Ciemna wnętrza kościoła w Nikaragui z samotnym księdzem modlącego się przed pustymi ławkami. Na zewnątrz stoi strażnik w mundurze wojskowym.

Cisza wobec prześladowania katolików w Nikaragua – głos prześladowanych wiernych

Podziel się tym:

Portal EWTN News (29 maja 2026) relacjonuje wypowiedź Rosalií Gutierrez-Huete Miller, przewodniczącej Koalicji Wolności Nikaragua, podczas panelu w Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie. Miller, której obywatelstwo zostało odebrane przez rząd w 2023 roku, opisuje systematyczne prześladowanie Kościoła katolickiego przez dyktaturę Daniela Ortegi i Rosario Murillo – od cenzury kazań, przez obecność szpiegów w kościołach, po zniesienie tradycyjnych procesji Wielkanocnych. Cytowany jest pomocniczy biskup Managui, mons. Silvio José Báez, który na pytanie o stan Kościoła w Nikaragua odpowiedział jednym słowem: „cisza”. Artykuł ukazuje tragiczną rzeczywistość prześladowania wiernych, lecz jednocześnie stanowi bolesne świadectwo duchowej pustki, w jakiej przyszło funkcjonować katolikom w strukturach posoborowych – nawet w chwilach najcięższej próby.


Cisza, która mówi więcej niż tysiąc słów

Słowo „cisza”, wypowiedziane przez mons. Báeza jako odpowiedź na pytanie o stan Kościoła katolickiego w Nikaragua, jest jednym z najbardziej przejmujących świadectw naszych czasów. Nie chodzi tu o ciszę kontemplacyjną, o tę ciszę, która jest warunkiem spotkania z Bogiem – chodzi o ciszę narzuconą przez strach, o ciszę prześladowanych, o ciszę instytucji, która nie jest w stanie ochronić własnych wiernych. To jest cisza bankructwa duchowego – bankructwa struktury, która w teorii powinna być matką i opiekunem dusz, a w praktyce okazuje się bezradna wobec dyktatury.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) uczył, że Chrystus Król panuje nie tylko w umysłach i sercach, ale że Jego Królestwo obejmuje wszystkie stosunki społeczne i polityczne: „Chrystus otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone, tak, iż wszystko poddane jest Jego woli”. Gdy rząd nicaraguski cenzuruje kazania, szpieguje kapłanów i zakazuje procesji – narusza to prawa samego Boga, które żadna władza świecka nie ma prawa uchylić. „Odpowiadajcie Bogu, a nie ludziom” (Dz 5,29) – to przykazanie powinno być dewizą każdego pasterza. Jednakże struktury posoborowe, zredukowane do roli instytucji humanitarnych, nie są w stanie uczyć tej prawdy z całą stanowczością, jakiej wymaga.

Cenzura kazań jako znak czasów apostazji

Miller relacjonuje, że „wszystko musi być zatwierdzone przez rząd, zwłaszcza to, co księża będą głosić w niedzielę”, a w kościołach obecni są szpiegowie reżimu Maduro, którzy nie tylko notują, ale nagrywają kazania, by sprawdzić, czy zostały zmienione. To jest sytuacja, która przed wyrokiem Soboru Watykańskiego I zostałaby uznana za bezpośredni atak na wolność Kościoła i podlegałaby surowej potępieniu. Sobór Watykański I w konstytucji Dei Filius nauczał, że Kościół posiada od Chrystusa pełną wolność głoszenia Ewangelii, i żadna władza świecka nie może jej ograniczyć. Pius IX w Syllabus of Errors (1864) potępił jako błąd tezę, że „władza świecka ma prawo ingerować w sprawy dotyczące religii, moralności i rządów duchowych” (propozycja 44) oraz że „nie jest wolne biskupom publikować nawet listy apostolskie bez zezwolenia rządu” (propozycja 28).

Jednakże artykuł EWTN, relacjonując te fakty, nie podnosi głosu potępienia wobec struktury kościelnej, która dopuściła do takiej sytuacji. Gdzie jest głos Stolicy Apostolskiej? Gdzie jest jednoznaczne nauczanie, że katolicy w Nikaragua mają prawo i obowiązek stawiać opór prześladowaniom? Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) pisał z całą stanowczością: „Nie ma zbawienia poza Kościołem katolickim” i „wieczne zbawienie nie może być uzyskane przez tych, którzy sprzeciwiają się władze i orzeczeniom tegoż Kościoła i są uparcie oddzieleni od jedności Kościoła”. Te słowa brzmią dziś jak ostrzeżenie skierowane do wszystkich, którzy w imię fałszywej pokojowości i dialogu z reżimami komunistycznymi, pozwalają na duchowe zniszczenie wiernych.

Procesje Wielkanocne – radość uwięziona

Miller wspomina zamknięcie tradycyjnych procesji Wielkanocnych w Nikaragua – wydarzeń, które w jej dzieciństwie były „radosną okazją” dla całej populacji. Dzisiaj procesje odbywają się wewnątrz kościołów, a wierni modlą się w ukryciu. To jest obraz Kościoła ukrytego, Kościoła katakumbowego, który przypomina najcięższe czasy prześladowań. Jednakże nawet w tej sytuacji wierni nie rezygnują z wiary – „wiara jest praktykowana bez względu na wszystko”, mówi Miller z dumą.

To jest dowód, że łaska Boża nie zależy od struktur instytucjonalnych. Wierni w Nikaragua, pozbawieni wolności zewnętrznej, praktykują wiarę w duchu – i to jest świadectwem życia nadprzyrodzonego, które nie może być zniszczone przez żadną dyktaturę. Św. Cyprian pisał: „Kościół Pański, ubrany w jaśniejszą purpurę, nie traci swojej wielkości z powodu nieszczęść, lecz im więcej jest uciskana, tym bardziej się rozrasta”. Jednakże artykuł nie wyciąga z tego faktu wniosku, że to właśnie dlatego katolicy potrzebują prawdziwego przewodnictwa duchowego – przewodnictwa, które nie pozwoli im zadowolić się „wiarą w ukryciu”, lecz nauczy ich walczyć o prawa Chrystusa Króla.

Struktury posoborowe wobec prześladowań – brak nauki o oporze

Artykuł EWTN, mimo że relacjonuje fakty prześladowania, nie podnosi kluczowej kwestii: jak powinien reagować prawdziwy Kościół katolicki na prześladowania? Sobór Trydencki nauczał, że wierny ma obowiązek wyznawać wiarę publicznie, nawet w obliczu śmierci. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice stwierdzał, że papież jest obroną wiary i że jego obowiązkiem jest potępienie tych, którzy prześladują Kościół. Jednakże struktury posoborowe, zredukowane do roli organizacji humanitarnych, nie są w stanie spełnić tej roli.

Pius XI w Quas Primas pisał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. Rząd Ortegi i Murillo jest właśnie takim systemem – systemem, który usunął Boga z życia publicznego i zastąpił Jego prawa ludzkimi dekretami. Katolicy w Nikaragua potrzebują nie tylko modlitwy, ale i jasnego nauczania o prawie do oporu wobec tyranii – nauczania, które struktury posoborowe nie są już w stanie im dać.

Głos biskupa Báeza – świadectwo czy rezygnacja?

Słowo „cisza” mons. Báeza może być interpretowane na dwa sposoby. Z jednej strony, jest to świadectwo realnego stanu rzeczy – Kościół w Nikaragua milczy, bo nie może mówić. Z drugiej strony, jednak, milczenie to może być odczytywane jako forma rezygnacji, jako akceptacja status quo, jako brak wiary w moc łaski Bożej. Prawdziwy pasterz nie milczy, gdy owce są prześladowane – nawet jeśli jego głos jest tylko szeptem, nawet jeśli musi mówić z wygnania.

Św. Jan Chryzostom pisał: „Nie niczyja rzecz tak bardzo należy do biskupa, jak dbałość o prawdziwą wiarę”. Milczenie wobec publicznego bluźnierstwa i prześladowania wiernych jest formą niedbalstwa duchowego. Artykuł EWTN cytuje mons. Báeza, ale nie pyta o przyczyny tej ciszy – czy jest ona wynikiem osobistej słabości, czy też systemowej słabości struktury, która nie jest w stanie go wesprzeć?

Fałszywy ekumenizm a prześladowania – lekcja z Nikaragua

Miller wspomina, że inne denominacje „wybrały współpracę z rządem, by uniknąć prześladowania”. To jest przykład fałszywej pokojowości, która w zamian za przetrwanie rezygnuje z prawdy. Prawdziwy Kościół katolicki nigdy nie może współpracować z systemem, który prześladuje wiernych – nawet jeśli oznacza to cierpienie i męczeństwo. Pius IX w Quanto Conficiamur Moerore ostrzegał przed „przeklętą łakomstwem władzy i posiadania”, które prowadzi do kompromisu z prawdą. Współpraca z reżimem komunistycznym w zamian za przetrwanie jest właśnie takim kompromisem.

Artykuł nie podnosi tej kwestii – nie pyta, czy struktury posoborowe w Nikaragua nie podobnej drogą, unikając konfrontacji z rządem w zamian za pozorną stabilność. Czy „cisza” mons. Báeza nie jest wynikiem polityki ustępstw, które doprowadziły do duchowego znaku zapytania nad Kościołem w Nikaragua?

Wzywamy do prawdziwego Kościoła

Katolicy w Nikaragua potrzebują nie tylko modlitwy, ale i prawdziwego przewodnictwa duchowego. Potrzebują biskupów, którzy nie milczą, lecz głoszą prawdę o Chrystusie Królu – prawdę, że żadna władza świecka nie ma prawa cenzurować Ewangelii, prześladować wiernych ani zakazać publicznego wyznawania wiary. Potrzebują kapłanów, którzy celebrują prawdziwą Mszę Świętą – Najświętszą Ofiarę Kalwarii, w której Chrystus jest naprawdę obecny, naprawdę ofiarowany, naprawdę uwielbiony.

Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktrynę, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w strukturach posoborowych, dusza znajduje prawdziwe ukojenie i prawdziwą siłę do walki z ciemnością. Wierni w Nikaragua, jak wszyscy wierni na świecie, muszą zostać wyprowadzeni z błędu, że instytucjonalne struktury okupujące Watykan są jedynym lub głównym źródłem łaski. Łaska płynie z Chrystusa – z Jego Ofiary, z Jego sakramentów, z Jego prawdziwego Kościoła, który trwa w wiernych wyznających wiarę katolicką integralnie.

Modlitwa i czyn za prześladowanych

Nie możemy pozostać obojętni wobec cierpienia naszych braci i sióstr w Nikaragua. Modlimy się za nich, ale również wzywamy do działania. Każdy katolik ma obowiązek wspierać prześladowanych wiernych – modlitwą, publicznym potępieniem prześladowań, wspieraniem misji i kapłanów, którzy poświęcają życie za wiarę. Nie możemy pozwolić, by „cisza” stała się normą. Nie możemy pozwolić, by struktury posoborowe, zredukowane do roli organizacji humanitarnych, zastąpiły prawdziwy Kościół katolicki w misji obrony prawdy i sprawiedliwości.

Pius XI w Quas Primas wzywał: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby w dniu oznaczonym przed tą doroczną uroczystością wygłoszono w każdej parafii kazania do luku, w którychby ten lud dokładnie pouczony o istocie, znaczeniu i ważności tego święta, wezwano, by tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. Te słowa brzmią dziś jak wezwanie do działania – za katolikami w Nikaragua, za katolikami wszędzie, gdzie Chrystus Król jest wypędzany z życia publicznego i prywatnego.


Za artykułem:
Nicaraguan advocate laments ‘silence’ about Catholic persecution
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 29.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.