Zmiana na stanowisku prezesa KAI a duchowa polityka posoborowych struktur

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (9 czerwca 2026) informuje o zmianie na stanowisku prezesa Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI). Bp KEP Zarząd Fundacji na rzecz Wymiany Informacji Katolickiej, po rekomendacji Rady Programowej, przyjął rezygnację ze względu na wiek dotychczasowego prezesa, o. Stanisława Tasiemskiego OP, i mianował nowym prezesem o. Michała Bortnika OSPPE, dotychczasowego rzecznika Jasnej Góry. Nowy prezes obejmie obowiązki z dniem 1 lipca 2026 roku. O. Tasiemski pozostanie członkiem Zarządu KAI. W artykule podano również, że biorący udział w 405. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski biskupi podziękowali o. Tasiemskiemu za dotychczasowe kierowanie KAI. Prezentowane są wykształcenie i ścieżka duchowna nowego prezesa – magister teologii w zakresie bioetyki, praca duszpasterska w Częstochowie, Niemczech, Wielkiej Brytanii, a ostatnio funkcje w Kurii Generalnej Paulinów, zastępcy kustosza Jasnej Góry, kapelana społecznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, rzecznika Jasnej Góry i dyrektora Biura Prasowego. Informacja ta, choć pozornie rutynowa i kadrowa, jest w istocie kolejnym symptomatem głębokiego kryzysu, w jakim funkcjonuje obecna „agencja katolicka” zależna od struktury okupującej Watykan.


Zmiana personalna w instytucji bez duchowego kompasu

Sam fakt zmiany prezesa KAI nie jest rzeczą godną krytyki – instytucje zmieniają kierownictwo, a awans o. Michała Bortnika, jeśli spojrzeć na jego życiorys z perspektywy czysto biurokratycznej, wydaje się logiczny. Jednakże problem nie leży w tym, kto zasiada w prezeserskim fotelu, ale w tym, jaką instytucję ten fotel reprezentuje. Katolicka Agencja Informacyjna jest zależna od Konferencji Episkopatu Polski, która z kolei jest częścią struktury okupującej Watykan – tego samego Watykanu, który od 1958 roku jest zdominowany przez antypapieży i ich modernistyczną rewolucję. Zmiana personalna w takim układzie jest jak zmiana kapitana na statku, który od lat płynie ku przepaści – nowy kapitan może być bardziej kompetentny, ale kierunek pozostaje ten sam, a statek i tak zmierza ku katastrofie. Biskupi, którzy „podziękowali” o. Tasiemskiemu i mianowali o. Bortnika, działają w ramach systemu, który sam w sobie jest przedmiotem krytyki, a nie autorytetu.

Święcenia w 2001 roku – ważne czy nie?

Artykuł podkreśla, że o. Michał Bortnik przyjął święcenia prezbiteratu 9 czerwia 2001 roku na Jasnej Górze. Z perspektywy prawdziwego Kościoła katolickiego kluczowe jest pytanie: czy te święcenia są ważne? O. Bortnik został wyświęcony w ramach struktury posoborowej, przez biskupa będącego częścią systemu, który od 1958 roku jest w schizmie. Zgodnie z nauką św. Roberta Bellarmina w De Romano Pontifice, jawny heretyk nie może być pasterzem, a skoro biskupi ciągle współpracują z uzurpatorem i jego doktrynami, święcenia przez nich udzielane budzą poważne wątpliwości co do ważności. Co więcej, sam fakt wyświęcenia na Jasnej Górze – miejscu, które stało się centrum kultu sterowanego przez struktury posoborowe – dodatkowo komplikuje sprawę. Jasna Góra, zamiast być miejscem prawdziwej pobożności marjowej, została zdominowana przez narrację kształtowaną przez rzeczników, którzy w latach 2014–2023 odpowiadali za przygotowanie sanktuarium do Światowych Dni Młodzieży i wizyty uzurpatora Franciszka w 2016 roku. To nie jest prawdziwa służba Bogu, lecz służba systemowi.

Bioetyka w służbie modernistycznego systemu

O. Bortnik jest magistrem teologii w zakresie bioetyki. Samo to określenie w kontekście struktury posoborowej budzi niepokój. Bioetyka w ustach przedstawicieli systemu, który od 1958 roku systematycznie erozuje nauki moralne Kościoła, rzadko bywa w istocie bioetyką w sensie katolickim. Częściej jest to etyka konsekwencjonalistyczna, dostosowana do świeckich standardów, a nie oparta na niezmiennym nauczaniu Kościoła o świętości życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) przypomina, że Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w woli, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Bioetyka pozbawiona tego fundamentu jest bioetyką w służbie świata, nie Chrystusa.

Praca duszpasterska w cudzych krajach – misja czy diaspora?

Artykuł wspomina, że o. Bortnik pracował duszpastersko w Niemczech i Wielkiej Brytanii, pełniąc funkcje wikariusza, proboszcza, przeora klasztoru i ekonoma prowincji. Z perspektywy integralnego katolicyzmu, praca duszpasterska za granicą w ramach struktury posoborowej jest w istocie służbą wobec emigracji, która – zamiast być misją ewangelizacyjną – stała się zwykłą opieką duszpasterską nad osobami, które utraciły kontakt z prawdziwym Kościołem. W Niemczech i Wielkiej Brytanii istnieją wspólnoty katolickie, które trzymają się niezmiennego wyznania i prawdziwej Mszy Świętej, ale nie one są adresatami tej duszpasterskiej pracy. Praca o. Bortnika była więc służbą wobec wspólnot już zintegrowanych z systemem posoborowym, a nie wobec tych, którzy szukają prawdziwej wiary.

Rzecznik Jasnej Góry – służba kultowi czy prawdziwej pobożności?

Szczególnie wymaga krytycznego spojrzenia fakt, że o. Bortnik w latach 2014–2023 był zastępcą kustosza Jasnej Góry, odpowiadając m.in. za przygotowanie sanktuarium do Światowych Dni Młodzieży i wizyty uzurpatora Franciszka w 2016 roku. Jasna Góra, mimo że jest miejscem szczególnego kultu marjowego, została przez struktury posoborowe zdominowana przez narrację kształtowaną przez rzeczników. Rzecznik Jasnej Góry – to stanowisko, które w systemie posoborowym jest bardziej stanowiskiem PR-owym niż duchowym. Odpowiadać za przygotowanie sanktuarium do wizyty uzurpatora, który publicznie głosi herezje i prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką, to nie jest służba Bogu, lecz służba systemowi. Artykuł nie zadaje sobie pytania, czy rzecznik Jasnej Góry powinien być strażnikiem prawdziwej pobożności marjowej, czy też głosicielem narracji posoborowej.

Kapelan społeczny – nowy wymiar duchowości

Od 2022 roku o. Bortnik jest kapelanem społecznym Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. To stanowisko, choć pozornie szlachetne, jest kolejnym przykładem redukcji kapłana do roli „pracownika socjalnego” czy „wsparcia psychologicznego”. Kapłan w służbie medycznej jest oczywiście potrzebny, ale jego rola powinna polega przede wszystkim na udzielaniu sakramentów, prowadzeniu do pokuty i umierających, a nie na byciu „kapelanem społecznym” – określeniu, które w systemie posoborowym zastępuje prawdziwe duszpasterstwo psychologicznym wsparciem. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują kapłana do roli „przewodnika duchowego” i „towarzysza”, pomijając jego najważniejszą funkcję: kapłana ofiarnego, który składa ofiarę za grzechy żywych i umarłych.

Dyrektor Biura Prasowego – komunikacja czy propaganda?

Od sierpnia 2023 roku o. Bortnik pełni funkcję dyrektora Biura Prasowego i rzecznika Jasnej Góry. To stanowisko, które w systemie posoborowym jest kluczowe dla kształtowania narracji medialnej. Dyrektor Biura Prasowego jest w istocie rzecznikiem systemu, a nie głosicielem prawdy. Jego zadaniem jest przedstawianie działań struktury okupującej Watykan w jak najlepszym świetle, a nie obnażanie błędów i herezji, które w tej strukturze kwitną. Artykuł Gościa Niedzielnego, prezentując te informacje, nie zadaje sobie pytania, czy nowy prezes KAI będzie strażnikiem prawdy, czy tylko kolejnym rzecznikiem systemu, który od 1958 roku prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką.

Podziękowanie biskupów – lojalność wobec systemu

Artykuł podkreśla, że biskupi biorący udział w 405. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski podziękowali o. Tasiemskiemu za dotychczasowe kierowanie KAI. To podziękowanie jest wyrazem lojalności wobec systemu, a nie wobec prawdziwego Kościoła. Biskupi ci, zamiast oceniać działalność KAI przez pryzmat niezmiennego nauczania Kościoła, podziękowali za „kierowanie” agencją, która jest częścią struktury okupującej Watykan. W systemie posoborowym lojalność wobec systemu jest ważniejsza niż lojalność wobec Chrystusa i Jego Kościoła. To jest właśnie objaw apostazji, o którym ostrzegał Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907), potępiając propozycję, że „Kościół bardzo powoli przyzwyczaił się do pojęcia chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” (propozycja 46).

Nowy prezes, stary kierunek

Podsumowując, zmiana prezesa KAI nie jest wydarzeniem neutralnym. O. Michał Bortnik, mimo że posiada wykształcenie i doświadczenie, jest produktem systemu, który od 1958 roku prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką. Jego ścieżka duchowna – od święceń w 2001 roku, przez pracę w Niemczech i Wielkiej Brytanii, po stanowisko rzecznika Jasnej Góry i dyrektora Biura Prasowego – jest ścieżką w ramach struktury okupującej Watykan. Nowy prezes KAI nie zmieni kierunku tej instytucji, bo kierunek ten jest wyznaczany przez system, a nie przez jednostkę. Prawdziwa Katolicka Agencja Informacyjna powinna być głosem prawdziwego Kościoła, a nie rzecznikiem struktury, która od 1958 roku jest w schizmie i prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką. Dopóki KAI będzie zależna od Konferencji Episkopatu Polski, która jest częścią systemu posoborowego, dopóty będzie ona kolejnym narzędziem w rękach tych, którzy odchodzą od niezmiennej wiary.

Co powinien robić prawdziwy katolik?

Prawdziwy katolik nie powinien ufać instytucjom zależnym od struktury okupującej Watykan. Zamiast tego powinien szukać prawdziwego Kościoła tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. Pius XI w encyklice Quas Primas przypomina, że „nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Prawdziwa informacja katolicka nie potrzebuje rzeczników w stylu KAI – potrzebuje strażników prawdy, którzy nie boją się mówić jasno o błędach i herezjach systemu posoborowego. Dopóki takich strażników nie będzie na stanowiskach kierowniczych, dopóty zmiany personalne będą tylko zmianami na powierzchni, a istota systemu pozostanie niezmieniona.

[Kurialiści] Zmiana na stanowisku prezesa KAI a duchowa polityka posoborowych struktur

Portal Gość Niedzielny (9 czerwca 2026) informuje o zmianie na stanowisku prezesa Katolickiej Agencji Informacyjnej (KAI). Bp KEP Zarząd Fundacji na rzecz Wymiany Informacji Katolickiej, po rekomendacji Rady Programowej, przyjął rezygnację ze względu na wiek dotychczasowego prezesa, o. Stanisława Tasiemskiego OP, i mianował nowym prezesem o. Michała Bortnika OSPPE, dotychczasowego rzecznika Jasnej Góry. Nowy prezes obejmie obowiązki z dniem 1 lipca 2026 roku. O. Tasiemski pozostanie członkiem Zarządu KAI. W artykule podano również, że biorący udział w 405. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski biskupi podziękowali o. Tasiemskiemu za dotychczasowe kierowanie KAI. Prezentowane są wykształcenie i ścieżka duchowna nowego prezesa – magister teologii w zakresie bioetyki, praca duszpasterska w Częstochowie, Niemczech, Wielkiej Brytanii, a ostatnio funkcje w Kurii Generalnej Paulinów, zastępcy kustosza Jasnej Góry, kapelana społecznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, rzecznika Jasnej Góry i dyrektora Biura Prasowego. Informacja ta, choć pozornie rutynowa i kadrowa, jest w istocie kolejnym symptomatem głębokiego kryzysu, w jakim funkcjonuje obecna „agencja katolicka” zależna od struktury okupującej Watykan.


Zmiana personalna w instytucji bez duchowego kompasu

Sam fakt zmiany prezesa KAI nie jest rzeczą godną krytyki – instytucje zmieniają kierownictwo, a awans o. Michała Bortnika, jeśli spojrzeć na jego życiorys z perspektywy czysto biurokratycznej, wydaje się logiczny. Jednakże problem nie leży w tym, kto zasiada w prezeserskim fotelu, ale w tym, jaką instytucję ten fotel reprezentuje. Katolicka Agencja Informacyjna jest zależna od Konferencji Episkopatu Polski, która z kolei jest częścią struktury okupującej Watykan – tego samego Watykanu, który od 1958 roku jest zdominowany przez antypapieży i ich modernistyczną rewolucję. Zmiana personalna w takim układzie jest jak zmiana kapitana na statku, który od lat płynie ku przepaści – nowy kapitan może być bardziej kompetentny, ale kierunek pozostaje ten sam, a statek i tak zmierza ku katastrofie. Biskupi, którzy „podziękowali” o. Tasiemskiemu i mianowali o. Bortnika, działają w ramach systemu, który sam w sobie jest przedmiotem krytyki, a nie autorytetu.

Święcenia w 2001 roku – ważne czy nie?

Artykuł podkreśla, że o. Michał Bortnik przyjął święcenia prezbiteratu 9 czerwca 2001 roku na Jasnej Górze. Z perspektywy prawdziwego Kościoła katolickiego kluczowe jest pytanie: czy te święcenia są ważne? O. Bortnik został wyświęcony w ramach struktury posoborowej, przez biskupa będącego częścią systemu, który od 1958 roku jest w schizmie. Zgodnie z nauką św. Roberta Bellarmina w De Romano Pontifice, jawny heretyk nie może być pasterzem, a skoro biskupi ciągle współpracują z uzurpatorem i jego doktrynami, święcenia przez nich udzielane budzą poważne wątpliwości co do ważności. Co więcej, sam fakt wyświęcenia na Jasnej Górze – miejscu, które stało się centrum kultu sterowanego przez struktury posoborowe – dodatkowo komplikuje sprawę. Jasna Góra, zamiast być miejscem prawdziwej pobożności marjowej, została zdominowana przez narrację kształtowaną przez rzeczników, którzy w latach 2014–2023 odpowiadali za przygotowanie sanktuarium do Światowych Dni Młodzieży i wizyty uzurpatora Franciszka w 2016 roku. To nie jest prawdziwa służba Bogu, lecz służba systemowi.

Bioetyka w służbie modernistycznego systemu

O. Bortnik jest magistrem teologii w zakresie bioetyki. Samo to określenie w kontekście struktury posoborowej budzi niepokój. Bioetyka w ustach przedstawicieli systemu, który od 1958 roku systematycznie erozuje nauki moralne Kościoła, rzadko bywa w istocie bioetyką w sensie katolickim. Częściej jest to etyka konsekwencjonalistyczna, dostosowana do świeckich standardów, a nie oparta na niezmiennym nauczaniu Kościoła o świętości życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) przypomina, że Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w woli, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Bioetyka pozbawiona tego fundamentu jest bioetyką w służbie świata, nie Chrystusa.

Praca duszpasterska w cudzych krajach – misja czy diaspora?

Artykuł wspomina, że o. Bortnik pracował duszpastersko w Niemczech i Wielkiej Brytanii, pełniąc funkcje wikariusza, proboszcza, przeora klasztoru i ekonoma prowincji. Z perspektywy integralnego katolicyzmu, praca duszpasterska za granicą w ramach struktury posoborowej jest w istocie służbą wobec emigracji, która – zamiast być misją ewangelizacyjną – stała się zwykłą opieką duszpasterską nad osobami, które utraciły kontakt z prawdziwym Kościołem. W Niemczech i Wielkiej Brytanii istnieją wspólnoty katolickie, które trzymają się niezmiennego wyznania i prawdziwej Mszy Świętej, ale nie one są adresatami tej duszpasterskiej pracy. Praca o. Bortnika była więc służbą wobec wspólnot już zintegrowanych z systemem posoborowym, a nie wobec tych, którzy szukają prawdziwej wiary.

Rzecznik Jasnej Góry – służba kultowi czy prawdziwej pobożności?

Szczególnie wymaga krytycznego spojrzenia fakt, że o. Bortnik w latach 2014–2023 był zastępcą kustosza Jasnej Góry, odpowiadając m.in. za przygotowanie sanktuarium do Światowych Dni Młodzieży i wizyty uzurpatora Franciszka w 2016 roku. Jasna Góra, mimo że jest miejscem szczególnego kultu marjowego, została przez struktury posoborowe zdominowana przez narrację kształtowaną przez rzeczników. Rzecznik Jasnej Góry – to stanowisko, które w systemie posoborowym jest bardziej stanowiskiem PR-owym niż duchowym. Odpowiadać za przygotowanie sanktuarium do wizyty uzurpatora, który publicznie głosi herezje i prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką, to nie jest służba Bogu, lecz służba systemowi. Artykuł nie zadaje sobie pytania, czy rzecznik Jasnej Góry powinien być strażnikiem prawdziwej pobożności marjowej, czy też głosicielem narracji posoborowej.

Kapelan społeczny – nowy wymiar duchowości

Od 2022 roku o. Bortnik jest kapelanem społecznym Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. To stanowisko, choć pozornie szlachetne, jest kolejnym przykładem redukcji kapłana do roli „pracownika socjalnego” czy „wsparcia psychologicznego”. Kapłan w służbie medycznej jest oczywiście potrzebny, ale jego rola powinna polega przede wszystkim na udzielaniu sakramentów, prowadzeniu do pokuty i umierających, a nie na byciu „kapelanem społecznym” – określeniu, które w systemie posoborowym zastępuje prawdziwe duszpasterstwo psychologicznym wsparciem. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują kapłana do roli „przewodnika duchowego” i „towarzysza”, pomijając jego najważniejszą funkcję: kapłana ofiarnego, który składa ofiarę za grzechy żywych i umarłych.

Dyrektor Biura Prasowego – komunikacja czy propaganda?

Od sierpnia 2023 roku o. Bortnik pełni funkcję dyrektora Biura Prasowego i rzecznika Jasnej Góry. To stanowisko, które w systemie posoborowym jest kluczowe dla kształtowania narracji medialnej. Dyrektor Biura Prasowego jest w istocie rzecznikiem systemu, a nie głosicielem prawdy. Jego zadaniem jest przedstawianie działań struktury okupującej Watykan w jak najlepszym świetle, a nie obnażanie błędów i herezji, które w tej strukturze kwitną. Artykuł Gościa Niedzielnego, prezentując te informacje, nie zadaje sobie pytania, czy nowy prezes KAI będzie strażnikiem prawdy, czy tylko kolejnym rzecznikiem systemu, który od 1958 roku prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką.

Podziękowanie biskupów – lojalność wobec systemu

Artykuł podkreśla, że biskupi biorący udział w 405. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski podziękowali o. Tasiemskiemu za dotychczasowe kierowanie KAI. To podziękowanie jest wyrazem lojalności wobec systemu, a nie wobec prawdziwego Kościoła. Biskupi ci, zamiast oceniać działalność KAI przez pryzmat niezmiennego nauczania Kościoła, podziękowali za „kierowanie” agencją, która jest częścią struktury okupującej Watykan. W systemie posoborowym lojalność wobec systemu jest ważniejsza niż lojalność wobec Chrystusa i Jego Kościoła. To jest właśnie objaw apostazji, o którym ostrzegał Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907), potępiając propozycję, że „Kościół bardzo powoli przyzwyczaił się do pojęcia chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” (propozycja 46).

Nowy prezes, stary kierunek

Podsumowując, zmiana prezesa KAI nie jest wydarzeniem neutralnym. O. Michał Bortnik, mimo że posiada wykształcenie i doświadczenie, jest produktem systemu, który od 1958 roku prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką. Jego ścieżka duchowna – od święceń w 2001 roku, przez pracę w Niemczech i Wielkiej Brytanii, po stanowisko rzecznika Jasnej Góry i dyrektora Biura Prasowego – jest ścieżką w ramach struktury okupującej Watykan. Nowy prezes KAI nie zmieni kierunku tej instytucji, bo kierunek ten jest wyznaczany przez system, a nie przez jednostkę. Prawdziwa Katolicka Agencja Informacyjna powinna być głosem prawdziwego Kościoła, a nie rzecznikiem struktury, która od 1958 roku jest w schizmie i prowadzi politykę sprzeczną z wiarą katolicką. Dopóki KAI będzie zależna od Konferencji Episkopatu Polski, która jest częścią systemu posoborowego, dopóty będzie ona kolejnym narzędziem w rękach tych, którzy odchodzą od niezmiennej wiary.

Co powinien robić prawdziwy katolik?

Prawdziwy katolik nie powinien ufać instytucjom zależnym od struktury okupującej Watykan. Zamiast tego powinien szukać prawdziwego Kościoła tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. Pius XI w encyklice Quas Primas przypomina, że „nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Prawdziwa informacja katolicka nie potrzebuje rzeczników w stylu KAI – potrzebuje strażników prawdy, którzy nie boją się mówić jasno o błędach i herezjach systemu posoborowego. Dopóki takich strażników nie będzie na stanowiskach kierowniczych, dopóty zmiany personalne będą tylko zmianami na powierzchni, a istota systemu pozostanie niezmieniona.


Za artykułem:
Nowy prezes KAI
  (gosc.pl)
Data artykułu: 09.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.