Portal Opoka (8 czerwca 2026) relacjonuje wypowiedź wiceprezesa PiS Przemysława Czarnka, który zapowiedział złożenie w Sejmie projektu uchwały w sprawie uczczenia pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu w latach 1943–1945. Poseł PiS poparł również wniosek o odebranie prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego w reakcji na decyzję Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia Bohaterów UPA. Projekt uchwały zawiera m.in. postulat uznania zbrodni OUN-UPA za ludobójstwo, wprowadzenie do porządku prawnego definicji „kłamstwa wołyńskiego” oraz wezwanie do wznowienia ekshumacji ofiar. Artykuł, choć przedstawia istotną kwestię pamięci historycznej i sprawiedliwości dla ofiar, pozostaje w ścisłym porządku polityczno-dyplomatycznym, nie sięgając do duchowych korzeń ani nadprzyrodzonych wymiarów odpowiedzialności moralnej, co jest charakterystycznym ograniczeniem świeckich mediów informacyjnych.
Poziom faktograficzny: prawda historyczna bez fundamentu duchowego
Portal Opoka przedstawia sprawę w sposób rzeczowy i faktograficznie poprawny. Zbrodnie dokonane przez OUN-UPA na ludności polskiej na Wołyniu w latach 1943–1945 są historycznie udokumentowanym faktem, potwierdzonym przez Instytut Pamięci Narodowej, polską historiografię oraz liczne świadectwa ocalałych. Ruch polityczny PiS, reprezentowany przez Przemysława Czarnka, postuluje uczczenie pamięci ofiar na gruncie parlamentarnym, co jest zgodne z naturalnym obowiązkiem sprawiedliwości – państwo powinno dbać o pamięć swoich obywateli wymordowanych w sposób bestialski. Projekt uchwały zawiera również postulat wprowadzenia definicji „kłamstwa wołyńskiego”, co stanowi odpowiedź na rosnącą w Ukrainie gloryfikację Stepana Bandery i UPA, a także na próby relatywizacji tych zbrodni w przestrzeni publicznej.
Jednakże artykuł, pozostając w sferze wyłącznie politycznej i dyplomatycznej, nie porusza kluczowego wymiaru duchowego tej tragedii. Ofiary wołyńskie – Polacy wymordowani w niedzielę, w czasie Mszy świętej, zabijani w kościołach, podpalani w szopach – byli przede wszystkimi wiernymi katolikami, którzy ponieśli śmierć w odwadze wiary. Ich męczeństwo, choć nie zostało formalnie uznane przez Kościół katolicki (co wynika z faktu, że struktury posoborowe nie są w stanie dokonać autentycznej kanonizacji), ma wymiar nadprzyrodzony, którego artykuł nie tylko pomija, ale nawet nie sugeruje. Brak jest jakiejkolwiek wzmianki o potrzebie modlitwy za zmarłych, o ofiarowaniu Mszy świętej za ich dusze, o powinności chrześcijanina, by cierpienie ofiar zjednoczyć z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu. Artykuł traktuje ofiary wyłącznie jako obywateli II Rzeczypospolitej, a nie jako wierzących, których śmierć ma wymiar eschatologiczny.
Poziom językowy: naturalistyczny słownik polityki
Analiza językowa artykułu ujawnia całkowite zawężenie do słownictwa polityczno-prawnego. Mówi się o „projekcie uchwały”, „procedowaniu w Sejmie”, „rozwiązaniach prawnych”, „odpowiedzialności karnej”, „relacjach wzajemnych” i „interesach państwa polskiego”. Słownik ten, choć adekwatny do relacjonowania działań parlamentarnych, jest całkowicie niewystarczający do opisania tragedii, która ma wymiar nie tylko historyczny, ale i duchowy. Brak jest słów takich jak „męczeństwo”, „ofiara”, „grzech”, „odkupienie”, „modlitwa”, „Msza święta”, „sakrament pokuty”. Nawet cytowane wypowiedzi Czarnka, choć zawierają słuszne postulaty, pozostają w sferze czysto naturalnej: „nie ma przyszłości bez prawdy”, „prawda o tych wydarzeniach stanowi fundament pamięci historycznej”.
To ostatnie zdanie jest szczególnie symptomatyczne. Prawda historyczna jest rzeczywiście fundamentem, ale fundamentem czym? W ujęciu artykułu – fundamentem relacji dyplomatycznych między państwami. W ujęciu katolickim – fundamentem sprawiedliwości Bożej, która wymaga nie tylko upamiętnienia, ale i modlitwy, pokuty oraz zjednoczenia cierpienia ofiar z Ofiarą Chrystusa. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Chrystus Pan ma władzę sądowniczą, która obejmuje prawo nagradzania i karania ludzi jeszcze za ich życia, a co ważniejsze – po śmierci. Pominięcie tego wymiaru sprawia, że artykuł, mimo prawdy faktograficznej, pozostaje w duchowej pustce.
Poziom teologiczny: milczenie o najważniejszym
Z perspektywy niezmiennego nauczania Kościoła katolickiego artykuł z portalu Opoka jest przykładem typowego świeckiego relacjonowania spraw, które powinny mieć wymiar duchowy. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) ostrzegał przed modernistami, którzy redukują wiarę do sfery uczucia i działania społecznego, pomijając jej nadprzyrodzony wymiar. Artykuł nie popełnia tego błędu wprost – nie redukuje wiary do humanitaryzmu – ale popełnia błąd milczenia. Nie wspomina, że ofiary wołyńskie, jako wierni katolicy, potrzebują modlitwy i Mszy świętej za swoje dusze. Nie przypomina, że sprawiedliwość wymaga nie tylko uznania zbrodni za ludobójstwo, ale i modlitwy grzesznym sprawcom o nawrócenie. Nie wskazuje, że prawdziwe pojednanie między narodami możliwe jest tylko w Chrystusie i Jego Kościele.
Encyklika Quas Primas Piusa XI stwierdza: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII – panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa.” Oznacza to, że zbrodnie dokonane na Wołyniu podlegają nie tylko sądownictwu ludzkiemu, ale przede wszystkim sądownictwu Bożemu. Artykuł, relacjonując postulaty polityczne, nie przypomina czytelnikowi o tym fundamentalnym fakcie. Nie mówi też o tym, że gloryfikacja sprawców ludobójstwa – czy to przez Ukrainę, czy przez ktokolwiek innego – jest nie tylko przestępstwem prawa świeckiego, ale przede wszystkim ciężkim grzechem przeciwko Bogu, który jest Źródłem wszelkiej sprawiedliwości.
Bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV przypomina, że zbrodnie przeciwko ludzkości są szczególnie obciążające wobec Boga, który jest Stwórcą i Sędzią wszystkich ludzi. Ofiary wołyńskie zostały zamordowane w imię ideologii nacjonalistycznej, która zastąpiła Boga bożkiem narodu. To jest herezja w najgłębszym sensie tego słowa – zastąpienie Boga przez stworzenie. Artykuł nie porusza tego wymiaru, pozostawiając czytelnika w świeckiej interpretacji wydarzeń.
Poziom symptomatyczny: świecki porządek bez Chrystusa Króla
Artykuł z portalu Opoka jest symptomatyczny dla współczesnego podejścia do spraw pamięci historycznej, które całkowicie pomija wymiar duchowy. W świecie, gdzie Chrystosta usunięto z życia publicznego, sprawy takie jak ludobójstwo wołyńskie są traktowane wyłącznie w kategoriach politycznych i prawnych. Postulaty PiS – choć słuszne w swoim zakresie – nie sięgają do korzeń problemu, które leżą w duchowej apostazji, która ogarnęła zarówno Polskę, jak i Ukrainę.
Pius XI w encyklice Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudgie zaś mają obowiązek słuchać.” Zastosowanie tej zasady do analizowanej sprawy jest oczywiste: Ukraina, gloryfikując UPA, nie tylko łamie prawo międzynarodowe, ale przede wszystkim łamie prawo Boże, które zabrania czcić zabójców. Polska, domagając się uznania zbrodni za ludobójstwo, wypełnia naturalny obowiązek sprawiedliwości, ale bez wymiaru duchowego – bez modlitwy, bez Mszy świętej, bez powrotu do Chrystusa Króla – postulaty te pozostają w sferze czysto politycznej.
Artykuł nie wspomina również o tym, że prawdziwe pojednanie między narodami możliwe jest tylko w Chrystusie. Pius XI uczył: „Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się 'zbroją sprawiedliwości Bogu’ (Rz 6,13).” Bez tego wymiaru wszelkie postulaty pojednania pozostają na poziomie dyplomatycznych deklaracji, które nie mają mocy przekształcenia serc. Ofiary wołyńskie zasługują na więcej niż uchwałę sejmową – zasługują na Mszę świętą, na modlitwę, na zjednoczenie ich cierpienia z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu.
Konieczność duchowego wymiaru pamięci
Należy oddać sprawiedliwość autorom projektu uchwały: postulaty uznania zbrodni OUN-UPA za ludobójstwo, wprowadzenia definicji „kłamstwa wołyńskiego” oraz wezwania do ekshumacji ofiar są słuszne i konieczne. Jednakże bez wymiaru duchowego – bez modlitwy za ofiarami, bez Mszy świętej, bez powrotu do Chrystusa Króla – postulaty te pozostają niepełne. Ofiary wołyńskie byli katolikami, którzy ponieśli śmierć w odwadze wiary. Ich pamięć wymaga nie tylko uznania politycznego, ale i duchowego – modlitwy, Mszy świętej, zjednoczenia ich cierpienia z Ofiarą Chrystusa.
Prawdziwe pojednanie między Polską a Ukrainą możliwe jest tylko w Chrystusie i Jego Kościele. Bez tego wymiaru wszelkie postulaty pojednania pozostają w sferze czysto politycznej, która nie ma mocy przekształcenia serc. Ofiary wołyńskie zasługują na więcej niż uchwałę sejmową – zasługują na Mszę świętą, na modlitwę, na zjednoczenie ich cierpienia z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu. Tylko w ten sposób pamięć o nich będzie pełna i godna ich męczeństwa.
Za artykułem:
PiS chce, żeby Sejm uczcił pamięć ofiar Wołynia i popiera odebranie prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego (opoka.org.pl)
Data artykułu: 08.06.2026







