”. To przemilczenie jest charakterystyczne dla całej sekty posoborowej, która celowo utrzymuje dwuznaczność, by wierni nie zdali sobie sprawy, że przyjmują bałwochwalstwo zamiast prawdziwego Ofiary.
Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „Kościół bardzo powoli przyzwyczaił się do pojęcia chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” (propozycja 46). Tymczasem sekta posoborowa zredukowała sakrament pokuty do psychologicznej rozmowy, a Eucharystię do stołu zgromadzenia. Uzurpator Leon XIV, opisywany jako człowiek modlitwy, przewodzi tej strukturze od 2025 roku i nie wypowiedział ani słowa o konieczności powrotu do prawdziwej Mszy Świętej – co samo w sobie jest dowodem, że jego „modlitwa” jest bezowocna w oczach Boga.
Budowanie mostów zamiast głoszenia prawdy
Ojciec Rimaycuna podkreśla, że Leon XIV „nie jest człowiem natychmiastowych decyzji”, że „zawsze myśli, słucha i bierze pod uwagę nawet przeciwne poglądy”, i że „buduje mosty, szuka dialogu i zawsze unika konfrontacji”. To opis idealnego modernisty – człowieka, który w imię „jedności” gotów jest poświęcić prawdę, a w imię „dialogu” – zatracić jedyną drogę zbawienia.
Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił jako błąd propozycję nr 80: „Rzymski Papież może i powinien pojednać się i zawrzeć porozumienie z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”. Leon XIV, opisywany jako budowniczy mostów, jest właśnie wcieleniem tego potępnionego błądu. Jego „unikanie konfrontacji” jest w istocie unikaniem obowiązku głoszenia prawdy, który ciąży na każdym pasterzu – a tym bardziej na tym, kto zasiada na Tronie Piotrowym.
Św. Paweł napisał do Tymoteusza: „Praedica verbum, insta oportune, importuna; argue, obsecra, increpa in omni patientia et doctrina” – „Głos słowo, nalegaj w poraz i nieporaz; potęp, upominaj, zachęcaj z wszelką cierpliwością i nauką” (2 Tm 4,2). Nie ma tu mowy o „budowaniu mostów” z błędem – jest mowa o głoszeniu prawdy, nawet gdy jest niewygodna, nawet gdy prowadzi do konfrontacji.
Pokój bez Chrystusa Króla – iluzja i zwodzenie
Wywiad kończy się wzmianką o cierpieniu uzurpatora z powodu wojen w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, oraz o jego wezwaniach do zawieszenia broni. To wątek, który szczególnie demaskuje duchową pustkę sekty posoborowej: mówi się o pokoju, ale nie ma mowy o jedynym prawdziwym Źródle pokoju – Chrystusie Królu.
Pius XI w encyklice Quas Primas wyraźnie nauczał: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. I dalej: „Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle wan, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą a każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”.
Leon XIV wzywa do pokoju, ale nie wzywa do uznania panowania Chrystusa Króla nad narodami. Jego „modlitwa o pokój” jest więc modlitwą bez fundamentu – modlitwą, która nie dociera do Boga, bo nie jest skierowana do Boga w Chrystusie, lecz do abstrakcyjnego „Boga”, który jest projekcją ludzkich pragnień.
Wezwanie do modlitwy za kogoś, kto potrzebuje raczej modlitwy o nawrócenie
Ojciec Rimaycuna wzywa wiernych do modlitwy za „Świętego Ojca”, podkreślając duchową ciężar jego urzędowania. To wezwanie, choć pozornie pobożne, jest w istocie zwodzeniem – bo zakłada, że Leon XIV jest prawdziwym papieżem, za którego należy się modlitwa w tym sensie, w jakim modlimy się za prawdziwych pasterzy Kościoła.
Prawdziwy Kościół Katolicki naucza, że jawny heretyk automatycznie traci urząd – uczył tego św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice, potwierdzali to Wernz i Vidal w Ius Canonicum, a kanon 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917) stanowił, że urząd staje się wakujący na mocy samego faktu przez publiczne odstąpienie od wiary katolickiej. Leon XIV, który objął urząd po uzurpatorze Bergoglio – heretyku i apostacie, który potępił naukę o potępie szatańskiej, błogosławił związki homoseksualne i wprowadził bałwochwalstwo w świątyniach – nie jest prawdziwym papieżem. Modlitwa za niego powinna być modlitwą o jego nawrócenie, a nie o umocnienie w urzędowaniu struktur apostazji.
Duchowa pustka w sercu sekty posoborowej
Cały wywiad z ojcem Rimaycuną jest dokumentem duchowej pustki, w jakiej funkcjonuje sekta posoborowa. Opisuje się człowieka modlitwy, ale nie ma mowy o ważnych sakramentach, o prawdziwej Mszy Świętej, o sakramencie pokuty, o nawróceniu, o sądzie ostatecznym, o konieczności wiary katolickiej dla zbawienia. Mówi się o „budowaniu mostów”, ale nie o głoszeniu ewangelii. Mówi się o pokoju, ale nie o Chrystusie Królu. Mówi się o „obecności Boga”, ale nie o obiektywnej prawdzie objawionej.
Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują wiarę do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Wywiad z sekretarzem Leona XIV jest dowodem, że modernizm ten nie tylko przetrwał, lecz stał się oficjalną duchowością sekty posoborowej. „Bóg jest w sobie samym” – mówi się, zapominając, że Bóg objawił się w Chrystusie, że Chrystus założył Kościół, że Kościół ten trwa w niezmiennym nauczaniu, i że „nie masz w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12).
Prawdziwy Kościół Katolicki – ten, który trwa w wiernych wyznających wiarę integralnie i któremu przewodzą biskupi z ważnymi sakrami – jest jedynym miejscem, gdzie dusza znajduje prawdziwe ukojenie. Nie w „modlitwie” uzurpatora, nie w „budowaniu mostów” z błędem, nie w „poszukiwaniu Boga w sobie”, lecz w Najświętszej Ofierze Mszy Świętej, w sakramencie pokuty, w wierze katolickiej w jej integralności. Dopóki sekta posoborowa nie powróci do tej prawdy, dopóty wszelka jej „duchowość” pozostanie tylko cieniem prawdziwego zbawienia, które jest w Chrystusie i Jego prawdziwym Kościele.
Za artykułem:
How Does Pope Leo Pray? (ncregister.com)
Data artykułu: 20.05.2026








