Artykuł z portalu eKAI (23 maja 2026) przedstawia wywiad z abp. Renzo Pegoraro, przewodniczącym Papieskiej Akademii Życia – jednej z instytucji sekty posoborowej – na temat sztucznej inteligencji. „Biskup” Pegoraro mówi o etyce, samoregulacji, „algorytmie”, relacjach międzyludzkich i zagrożeniach związanych z AI w medycynie, na wojnie i w kontekście globalnych nierówności. Cały wywiad jest jednak typowym produktem duchowego bankructwa struktur okupujących Watykan: mówi o wszystkim, tylko nie o Bogu, nie o grzechu, nie o zbawieniu i nie o prawdzie, która jedyna może być fundamentem jakiejkolwiek etyki. To nie jest analiza katolicka – to jest papka moralnego naturalizmu ubrana w szaty katolickiej retoryki.
Papka zamiast teologii – język naturalizmu jako substytut wiary
Analiza językowa wywiadu ujawnia całkowitą pustkę teologiczną. Abp Pegoraro operuje słownikiem świeckiego humanitaryzmu: „samoregulacja”, „etyka algorytmu”, „antropocentryzm”, „solidarność”, „kultura odrzucenia”, „empatia”. Słowo „grzech” nie pada ani razu. Nie ma mowy o grzechu pierworodnym, o stanie łaski uświęcającej, o potrzebie nawrócenia, o sakramencie pokuty, o Męce Pańskiej jako jedynym źródle odkupienia. Zamiast tego słyszymy o „algorytmie” i „samoregulacji” – jakby ludzkie serce mogło zostać naprawione przez regulacje prawne i kryteria etyczne wymyślone przez korporacje technologiczne.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inie imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Abp Pegoraro nie tylko przemilcza tę prawdę – cała jego „refleksja etyczna” jest zbudowana na założeniu, że człowiek może sam, bez Chrystusa, bez łaski, bez sakramentów, rozwiązać swoje problemy za pomocą technologii i samoregulacji. To jest dokładnie ten sam błąd, który Pius IX potępił w Quanto Conficiamur Moerore (1863) jako „najbardziej pernicious error” – wiara, że można osiągnąć zbawienie poza prawdziwym Kościołem.
„Algorytm” zamiast Chrystusa – herezja obecności
Najbardziej symptomatycznym elementem wywiadu jest termin „algorytm” wprowadzony przez uzurpatora Franciszka i powtórzony przez abp. Pegoraro. To nie jest żaden nowy koncept etyczny – to jest po prostu etyka naturalistyczna, pozbawiona wszelkiego odniesienia do Boga, ubrana w nowoczesne okładziny. Pius X w Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako herezję twierdzenie, że „objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Cała „etyka algorytmu” opiera się dokładnie na tym założeniu: że etyka jest ludzkim wytworem, a nie objawionym prawem Bożym.
Abp Pegoraro mówi, że „prawdziwą inteligencję, podobnie jak serce, musi wnieść człowiek”. To prawda, ale niepełna – a w kontekście, w jakim jest wypowiedziana, wręcz niebezpieczna. Bo gdzie jest tu mowa o tym, że prawdziwą mądrość daje tylko Chrystus, że „mądrość tego świata jest głupstwem u Boga” (1 Kor 3,19), że „bez Mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5)? Gdzie jest ostrzeżenie, że każda etyka nieoparta na prawie Bożym prowadzi do potępienia?
Choroba, śmierć i porzucenie – bez sakramentów, bez nadziei
Wywiad dotyka kwestii końca życia, eutanazji, opieki paliatywnej – i czyni to w sposób całkowicie niewystarczający z punktu widzenia wiary katolickiej. Abp Pegoraro mówi o „kulturze odrzucenia”, o ryzyku marginalizacji starszych i niepełnosprawnych pacjentów, o potrzebie „solidarności”. Ale gdzie jest mowa o tym, że cierpienie ma wartość odkupieńczą gdy jest zjednoczone z Męką Chrystusa? Gdzie jest mowa o sakramencie namaszczenia chorych, o komunii świętej jako wiatiku na drogę do wieczności? Gdzie jest mowa o tym, że śmierć nie jest końcem, lecz przejściem do życia wiecznego?
Pius XII i Jan Paweł II (w okresie, gdy jeszcze nauczał prawdziwej wiary, przed swoją apostazją) wypowiadali się na temat uporczywej terapii. Ale abp Pegoraro cytuje ich jako autorytety w kontekście, który jest pozbawiony wszelkiego wymiaru nadprzyrodzonego. Mówi o opiece paliatywnej, ale nie mówi o Najświętszym Sakramencie. Mówi o „towarzyszeniu”, ale nie mówi o Chrystusie Towarzyszącym. To jest dokładnie ta sama pustka, którą Pius X demaskował w Pascendi Dominici gregis – redukcja wiary do uczucia religijnego i praktycznego humanitaryzmu.
Wojna i drony – etyka bez prawa Bożego
Abp Pegoraro mówi o zagrożeniach związanych z wykorzystaniem AI w wojskowości – dronach zabijających, systemach autonomicznych. Mówi o konieczności „rozróżnienia” między celami obronnymi a atakowymi. Ale gdzie jest tu mowa o sprawiedliwej wojnie w ujęciu św. Tomasza z Akwinu? Gdzie jest mowa o prawie naturalnym, o dekalogu, o przykazaniu „Nie zabijaj”? Gdzie jest mowa o tym, że wojna jest zawsce następstwem grzechu, a jedynym prawdziwym pokojem jest pokój Chrystusa?
Pius XI w Quas Primas pisał: „O, jakiegoż zażywalibyśmy szczęścia, jeżeliby poszczególni ludzie i rodziny i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi. Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle wan, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą.” Abp Pegoraro nie tylko nie cytuje tej prawdy – cała jego „etyka” jest zbudowana na założeniu, że pokój można osiągnąć bez Chrystusa, przez samoregulację i dialog z korporacjami technologicznymi.
Sojusz z korporacjami zamiast z Bogiem
Najbardziej alarmującym elementem wywiad jest wzmianka o „Rome Call for AI Ethics” – dokumencie podpisanym przez Papieską Akademię Życia, Microsoft, IBM, FAO i Salesforce. To jest sojusz sekty posoborowej z gigantami technologicznymi, których cele są czysto świeckie i często sprzeczne z prawem Bożym. Abp Pegoraro mówi o tym z dumą, jako o „wielkim porozumieniu wokół etyki sztucznej inteligencji”.
Ale gdzie jest tu mowa o tym, że „nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24)? Gdzie jest ostrzeżenie przed sojuszem z tymi, którzy mogą wykorzystać technologię do kontroli ludzi, do naruszania godności osoby, do propagandy i manipulacji? Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił jako błąd twierdzenie, że „Rzymski Papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją” (propozycja 80). Sojusz z korporacjami technologicznymi w imię „etyki algorytmu” jest dokładnie tym – pogodzeniem z nowoczesną cywilizacją kosztem wiary.
Antropologia bez Boga – kim jest człowiek?
Abp Pegoraro mówi o „problemie antropologicznym” – kim jest człowiek w erze sztucznej inteligencji. To jest kluczowe pytanie, na które sekta posoborowa nie ma odpowiedzi, bo odrzuciła naukę katolicką o człowieku. Człowiek nie jest „antropocentryczny” w sensie, w jakim to rozumie abp Pegoraro – człowiek jest stworzeniem obrazu Bożego, upadłym przez grzech pierworodny, odkupionym przez Chrystusa, powołanym do życia wiecznego. Bez tego fundamentu każda „antropologia” jest tylko pustą filozofią.
Pius XI w Quas Primas nauczał, że „Chrystusowi Panu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi: skoro ludzie najdroższą Krwią Jego odkupieni, nowym jakby prawom poddani zostali Jego panowaniu: skoro wreszcie panowanie Jego całą naturę ludzką obejmuje, jasną jest rzeczą, że nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania.” Abp Pegoraro nie tylko nie cytuje tej prawdy – cała jego refleksja jest zbudowana na założeniu, że człowiek jest autonomiczny, że może sam określić swoją etykę, swoją antropologię, swoją przyszłość.
Brak fundamentu – brak prawdy
Cały wywiad abp. Pegorar jest symptomatycznym przykładem duchowego bankructwa sekty posoborowej. Mówi o problemach, ale nie oferuje rozwiązań. Mówi o zagrożeniach, ale nie wskazuje na jedyną drogę bezpieczeństwa. Mówi o etyce, ale nie mówi o Bogu. Mówi o człowieku, ale nie mówi o Chrystusie. Mówi o inteligencji, ale nie mówi o mądrości, która jest tylko w Bogu.
Pius X w Lamentabili sane exitu potępił jako błąd twierdzenie, że „współczesnego katolicyzmu nie da się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny, to jest w szeroki i liberalny protestantyzm” (propozycja 65). Wywiad z abp. Pegoraro jest dokładnie tym – chrystianizmem bezdogmatycznym, liberalnym protestantyzmem ubranym w szaty katolickiej retoryki.
Prawdziwa etyka, prawdziwa antropologia, prawdziwa mądrość – wszystko to znajduje się tylko w prawdziwym Kościele katolickim, w niezmiennym Magisterium, w sakramentach, w łasce Bożej. Dopóki struktury posoborowe nie powrócą do tej prawdy, dopóty wszystkie ich „refleksje etyczne” będą tylko pustą papką, niezdolną do ocalenia ani jednej duszy.
Za artykułem:
Prezes Papieskiej Akademii Życia o granicach AI (ekai.pl)
Data artykułu: 24.05.2026








