Portal Opoka (9 czerwca 2026) informuje o rozpoczęciu pierwszych wykopów w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim, gdzie w lutym 1944 roku zamordowano około 850 polskich mieszkańców. Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z ukraińskimi partnerami poszukuje masowych mogił ofiar zbrodni wołyńskiej. Artykuł rzuca jednak znacznie szersze światło na stosunek obu państw do wspólnego, tragicznego dziedzictwa – i na to, jak polityczne interesy kształtują narrację o przeszłości. Wymaga to krytycznego odczytania.
Ofiary zbrodni wołyńskiej – fakty i pominięcia
Należy oddać sprawiedliwość autorom artykułu za rzetelne przedstawienie podstawowych faktów: 28 lutego 1944 roku polscy mieszkańcy Huty Pieniackiej zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA oraz paramilitarnego oddziału pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego. Szacuje się, że zginęło około 850 osób, a wieś została zrównana z ziemią. Są to fakty historyczne, które nie podlegają dyskusji.
Jednakże analiza artykułu ujawnia istotne pominięcia, które zniekształcają obraz zbrodni wołyńskiej. Portal Opoka przytacza ukraińską narrację, według której był to „efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony”. To sformułowanie, pochodzące z ukraińskiej perspektywy, jest głęboko wprowadzające w błąd. Zbrodnia wołyńska była jednostronną, zorganizowaną ludobójczą czystką etniczną, w ramach której OUN i UPA dopuściły się zabójstwa na blisko 100 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Nie był to „symetryczny konflikt”, lecz celowa eksterminacja ludności cywilnej. Przedstawianie tych wydarzeń jako wzajemnych przemocy jest próbą wymazania odpowiedzialności sprawców.
Polityka historyczna jako narzędzie współczesnej dyplomacji
Artykuł szczegółowo opisuje wieloletni spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar na terytorium Ukrainy, wprowadzonego przez ukraiński IPN w 2017 roku po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach. Zniesienie tego moratorium zostało ogłoszone pod koniec listopada 2024 roku podczas wspólnej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Ukrainy.
Należy zauważyć, że decyzja ukraińskiej strony nastąpiła w szczególnym kontekście geopolitycznym. Ukraina, po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji z 2022 roku, zabiega o poparcie międzynarodowe, w tym polskie. Pozwolenie na ekshumacje jest gestem dyplomatycznym, który służy budowaniu dobrych relacji z Warszawą, a nie wyrazem autentycznej refleksji historycznej czy skruchy za zbrodnie popełnione na Polakach. Nie ma w artykule ani słowa o tym, czy Ukraina zmienia swoją narrację na temat OUN i UPA, czy też traktuje ekshumacje wyłącznie jako element gry politycznej.
Instrumentalizacja ofiar – obie strony barykady
Czytelnik artykułu z portalu Opoka powinien zadać sobie fundamentalne pytanie: czy ofiary zbrodni wołyńskiej są traktowane jako osoby godne godności i pamięci, czy jako karty w grze politycznej? Polska strona, prowadząc ekshumacje, z jednej strony realizuje obowiązek wobec zamordowanych, z drugiej – wykorzystuje ten temat jako dźwignię nacisku na Ukrainę w sprawach politycznych. Z kolei Ukraina otwiera swoją ziemię dla wykopów, by zyskać polskie wsparcie w konflikcie z Rosją, nie zaś dlatego, że uznaje swoją historyczną odpowiedzialność.
W tym kontekście należy przypomnieć słowa Chrystusa: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24). Ofiary zbrodni, które same nie wybrały swojej śmierci, nie powinny być przedmiotem politycznego handlu. Każda ekshumacja powinna być aktem czci i modlitwy, a nie elementem strategii dyplomatycznej.
Brak wymiaru duchowego – milczenie o przebaczeniu
Artykuł, relacjonując prace wykopalskich w Hucie Pieniackiej, koncentruje się wyłącznie na aspektach technicznych i politycznych. Nie ma w nim ani słowa o modlitwie za zmarłych, o mszy świętych odprawianych na miejscu ekshumacji, o duchowym wymiarze tego, co się dzieje. A przecież właśnie ten wymiar jest najważniejszy.
Kościół katolicki zawsze nauczał, że zmarłym należy się modlitwa i ofiara. Św. Augustyn pisał: „Modlitwa za zmarłych jest tak stara w Kościele, że nie ma wątpliwości, że jest ona konieczna”. Ekshumacja bez modlitwy, bez sakramentalnego oczyszczenia miejsca, bez aktu nadprzyrodzonej cnoty miłosierdzia – to czynność czysto techniczna, pozbawiona duchowego sensu.
Należy również podkreślić, że prawdziwe pojednanie między narodami wymaga nie tylko ekshumacji i pochówku ofiar, ale przede wszystkim prawdy i skruchy. Dopóki strona ukraińska nie uzna, że zbrodnia wołyńska była ludobójczą czystką etniczną, dopóki nie potępi działań OUN i UPA, dopóki nie odda hołdu ofiarom – wszelkie gesty dyplomatyczne będą jedynie pozorem pojednania.
Podsumowanie – prawda ponad politykę
Ekshumacje w Hucie Pieniackiej są czynnością konieczną i należną wobec zamordowanych Polaków. Jednakże nie mogą one być wykorzystywane jako narzędzie politycznej presji ani przez Polskę, ani przez Ukrainę. Prawdziwa pamięć o ofiarach wymaga prawdy historycznej, modlitwy, nadziei na zbawienie ich dusz i – w perspektywie chrześcijańskiej – dążenia do autentycznego pojednania opartego na skruchy i miłosierdziu.
Niestety, artykuł portalu Opoka nie stawia tych pytań. Ogranicza się do suchych informacji o wykopach, cytując obie strony sporu bez rzeczywistej krytyki ukraińskiej narracji. To jest niedoskonałość, która przyczynia się do utrwalenia politycznej instrumentalizacji ofiar – zamiast do ich prawdziwego uczczenia.
Za artykułem:
Pierwsze wykopy w Hucie Pieniackiej. „Poszukujemy tutaj przynajmniej dwóch masowych dołów śmierci” (opoka.org.pl)
Data artykułu: 09.06.2026




