Izrael łamie rozejm, giną żołnierze ONZ — a „Gość Niedzielny” milczy o sądzie Bożym

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (4 czerwca 2026) relacjonuje kolejny akt wojny na Bliskim Wschodzie: Izrael zaatakował południe Libanu zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu porozumienia o rozejmie, w wyniku czego zginął serbski żołnierz UNIFIL, a dwóch Hiszpanów odniósło rany. Artykuł jest suchą kroniką faktów — i właśnie w tym tkwi najgłębsza winą.


Kronika bez duszy — dziennikarstwo bez sądu

Artykuł Gościa Niedzielnego z 4 czerwca 2026 roku to zbiór informacji przekazanych przez agencje prasowe — AFP, PAP, Reuters — bez najmniejszego nawet śladu komentarza teologicznego, moralnego czy chociażby ludzkiego. Czytamy o izraelskich atakach dronów, o śmierci sierżanta Milovana Jovanovića, o rannych Hiszpanach, o deklaracjach Hezbollahu i ministra Ben-Gwira. Jest to tekst, który mógłby pochodzić z dowolnego portalu świeckiego — z BBC, z Gazety Wyborczej, z Onetu. Nie ma w nim ani jednego słowa o woli Bożej, o sprawiedliwości, o grzechu, o potrzebie nawrócenia, o sądzie ostatecznym. To nie jest katolicka informacja — to jest agencja prasowa ubrana w opaskę z krzyżykiem.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Chrystus Król panuje nad wszystkimi narodami i że „nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inie imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Każdy konflikt zbrojny, każda śmierć niewinna, każde łamanie pokoju jest przedmiotem sądu Bożego. Kościół od wieków nauczał o bellum iustum — wojnie sprawiedliwej — i o obowiązku oceny moralnej działań zbrojnych. Św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, Suárez, Vitoria — wszyscy wskazywali, że wojna musi spełniać ścisłe warunki, by nie być zbrodnią. A tu? Milczenie. Zimna kronika. Język agencji prasowej, nie Kościoła.

Śmierć żołnierza pokoju — a gdzie żałoba?

Starszy sierżant Milovan Jovanowicz urodzony w 1989 roku — zginął w bazie UNIFIL w Ebel El Saki. Miał 37 lat. Był Serbem, katolikiem prawdopodobnie wierzącym — a przynajmniej chrześcijaninem. Został przetransportowany śmigłowcem do Bejrutu, gdzie zmarł o godzinie 4 nad ranem. Czy artykuł Gościa Niedzielnego poświęcił choćby zdanie modlitwie za jego duszę? Czy przypomniał czytelnikowi, że ten człowiek był żołnierzem pokoju, że służył pod flagą ONZ w misji, która od 1978 roku próbuje powstrzymać krew na południu Libanu? Czy choćby mimochodem wspomniał, że wojna jest skutkiem grzechu i że jedynym prawdziwym pokojem jest pokój Chrystusa?

Nie. Zero. Milczenie.

A przecież Paweł Apostoł napisał: „Jeśli możliwe, o ile zależy od was, żyjcie w pokoju ze wszystkimi ludźmi” (Rz 12,18). A sam Chrystus powiedział: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5,9). Żołnierz UNIFIL, ginący w wykonywaniu misji pokojowej, zasługuje na modlitwę, na wspomnienie, na katolicki komentarz. A dostaje suchy raport wojenny z agencji prasowej.

Hezbollah, Iran, Izrael — a gdzie nauka o sprawiedliwości?

Artykuł wspomina o Hezbollah jako o „proirańskiej organizacji szyickiej”, o jego zależności od Teheranu, o tym, że w marcu włączyło się do wojny USA i Izraela z Iranem. Mówi o izraelskiej „strefie buforowej”, o łamaniu rozejmu przez obie strony. Ale nie ma ani słowa o tym, że Iran jest państwem, które publicznie życzy zniszczenia Izraela i które prześladowało chrześcijan przez dekady. Nie ma słowa o tym, że Hezbollah od lat terroryzuje chrześcijan w Libanie, że wypędza ich z ich domów, że niszczy ich kościoły. Nie ma słowa o tym, że Izrael — choćby w grzechu i w błędzie — jest jedynym państwem na Bliskim Wschodzie, które chroni chrześcijan przed islamskim ekstremizmem.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) pisał o „diabelskiej nienawiści Chrystusa, Jego Kościoła, nauki i tego Stolicy Apostolskiej”. Czy ta nienawiść nie objawia się dziś w szyickim terroryzmie, w irańskim szialeństwie, w łamaniu każdego porozumienia? Czy Gość Niedzielny nie powinien choćby przypominać, że pokój bez Chrystusa jest złudzeniem?

Polscy żołnierze w Libanie — a gdzie troska o duszę?

Artykuł wspomina mimochodem, że w skład sił UNIFIL wchodzi 140 polskich żołnierzy i że jeden z nich został lekko ranny w marcu. To wszystko. Żadnego słowa o modlitwie za nich, o potrzebie sakramentalnego życia dla tych, którzy ryzykują życie, o obowiązku chrześcijanina, by pamiętać o bliskich na wojnie. Czy Gość Niedzielny nie powinien apelować o Msze Święte ofiarowane za polskich żołnierzy? Czy nie powinien przypominać, że „nie ma większej miłości nad tę, kto swe życie oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13) — i że taka ofiara powinna być wspierana łaską sakramentalną?

Milczenie o Chrystusie Królu — symptomatyczne pominięcie

Najcięższym zarzutem wobec tego artykułu jest nie to, co mówi, ale to, czego nie mówi. W całym tekście nie ma ani jednego odniesienia do Boga, do Chrystusa, do Kościoła, do modlitwy, do sakramentów, do sądu ostatecznego, do grzechu, do nawrócenia. To jest tekst, który mógłby być opublikowany w dowolnym świeckim medium — i właśnie dlatego jest hańbą dla portalu, który pretenduje do miana „katolickiego”.

Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”. Artykuł Gościa Niedzielnego jest tego doskonałym przykładem — informacja o wojnie bez Boga, o śmierci bez modlitwy, o pokoju bez Chrystusa. To jest laicyzm w czystej postaci, potępiony przez Piusa XI jako „zaraza, która zatruwa społeczeństwo ludzkie”.

Apel do prawdziwej katolickiej perspektywy

Czytelnik Gościa Niedzielnego, szukający katolickiej interpretacji wydarzeń na Bliskim Wschodzie, musi zostać wyprowadzony z błędu. Prawdziwy pokój nie przychodzi z porozumień negocjowanych w Waszyngtonie, z rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, z „stref pilotażowych”. Prawdziwy pokój przychodzi z Królestwa Chrystusa — „Króla pokoju, który przyszedł pojednać wszystko, który nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby sam służył” (por. Mt 20,28).

Wojna w Libanie, śmierć żołnierzy UNIFIL, łamanie rozejmu — wszystko to są znaki czasów, o których ostrzegał Chrystus: „I usłyszycie o wojnach i pogłoskach o wojnach… Powstanie naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu” (Mt 24,6-7). Katolik nie może być obserwatorem zewnętrznym — musi być uczestnikiem walki duchowej, modląc się o nawrócenie wrogów, o pokój sprawiedliwy, o ochronę niewinnych.

A tego Gość Niedzielny nie tylko nie robi — ale nawet nie sugeruje. I w tym tkwi jego najgłębsza winą.


Za artykułem:
Liban: Izrael zaatakował południe kraju kilka godzin po ogłoszeniu porozumienia o rozejmie
  (gosc.pl)
Data artykułu: 04.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.