Portal „Tygodnik Powszechny” relacjonuje wizytę Xi Jinpinga w Pjongjangu w czerwcu 2026 roku – pierwszą po siedmiu latach – oraz jej geopolityczne znaczenie dla równowagi sił w regionie Dalekiego Wschodu. Artykuł Romana Husarskiego analizuje relacje między Chinami, Rosją a Koreą Północną, podkreślając symboliczne i strategiczne aspekty chińskiego gestu wobec reżimu Kim Dzong Una.
Geopolityka bez Chrystusa – świat dyktatur w oczach „katolickiego” tygodnika
Artykuł „Tygodnika Powszechnego” opisuje wizytę Xi Jinpinga w Korei Północnej jako manewr geopolityczny mający na celu przypomnienie, że to Chiny, a nie Rosja, pozostają kluczowym patronem reżimu Kimów. Autor szczegółowo omawia dynamikę relacji trójstronnych – Pekin, Moskwa, Pjongjang – w kontekście wojny w Ukrainie, sankcji ONZ oraz wymiany militarnej i kulturowej. Jest to rzetelna analiza geopolityczna, oparta na faktach i źródłach otwartych, co należy uznać za wartościowe w wymiarze informacyjnym.
Jednakże z perspektywy integralnej wiary katolickiej artykuł ten stanowi kolejny przykład duchowej pustki, w jakiej funkcjonują media okupujące przestrzenie katolickie. „Tygodnik Powszechny”, będący organem środowisk związanych z sekty posoborową, nie potrafi – albo nie chce – wykorzystać okazji do ukazania prawdziwej natury komunizmu, który od ponad stu lat dokonuje rzezi na wiernych katolickich. Zamiast tego czytelnik otrzymuje suchą analizę geopolityczną, pozbawioną jakiegokolwiek wymiaru moralnego czy eschatologicznego.
Milczenie o męczennikach – zapomniana ofiara Kościoła w Chinach i Korei
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Chrystus Król panuje nie tylko nad jednostkami, ale i nad państwami, a odrzucenie Jego władzy prowadzi do zguby narodów. Artykuł o relacjach Chin z Koreą Północną milczy o tym, że oba te państwa są dyktaturami komunistycznymi, które przez dziesięciolecia prześladowały, więziły i zabijały katolików za samo wyznawanie wiary. W Chinach pod rządami Mao Zedonga i jego następców zginęły tysięce księży, zakonników i wiernych świeckich. W Korei Północnej katolicy są dzisiaj zmuszani do ukrywania się, a otwarte wyznawanie wiary grozi śmiercią.
Św. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) pisał o „diabelskiej nienawiści Chrystusa, Jego Kościoła i tej Stolicy Apostolskiej”, która objawia się w prześladowaniu wiernych. Czyż nie jest to dokładny opis sytuacji w Chinach i Korei Północnej? A jednak „katolicki” tygodnik nie poświęcił ani zdania temu tematowi. To nie jest przypadek – to jest systemowe przemilczenie, wynikające z teologicznej degeneracji posoborowia, które zredukowało wiarę do „dialogu” i „społecznej sprawiedliwości”, zapominając o męczeństwie i krwi wiernych.
Język geopolityki jako substytut języka wiary
Analiza językowa artykułu ujawnia całkowite zdominowanie narracji przez kategorię świecką. Mówi się o „geopolityce”, „strategicznych sojuszach”, „wymianie ekonomicznej” i „legitymizacji reżimów”. Te terminy są same w sobie neutralne, ale w kontekście publikacji okupującej miejsce katolickiego tygodnika stają się objawem redukcjonizmu duchowego. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „Kościół jest wrogiem postępu nauk przyrodniczych i teologicznych” (propozycja 57). Artykuł nie jest wrogi nauce – ale jest wrogi teologii, bo ją pomija.
Prawdziwy Kościół katolicki, gdyby miał komentować takie wydarzenia, przypomniałby, że komunizm jest błem intelektualnym i moralnym, którego ostatecznym celem jest zniszczenie wiary katolickiej i ustanowienie panowania Antychrysta. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…) stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Czyż nie jest to dokładny opis zarówno Chin, jak i Korei Północnej?
Chiny i Rosja – dwa oblicza tego samego zła
Artykuł przedstawia rywalizację Chin i Rosji o wpływy w Korei Północnej jako grę o prestiż i dominację. Z perspektywy katolickiej oba te państwa są równie godne potępienia – oba są dyktaturami, które prześladowały Kościół. Rosja po rewolucji bolszewickiej zabiła dziesiątki tysięcy księży i zamordowała cara Mikołaja II wraz z rodziną. Chiny po 1949 roku zamknęły lub zniszczyły tysiące kościołów, a dziś kontynuują prześladowania katolików, zmuszając ich do podległości państwowej „Patriotycznej Katolickiej Asocjacji Chińskiej”, która jest narzędziem kontrolu komunistycznego reżimu nad wiernymi.
Pius IX w Quanto Conficiamur Moerore pisał o „przeklętych spiskach” wrogów Kościoła, którzy „z wielką szkodą dla społeczeństwa dają początek bezbożności i lekceważeniu Boga”. Czyż nie jest to dokładny opis strategii zarówno Chin, jak i Rosji? A jednak „Tygodnik Powszechny” traktuje te reżimy jako normalnych aktorów sceny międzynarodowej, nie zaś jako narzędzia szatana w walce z Kościołem.
Brak perspektywy eschatologicznej – świat bez Sądu Ostatecznego
Artykuł kończy się suchą analizą możliwych konsekwencji wizyty Xi Jinpinga dla równowagi sił w regionie. Nie ma ani słowa o tym, że wszystkie te imperium – chińskie, rosyjskie, północnokoreańskie – są tymczasowe i skazane na zagładę. Chrystus powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy” (Mt 10,28). Prawdziwy Kościół przypominałby wiernym, że cierpienie pod dyktaturami ma wartość odkupieńczą, gdy jest zjednoczone z Męką Chrystusa.
Pius XI w Quas Primas nauczał, że Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe, ale obejmuje także wszystkie aspekty życia doczesnego, w tym politykę. Artykuł „Tygodnika Powszechnego” nie zawiera tego wymiaru – jest to analiza czysto naturalistyczna, pozbawiona nadziei eschatologicznej. To jest właśnie duchowe bankructwo posoborowia, które zredukowało wiarę do „zaangażowania społecznego” i „dialogu”, zapominając o Królestwie Chrystusa.
Apel do prawdziwego Kościoła
Czytelnik szukający prawdziwej nadziei musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego pokoju poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennie doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie.
Wobec dyktatur komunistycznych – chińskiej, rosyjskiej, północnokoreańskiej – prawdziwy Kościół wzywa do modlitwy, pokuty i ofiary za nawrócenie tych narodów. Nie wzywa do „dialogu” z prześladowcami wiary, lecz do stawienia im czoła prawdzie Ewangelii. Jak pisał św. Paweł: „Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów” (1 Kor 10,21). Katolik nie może traktować komunistycznych reżimów jako partnerów w „budowie pokoju”, lecz jako wrogów Chrystusa, którzy muszą zostać nawróceni lub – w przypadku odmowy – poniosą sprawiedliwą karę Bożą.
Obyśmy nie zapomnili o modlitwie za katolików w Chinach i Korei Północnej, którzy codziennie ryzykują życie za wiarę. Obyśmy ofiarowali za nich Msze Święte – jedyne skuteczne lekarstwo na rany zadane przez grzech i niewiarę.
Za artykułem:
Xi u Kima. Chiny przypominają, kto jest najważniejszym patronem Pjongjangu (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.06.2026


