Portal Gość Niedzielny (4 czerwca 2026) relacjonuje apel szefów wiodących firm z branży sztucznej inteligencji — w tym szefa OpenAI Sam Altman, szefa Anthropic Dario Amodei oraz dyrektora Google DeepMind Demisa Hassabisa — do Kongresu Stanów Zjednoczonych o uchwalenie ustawy nakładającej obowiązek weryfikacji zamówień na syntetyczne DNA i RNA, które mogłyby posłużyć do stworzenia broni biologicznej. Sygnatariusze ostrzegają, że rozwój systemów AI tak szybko obniża bariery wiedzy, które historycznie uniemożliwiały podmiotom o wrogich zamiarach pozyskanie środków zagłady masowej. Artykuł zbiegł się w czasie z podpisaniem przez prezydenta Donalda Trumpa rozporządzenia dotyczącego nadzoru nad modelami AI i cyberbezpieczeństwa. Redakcja przedstawia spór między zwolennikami regulacji ustawowych a ich przeciwnikami, którzy wskazują na subiektywność kryteriów i koszty przestrzegania przepisów. Jednocześnie artykuł nie zawadza o duchowym wyminie tego zagrożenia, o moralnym obowiązku ochrony życia ludzkiego od początku do naturalnej śmierci, ani o perspektywie prawa naturalnego i nauki Kościoła katolickiego w tej materii.
Przemysł śmierci w erze algorytmów
Artykuł przedstawia zjawisko, które z perspektywy niezmiennego prawa naturalnego i nauki katolickiej stanowi kolejny, logiczny etap rozwoju cywilizacji, która odrzuciła Boga i Jego prawo. Sztuczna inteligencja, traktowana jako nowy Prometheus, ma obniżyć bariery technologiczne w tworzeniu broni biologicznej — czyli środków zagłady skierowanych przeciwko życiu ludzkiemu w najbardziej podstawowym wymiarze: biologicznym. Sam fakt, że szefowie korporacji technologicznych muszą apelować do władzy świeckiej o regulację, jest dowodem na to, że świat odwrócony od Chrystusa nie jest w stanie sam siebie ograniczyć. Bez Chrystusa nie ma moralnego kompasu — a bez moralnego kompasu nie ma żadnej regulacji, która mogłaby zatrzymać ludzką pychę naukową na drodze do samozagłady.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Chrystus Król panuje nie tylko w umysłach i sercach, ale że Jego królestwo obejmuje wszystko, co stworzone, w tym — co zrozumiałe jest z samej natury rzeczy — naukę i technologię. Gdy Chrystus zostaje usunięty z życia publicznego, z laboratoriów, z uniwersytetów, z parlamentów — wówczas nauka staje się służką wszelkich potęg ciemności. To nie jest przesąd: to jest konsekwencja duchowa, którą wielokrotnie potwierdza historia. Broń biologiczna tworzona za pomocą AI to nie hipotetyczne zagrożenie — to owoc drzewa, które zostało zasadzone w momencie, gdy Europa i Ameryka odrzuciły panowanie Chrystusa Króla nad społeczeństwami.
Brak perspektywy katolickiej — milczenie o godności człowieka
Analiza językowa artykułu ujawnia, że jest on napisany w całości z perspektywy świeckiej, technokratycznej i politycznej. Mówi się o „barierach wiedzy”, „weryfikacji zamówień”, „syntetycznych kwasach nukleinowych”, „rozporządzeniach wykonawczych”, „deregulacji”, „rywalizacji z Chinami”. Jest to język czysto naturalistyczny, pozbawiony jakiejkolwiek transcendentnej wymowy. Nie pojawia się w artykule ani jedno słowo o godności człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże (Imago Dei), ani jedno słowo o piątym przykazaniu Nie zabijaj (Wj 20,13 Wlg), ani jedno słowem o nauce Kościa katolickiego w sprawie ochrony życia.
Św. Paweł Apostoł napisał: Nie jesteście bowiem swoi, bo ceną wielką jesteście wykupieni (1 Kor 6,19-20 Wlg). Życie ludzkie nie jest własnością laboratorium, nie jest przedmiotem handlu syntetycznym DNA, nie jest „kombinacją genetyczną” podlegającą weryfikacji przez algorytmy. Życie ludzkie jest darem Boga, a Bóg jest jedynym jego Panem. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) potępił jako błąd twierdzenie, że nie należy uznawać religii katolickiej za jedyną religię państwa (propozycja 77 z Syllabus Errorum). Gdy państwo i nauka działają w całkowitym oderwaniu od Boga, wówczas nie są w stanie nawet zdefiniować, co jest dobre, a co złe — nie mówiąc już o tym, by to dobro chronić.
Broń biologiczna jako owoc apostazji naukowej
Z perspektywy teologicznej, zagrożenie bronią biologiczną tworzoną za pomocą AI jest bezpośrednim owocem trzech błędów, które Syllabus Errorum Piusa IX potępił w 1864 roku. Po pierwsze: nie istnieje Żadna Najwyżsa, wszystko wiedząca, wszystko przewidująca Istota Boga, odrębna od wszechświata (propozycja 1). Gdy nauka odrzuca Boga, nie ma granic moralnych dla eksperymentowania. Po drugie: człowiek może, w obserwacji jakiejkolwiek religii, znaleźć drogę wiecznego zbawienia (propozycja 16). Gdy wszystkie religie są traktowane jako równe, nie ma żadnej z nich autorytetu, by powiedzieć „nie” technologii śmierci. Po trzecie: Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła (propozycja 55). Gdy Kościół zostaje usunięty z przestrzeni publicznej, nie ma nikogo, kto mógłby przypominać o prawie Bożym.
Pius XI w Quas Primas ostrzegał: Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudgie zaś mają obowiązek słuchać. To słowa, które dziś brzmią z niebywałą aktualnością. Kongres Stanów Zjednoczonych, dyskutujący o regulacji syntetycznego DNA, nie ma żadnego fundamentu moralnego, na którym mógłby budować skuteczne prawo — bo odrzucił Fundament, którym jest Chrystus.
Regulacje świeckie bez Chrystusa — próba uszczelnienia baryłki bez dna
Artykuł przedstawia spór między zwolennikami a przeciwnikami regulacji ustawowych. Zwolennicy argumentują, że rozporządzenia wykonawcze są niewystarczające, bo nie obejmują wszystkich nabywców syntetycznych DNA. Przeciwnicy twierdzą, że kryteria są subiektywne, a koszty przestrzegania przepisów mogą zaszkodzić nowym firmom. Z perspektywy katolickiej, obie strony popełniają ten sam błąd fundamentalny: szukają rozwiązań w systemie, który jest wewnętrznie wadliwy, bo opiera się na odrzuceniu Boga.
Prawo naturalne, zapisane w sercu każdego człowieka (por. Rz 2,14-15), nakazuje chronić życie i zabrania zabijania. Żadna regulacja ustawowa nie jest w stanie zastąpić tego wewnętrznego prawa, gdy społeczeństwo systematycznie je tłumi. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (I-II, q. 95, a. 2) nauczał, że prawo ludzkie, sprzeczne z prawem naturalnym, nie jest prawem, lecz wypaczeniem prawa (lex iniusta non est lex). Regulacje, które mają chronić życie, ale robią to w imię „innowacji” i „bezpieczeństwa” — a nie w imię Boga i Jego prawa — są z natury nietrwałe i podatne na manipulację.
Milczenie o odpowiedzialności moralnej twórców
Artykuł nie zadaje sobie pytania, które z perspektywy katolickiej jest kluczowe: jaka jest odpowiedzialność moralna naukowników, inżynierów i korporacji, które tworzą technologie zdolne do produkcji broni biologicznej? Czy twórcy systemów AI, którzy wiedzą, że ich narzędzia mogą posłużyć do zagłady milionów ludzi, ponoszą winę moralną? Kościół katolicki od wieków nauczał zasadę współpracy w zło (cooperatio in malum): ten, kto świadomie wspiera zło, niesie odpowiedzialność proporcjonalnego do swego udziału.
Pius IX w Quanto Conficiamur Moerore napisał: Wieczne zbawienie nie może być uzyskane przez tych, którzy sprzeciwiają się władzy i oświadczeniom tegoż Kościoła i są uparcie oddzieleni od jedności Kościoła, a także od następcy Piotra, Papieża Rzymskiego, któremu „straż winnicy została powierzona przez Zbawiciela”. To słowa, które dziś brzmią jak ostrzeżenie skierowane do całej cywilizacji technologicznej: nie ma zbawienia — nie ma prawdziwego bezpieczeństwa, nie ma prawdziwego pokoju — poza Chrystusem i Jego Kościołem.
Apel do powrotu do Chrystusa Króla jako jedyne rozwiązanie
Czytelnik artykułu z Gościa Niedzielnego, szukający prawdziwej odpowiedzi na zagrożenie bronią biologiczną i sztuczną inteligencją, musi zostać wyprowadzony z błędu, że regulacje świeckie mogą rozwiązać problem, którego źródłem jest duchowa apostazja. Prawdziwa ochrona życia ludzkiego nie zaczyna się od weryfikacji zamówień na syntetyczne DNA — zaczyna się od uznania, że każde życie ludzkie jest święte, bo pochodzi od Boga.
Pius XI w Quas Primas nauczał: Trzeba, aby Chrystus panował w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa; niech Chrystus króluje w woli, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych; niech panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować i do Niego jedynie należeć. Gdy Chrystus będzie panował w umysłach naukowców, w sercach inżynierów, w woli polityków — wówczas nie będzie potrzeby apelować o regulacje, bo sami będą wiedzieć, że pewnych rzeczy nie wolno im czynić.
Krytyczne pytanie do redakcji Gościa Niedzielnego
Czy redakcja Gościa Niedzielnego, relacjonując zagrożenie bronią biologiczną tworzoną za pomocą AI, celowo przemilcza o konieczności powrotu do Chrystusa Króla jako jedynej gwarancji ochrony życia ludzkiego? Czy to wynik nieświadomości, czy też celowego dążenia do utrzymywania czytelnika w naturalistycznej iluzji, że problemy duchowe mogą być rozwiązane środkami świeckimi? W świetle encykliki Quas Primas Piusa XI, każde takie przemilczenie jest formą współpracy w zło — bo odmawia ludziom skutecznego lekarstwa, którym jest wiara w Chrystusa Króla i posłuszeństwo Jego prawu.
Artykuł nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w przekonaniu, że świat może sam siebie naprawić. To jest kolejna iluzja, kolejna fałszywa nadzieja, która — jak wszystkie fałszywe nadzieje — zakończy się katastrofą. Bo nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni (Dz 4,12 Wlg).
Za artykułem:
Szefowie firm AI apelują o ustawę chroniącą przed jej wykorzystaniem do broni biologicznej (gosc.pl)
Data artykułu: 04.06.2026





