Kapłan modli się przed krzyżem na polach Wołynia w atmosferze żałoby za ofiary ludobójstwa

Odbicie honoru od narodu, który gloryfikuje ludobójców

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (2 czerwca 2026) informuje o zapowiedzianym na 8 czerwca posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, na którym prezydent Karol Nawrocki zamierza zaproponować odebranie tego odznaczenia prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Powodem jest decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Artykuł przedstawia reakcje polskich polityków, w tym oburzenie prezydenta Nawrockiego, który stwierdził, że „gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandie wiele tlenu do dezinformacji”. Tekst omawia również kwestię kontrasygnaty premiera wobec ewentualnej decyzji o pozbawieniu orderu, cytując wypowiedzi szefa BBN Bartosza Grodeckiego oraz szefa BPM Marcin Przydacza. Premier Donald Tusk ocenił decyzję Zełenskiego jako niepokojącą, lecz wyraził nadzieję, że obaj prezydenci potrafią wznieść się ponad historyczne emocje. Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj oświadczył, że decyzja Kijowa nie była wymierzona w Polaków. Artykuł, choć relacjonując fakty polityczne, całkowicie pomija fundamentalną perspektywę moralną i teologiczną, w której gloryfikowanie sprawców ludobójstwa stanowi ciężki grzech przeciwko prawu naturalnemu i Bożemu, a honor państwowy nie może być przedłużany wobec tych, którzy czynią cześć mordercom niewinnych.


Milczenie o prawie Bożym wobec triumfu politycznego pragmatyzmu

Portal Gość Niedzielny, relacjonując zapowiedziane posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego, ogranicza się do przedstawienia mechanizmów konstytucyjnych i wypowiedzi polityków, całkowicie pomijając fundamentalną kwestię moralną. Artykuł informuje, że prezydent Karol Nawrocki zaproponuje odebranie orderu prezydentowi Zełenskiemu w związku z nadaniem jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, lecz nie zadaje sobie trudu, by przypomnieć czytelnikowi, czym była Ukraińska Powstańcza Armia i jakie zbrodnie popełniła na polskim narodzie. Redakcja cytuje prezydenta Nawrockiego, który mówi o „rosyjskiej propagandzie” i „dezinformacji”, ale nie cytuje ani jednego słowa o moralnym wymiarze gloryfikowania ludobójców. To jest charakterystyczne dla współczesnego dziennikarstwa katolickiego – zamiast stanowczo potępić grzech, skupia się na grze politycznej i relacjach międzynarodowych.

Ukraińska Powstańcza Armia, o której milczy artykuł, była organizacją odpowiedzialną za systematyczne mordy na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1944, w których zginęło od 50 do nawet 100 tysięcy Polaków – kobiet, dzieci, starców – w bestialskich okrucieństwach, które przekraczają granice ludzkiego pojmowania. Gloryfikowanie takiej organizacji przez szefa państwa jest nie tylko czynem politycznym, ale aktem moralnego potępienia, który godzi w podstawy prawa naturalnego. Św. Paweł Apostoł napisał: „Nie bójcie się tego, co czynią ci, którzy zabijają ciało, lecz duszy nie mogą zabić; bójcie się raczej Tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekle” (Mt 10,28 Wlg). Artykuł z portalu Gość Niedzielny, zamiast przypomnieć tę prawdę, pozostawia czytelnika w sferze czysto politycznej retoryki.

Konstytucyjne sztuczki wobec moralnego obowiązku

Artykuł szczegółowo omawia kwestię kontrasygnaty premiera wobec ewentualnej decyzji o pozbawieniu orderu, cytując szefa BBN Bartosza Grodeckiego, który stwierdził, że „musi być kontrasygnata premiera” i że „jest to kwestia naszej wrażliwości historycznej”. Szef BPM Marcin Przydacz dodał, że „nie wyobraża sobie z szacunku dla stu kilkudziesięciu tysięcy pomordowanych Polaków i ich rodzin”, żeby premier nie kontrasygnował decyzji. Te wypowiedzi, choć słuszne w swoim wymiarze politycznym, pozostawiają wrażenie, że chodzi wyłącznie o „wrażliwość historyczną” i „relacje międzynarodowe”, a nie o fundamentalny obowiązek moralny obrony honoru ofiar ludobójstwa.

Prawdziwy Kościół katolicki zawsze nauczał, że sprawiedliwość i prawda mają pierwszeństwo przed dyplomacją i pragmatyzmem politycznym. Św. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) przypomniał, że Chrystus Król panuje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Gdy państwo honoruje tego, który gloryfikuje morderców jego obywateli, popełnia czyn sprzeczny z prawem Bożym. Artykuł z portalu Gość Niedzielny, zamiast wyraźnie to stwierdzić, pozostawia czytelnika w niepewności, sugerując, że chodzi o kwestię techniczną – czy konstytucja wymaga kontrasygnaty, czy nie.

Premier Tusk i retoryka „wznoszenia się ponad emocje”

Artykuł cytuje premiera Donalda Tuska, który ocenił decyzję Zełenskiego jako „niepokojącą z punktu widzenia relacji między oboma państwami” i stwierdził, że „narusza polską wrażliwość historyczną”. Premier dodał, że „bardzo by chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze” i oczekiwałby, żeby „potrafili wznieść się ponad historyczne emocje”. To sformułowanie jest charakterystyczne dla mentalności modernistycznej, która traktuje prawdę i sprawiedliwość jako „emocje”, które należy przekraczać na rzecz „relacji” i „współpracy”.

W ujęciu katolickim nie ma mowy o „wznoszeniu się ponad emocje”, lecz o posłuszeństwie wobec prawa Bożego i obronie sprawiedliwości. Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że sprawiedliwość jest cnotą, która każda duszy dążyć do tego, by każdemu oddać mu należne. Ofiary ludobójstwa wołyńskiego mają prawo do tego, by ich mordercy nie byli gloryfikowani przez żadne państwo, a tym bardziej przez państwo, które jest ich sojusznikiem. Premier Tusk, mówiąc o „wznoszeniu się ponad historyczne emocje”, w istocie proponuje moralny relatywizm, w którym prawda o zbrodni staje się kwestią „emocji”, a nie obowiązku moralnego. Artykuł z portalu Gość Niedzielny, zamiast skrytykować tę retorykę, przedstawia ją jako racjonalną i mądrą.

Milczenie o ofiarach i ich prawie do sprawiedliwości

Artykuł wspomina o „stu kilkudziesięciu tysiącach pomordowanych Polaków i ich rodzinach”, ale robi to jedynie w kontekście argumentacji politycznej – jako powód, dla którego premier powinien kontrasygnować decyzję. Nie ma w artykule ani słowa o modlitwie za ofiary, ani o potrzebie uczczenia ich pamięci, ani o obowiązku chrześcijanina, by wstawać w obronie niewinnych. To jest kolejny przykład tego, jak współczesne media „katolickie” redukują wiarę do kwestii politycznych i społecznych, zapominając o wymiarze duchowym i sakramentalnym.

Prawdziwy Kościół katolicki zawsze nauczał, że pamięć o ofiarach przemocy jest obowiązkiem chrześcijanina, a modlitwa za zmarłych – jednym z dzieł miłosierdzia duchowego. Św. Paweł Apostoł napisał: „Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4 Wlg). Artykuł z portalu Gość Niedzielny, zamiast wezwać czytelników do modlitwy za ofiary ludobójstwa wołyńskiego i za dusze morderców, ogranicza się do relacjonowania wypowiedzi polityków. To jest duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI w encyklice Quas Primas – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego, ginąć muszą narody i jednostki.

Reakcja ukraińskiego MSZ i polskiego IPN

Artykuł informuje, że rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj oświadczył, że decyzja Kijowa „nie była wymierzona w Polaków” i że „widzimy gwałtowną reakcję w Polsce na decyzję o nadaniu jednemu z ukraińskich pododdziałów nazwy upamiętniającej bohaterów UPA”. To sformułowanie jest szczególnie znaczące – sugeruje, że polska reakcja jest „gwałtowna”, a nie słuszna, i że gloryfikowanie UPA nie jest czynem wymierzonym w Polaków. Artykuł nie komentuje tej retoryki, pozostawiając czytelnika bez oceny moralnej.

Instytut Pamięci Narodowej, o którym wspomina artykuł, podkreślił słusznie, że Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. To jest fakt historyczny, który nie podlega dyskusji. Gloryfikowanie sprawców ludobójstwa jest czynem sprzecznym z prawem naturalnym i Bożym, niezależnie od tego, czy jest „wymierzone” w kogoś, czy nie. Artykuł z portalu Gość Niedzielny, zamiast stanowczo potępić tę gloryfikację, pozostawia czytelnika w sferze politycznej retoryki, w której prawda staje się kwestią „interpretacji” i „relacji międzynarodowych”.

Kapituła Orderu Orła Białego a obrona honoru narodu

Artykuł informuje, że Kapituła Orderu Orła Białego, której przewodniczy prezydent, ma prawo wyrażania opinii we wszystkich sprawach dotyczących orderu i może wystąpić do prezydenta z inicjatywą nadania orderu lub jego pozbawienia. Obecnie w Kapitule zasiadają: Michał Kleiber, Zofia Romaszewska, Adam Bujak, Wojciech Roszkowski i Bronisław Wildstein. Artykuł nie zadaje sobie trudy, by przypomnieć, że Order Orła Białego jest najstarszym i najważniejszym orderem państwowym, który symbolizuje honor i zasługi wobec Rzeczypospolitej Polskiej.

Honor państwa nie jest kwestią abstrakcyjną – jest wyrazem sprawiedliwości i prawdy. Gdy państwo honoruje tego, który gloryfikuje morderców jego obywateli, traci swój moralny autorytet i staje się współsprawcą niesprawiedliwości. Św. Augustyn nauczał, że państwo, które nie dba o sprawiedliwość, jest tylko „wielką bandą złodziei” (magna latrocinia). Artykuł z portalu Gość Niedzielny, zamiast przypomnieć tę prawdę, ogranicza się do relacjonowania procedur konstytucyjnych i wypowiedzi polityków.

Brak perspektywy katolickiej w relacjonowaniu faktów

Artykuł z portalu Gość Niedzielny jest typowym przykładem współczesnego dziennikarstwa „katolickiego”, które całkowicie pomija perspektywę teologiczną i moralną. Nie ma w nim ani słowa o grzechu gloryfikowania zbrodni, ani o potrzebie modlitwy za ofiary, ani o obowiązku chrześcijanina, by wstawać w obronę prawdy i sprawiedliwości. Zamiast tego czytelnik otrzymuje suchy relacjonat faktów politycznych, w którym prawda staje się kwestią „interpretacji” i „relacji międzynarodowych”.

Prawdziwy Kościół katolicki zawsze nauczał, że prawda jest jedna i niezmienna, a obowiązkiem chrześcijanina jest wstawać w jej obronę, nawet gdy jest to niepopularne lub niepoliteczne. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) potępił modernistów, którzy redukują wiarę do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Artykuł z portalu Gość Niedzielny jest owocem tej samej mentalności – zamiast głosić prawdę, dostosowuje się do narracji politycznej i społecznej, zapominając o wymiarze duchowym i sakramentalnym.

Apel do czytelników

Czytelnik artykułu z portalu Gość Niedzielny musi zostać wyprowadzony z błędu. Gloryfikowanie sprawców ludobójstwa wołyńskiego nie jest kwestią „polityki” czy „relacji międzynarodowych” – jest czynem sprzecznym z prawem Bożym i naturalnym. Każdy chrześcijanin ma obowiązek modlić się za ofiary tego ludobójstwa i za dusze morderców, a także wstawać w obronę prawdy i sprawiedliwości. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienniej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w grze politycznej, dusza znajduje prawdziwe ukojenie i siłę do walki o prawdę.


Za artykułem:
W przyszłym tygodniu posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego
  (gosc.pl)
Data artykułu: 02.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.