Portal eKAI (1 czerwca 2026) relacjonuje wywiad z biskupem łomżyńskim Januszem Stepnowskim, poświęcony 405. Zebraniu Plenarnemu Konferencji Episkopatu Polski, które odbędzie się w dniach 8–10 czerwca w Łomży z okazji setnej rocznicy powołania diecezji łomżyńskiej w 1925 roku. Biskup opisuje duszpasterskie wyzwania regionu, mówi o zaangażowaniu świeckich, misjach, programach dla młodzieży i rodzin, a także o roli mediów w ewangelizacji. Artykuł, choć pozornie neutralny i informacyjny, jest typowym produktem narracji posoborowej — pozbawiony niemal całkowicie duchowego wymiaru nadprzyrodzonego, redukujący Kościół do instytucji społeczno-charytatywnej, a wiarę do kulturowej tradycji lub emocjonalnego doświadczenia.
Setnica diecezji bez ducha: jubileusz w stylu posoborowym
Setna rocznica powołania diecezji łomżyńskiej — wydarzenie o potencjalnie ogromnym znaczeniu duchowym — została przedstawiona wyłącznie jako okazja do organizacyjnego spotkania „Księży Biskupów” i prezentacji regionu. Bp Stepnowski mówi o radości z powodu przyjazdu hierarchów, ale nie pada ani jedno słowo o tym, że Kościół katolicki jest Ciałem Chrystusowym, że jego misja to zbawienie dusz, a nie „prezentacja diecezji”. Zamiast tego — język biurokratyczny: „program sesji będzie skoncentrowany na pracy i dyskusjach”, „spotkania odbędą się w budynku Wyższego Seminarium Duchownego”. To nie jest język Pasterza, lecz urzędnika.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1912) wyraźnie nauczał, że Królestwo Chrystusa „jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”. Tymczasem w artykule brak nawet śladowej refleksji nad tym, czym jest Kościół, jaka jest jego misja eschatologiczna, albo dlaczego w ogóle warto świętować rocznicę. Zamiast tego — turystyczny przewodnik: „ziemia łomżyńska”, „Kurpiowszczyzna”, „tereny szlacheckie”. Jakby chodziło o festiwal regionalny, a nie o uroczystość Kościoła Bożego.
„Ludzie dobrze znają swoje korzenie” — wiara jako dziedzictwo kulturowe
Biskup Stepnowski cytuje bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, przypominając, że ziemia łomżyńska „dochowuje wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii”. To zdanie, choć brzmi pięknie, jest podane bez żadnego duchowego komentarza — jakby wierność była czymś naturalnym, wrodzonym, a nie wynikiem łaski Bożej i osobistego zanurzenia w sakramentalnym życiu Kościoła. W duchu tego, co ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu (1907), wiara zostaje zredukowana do „tradycji”, „dumy” i „korzeni” — czyli do kategorii socjologicznych, a nie teologicznych.
Co więcej, sam fakt, że biskup cytuje Wyszyńskiego — osobę, która, jak wskazują dowody historyczne, akceptował reformy soborowe, wdrażał nową „Mszę” i szedł na kompromis z komunistycznym reżimem — jest symptomatyczny. W kontekście sedewakantystycznym, Wyszyński nie może być autorytetem duchowym. Jego postawa wobec Watykanu II była postawą kolaboracji z apostazją, a nie oporu. Cytowanie go bez zastrzeżenia to nie tylko błąd teologiczny, ale także akt legitymizacji systemu, który zniszczył wiarę w Polsce.
Ewangelizacja bez Chrystusa: media, Caritas i „grupy ewangelizacyjne”
Biskup mówi o „grupach ewangelizacyjnych”, „Caritas”, „radiu Nadzieja” i „internet” jako narzędziach ewangelizacji. To klasyczny wzorzec posoborowy: zastąpienie kerygmatu — ogłaszania śmierić i zmartwychwstania Chrystusa — działaniami społecznymi i medialnymi kampaniami. Ewangelizacja w ujęciu Stepnowskiego to nie głoszenie Prawdy o zbawieniu, lecz „docieranie do osób oddalonych od wiary” poprzez „różnorodne formy zaangażowania społecznego i religijnego”. Czyli: kawa z proboszczem, ferie nad rzeką Pisą, kuchnia Caritas.
Św. Paweł napisał: „Nie wstydzę się Ewangelii, bo jest ona mocą Bożą dla zbawienia każdemu wierzącemu” (Rz 1,16). W artykule zaś Ewangelia nie pojawia się wcale — ani jako treść, ani jako moc. Zamiast tego — „doświadczenie religijne”, „wspólnota parafialna”, „aktywność zawodowa”. To jest duchowa pustynia, ubrana w piękne słowa.
Synodalność jako fałszywa demokracja duchowa
Biskup wspomina o „trwającym procesie synodalnym”, który „mocno zachęca do większego angażowania wiernych świeckich w życie Kościoła”. To bezpośrednie nawiązanie do synodalności — jednego z najbardziej groźnych błędów wprowadzonych przez uzurpatora Franciszka i kontynuowanego przez Leon XIV. Synodalność w wersji posoborowej to nie rozwój życia wspólnotowego w łasce, lecz demokratyzacja Kościoła, w której decyzje podejmuje się głosowaniem, a nie w oparciu o niezmienne Magisterium.
Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępił jako błąd twierdzenie, że „Kościół nie jest prawdziwym i doskonałym społeczeństwem, całkowicie wolnym” (propozycja 19), oraz że „władza świecka ma prawo usuwać biskupów z ich funkcji pasterskich” (propozycja 51). Synodalność idzie dalej — daje świeckim prawo do współdecydowania o doktrynie, co jest herezją. Biskup Stepnowski nie tylko nie potępił tego, ale wręcz go promował, mówiąc o „parafialnych radach duszpasterskich” i „cedowaniu odpowiedzialności na księdza”. To jest odwrócenie hierarchii ustanowionej przez Chrystusa.
Kapłan jako „część wspólnoty” — redukcja sakramentu święceń
Biskup mówi, że kapłan „nie może być jedynie urzędnikiem”, ale „powinien być częścią wspólnoty parafialnej”. Choć zdanie to brzmi humanistycznie, to w kontekście posoborowym oznacza redukcję kapłaństwa do roli animatora wspólnoty, a nie alter Christi — kapłana sprawującego Ofiarę Męki Pańskiej. Sakrament Święceń, który według nauki Soboru Trydenckiego nadaje kapłanowi moc konsekracji i odpuszczania grzechów, zostaje zredukowany do „służebnego charakteru” i „wrażliwości na tragedię człowieka”.
To nie jest nauka katolicka. To jest psychologizm. Kapłan nie jest terapeutą ani pracownikiem socjalnym. Jest in persona Christi — i tylko w tym kontekście ma sens jego posługa. Bez tego — jest tylko jedną z wielu „osób aktywnie zaangażowanych w życie diecezji”.
Misje bez doktryny: „kapłani na eksport”
Biskup chlubi się, że diecezja łomżyńska „dzieli się kapłanami” z innymi diecezjami — w Niemczech, Hiszpanii, USA, Brazylii. Ale pytanie brzmi: co to za kapłani? Czy są to mężowie wierni niezmiennej Tradycji, czy raczej produkt systemu posoborowego, który kształci duchownych w duchu ekumenizmu, synodalności i „dialogu”? Biskup Stepnowski sam przyznaje, że przez 22 lata pracował w Watykanie w Kongregacji ds. Biskupów — czyli w samym sercu machiny apostazji. Czy można spodziewać się, że jego duchowni będą głosić prawdę, skoro on sam nie potrafi nawet w wywiadzie wspomnieć o istnieniu prawdziwego Kościoła poza strukturami posoborowymi?
Pius XI w Quas Primas pisał: „Nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). A jednak w artykule nie ma nawet śladowej wskazówki, że misje powinny głosić potrzebę nawrócenia do jedynego Kościoła Chrystusa — nie do „Kościoła lokalnego”, ale do Katolicyzmu w jego integralności.
Brak Boga w całym artykule — milczenie jako oskarżenie
Najbardziej bolesnym aspektem tego wywiadu jest nie to, co zostało powiedziane, ale to, co zostało pominięte. Nie ma w nim ani jednego słowa o sakramencie pokuty jako źródle odpuszczania grzechów. Nie ma mowy o Mszy Świętej jako Ofierze przebłagalnej — tylko o „uroczystej Mszy Świętej” i „ostatniej Eucharystii”. Nie ma ostrzeżenia przed grzechem, przed śmiercią duchową, przed sądem ostatecznym. Nie ma wezwania do nawrócenia, do modlitwy, do poświęcenia się Sercu Jezusowemu.
To jest duchowe bankructwo. To jest „Betania bez Chrystusa” — o której pisał autor pliku kontekstowego. Wierni, którzy czytają takie artykuły, nie dowiedzą się, że potrzebują łaski, że potrzebują prawdziwego kapłana, prawdziwej Mszy, prawdziwego Kościoła. Zamiast tego — „grupy ewangelizacyjne”, „ferie nad rzeką”, „kawa z proboszczem”.
Podsumowanie: Kościół bez Chrystusa
Cały artykuł jest ilustracją tego, co Pius X nazwał modernizmem — redukcją wiary do uczucia, religii do etyki, Kościoła do instytucji społecznej. Biskup Stepnowski nie jest złym człowiekiem — ale jest człowiekiem działającym w systemie, który od 1958 roku systematycznie niszczy wiarę. Jego słowa nie są herezją wprost — ale są jej konsekwencją.
Prawdziwy Kościół katolicki trwa — ale nie w strukturach okupujących Watykan. Trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktrynę, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w Łomży, dusza znajduje prawdziwe ukojenie. To tam, w Najświętszej Ofierze, łączy się własne cierpienie z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu, nadając mu zbawczą moc.
Za artykułem:
Bp Janusz Stepnowski: diecezja łomżyńska z radością powita biskupów (ekai.pl)
Data artykułu: 01.06.2026








