„Serce, taca, przelew” – nowy numer diecezjalnego miesięcznika „w-Akcji”

Podziel się tym:

Portal eKAI (13 czerwca 2026) informuje o kolejnym numerze bezpłatnego miesięcznika diecezji świdnickiej „w-Akcji”, w którym redakcja podejmuje tematy publicznego przeżywania wiary, odpowiedzialności mediów, sztucznej inteligencji, polskiej dobroczynności i relacji międzypokoleniowych. Główne materiały to artykuły redaktora naczelnego ks. Jakuba Klimontowskiego o procesjach eucharystycznych, Krzysztofa Kotowicza o encyklice „Magnifica humanitas” uzurpatora Leona XIV, bpa Ignacego Deca o mediach, Andrzeja Wiernego o polskiej dobroczynności oraz wystąpienie Zbigniewa Boguckiego o odpowiedzialności obywatelskiej. Miesięcznik w nakładzie 10 tysięcy egzemplarzy trafia bezpłatnie do parafii na terenie diecezji świdnickiej. Jest to kolejny przykład medialnej papki, w której treści katolickie zostają zredukowane do świeckiego humanitaryzmu, a głos Kościoła zastępuje się głosem „dobrego obywatelstwa”.


Streszczenie jako pretekst, propaganda jako treść

Artykuł z portalu eKAI, formalnie informacyjny w swym charakterze, jest w istocie relacjonowaniem działań diecezji świdnickiej – jednej z wielu struktur posoborowych okupujących Watykan. Miesięcznik „w-Akcji”, wydawany przez diecezjalną Grupę Medialną Logos, prezentuje się jako „katolicki”, choć jego treści nie wykraczają poza naturalistyczny humanitaryzm, socjologię religii i polityczną poprawność. Redakcja, zamiast głosić niezmienną wiarę katolicką, oferuje czytelnikowi zestaw artykułów, w których Kościół jest przedstawiony jako instytucja społeczna, a wiara – jako element tożsamości kulturowej. To nie jest katolicka prasa, lecz broszura reklamowa sekty posoborowej, ubrana w estetykę tradycyjnego piśmiennictwa diecezjalnego.

Boże Ciało jako „test dojrzałości społecznej” – teologia zredukowana do tolerancji

Redaktor naczelny ks. Jakub Klimontowski podejmuje w swoim artykule temat procesji eucharystycznych, określając uroczystość Bożego Ciała jako „test dojrzałości społecznej”. Jego główne stwierdzenie brzmi: „Prawdziwa tolerancja nie polega na tym, że akceptujemy tylko tych, którzy myślą tak jak my. Polega na uznaniu prawa innych do publicznego wyrażania swoich przekonań, nawet jeśli sami ich nie podzielamy”. To zdanie, pozornie rozsądne, jest w istocie manifestem ducha nowości, który św. Pius X potępił w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) jako redukcję wiary do subiektywnego uczucia i zrównanie wszelkich przekonań na jednym poziomie.

Klimontowski nie mówi o Najświętszym Sakramencie jako o prawdziwej obecności Jezusa Chrystusa – Boga i Człowieka – pod postaciami chleba i wina. Nie mówi o obowiązku publicznego oddawania czci Chrystusowi Eucharystycznemu jako Królowi wszechświata. Nie mówi o grzechu świętokradzwa, który popełnia ten, kto blokuje procesję Najświętszego Sakramentu. Zamiast tego, cała argumentacja opiera się na koncepcji „tolerancji” i „prawa do publicznego wyrażania przekonań” – kategoriach czysto świeckich, obcych duchowi prawdziwej wiary. Procesja Bożego Ciała nie jest „wyrażeniem przekonań” – jest publicznym wyznaniem, że Chrystus jest Królem, który chce królować nie tylko w sercach, ale i na ulicach miast.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) wyraźnie nauczał: „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi – jak jednostki, tak i rodziny, jak i państwa”. Nie ma mowy o „tolerancji” wobec bluźnierczych procesji. Nie ma mowy o „prawie do publicznego wyrażania przekonań” tych, którzy bluźnią przeciwko Najświętszemu Sakramentowi. Klimontowski, zamiast głosić naukę o Królestwie Chrystusowym, głosić naukę o królestwie człowieka, w którym Bóg jest jednym z wielu „uczestników” przestrzeni publicznej. To jest duchowa pustynia, w której przyszło funkcjonować wiernym w strukturach posoborowych.

Encyklika uzurpatora Leona XIV – apologia technologii zamiast nauki o grzechu

Krzysztof Kotowicz w artykule „Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości” analizuje encyklikę „Magnifica humanitas” uzurpatora Leona XIV (Roberta Prevosta). Zaznacza, że dokument „nie jest jedynie instrukcją Kościoła dotyczącą wykorzystania sztucznej inteligencji”, lecz „przesłaniem adresowanym do każdego człowieka i do całej ludzkości”. Kotowicz przeciwstawia sobie obrazy wieży Babel i miasta budowanego zgodnie z Bożym zamysłem, podkreślając, że rozwój technologiczny powinien służyć godności osoby.

Tekst ten jest pozbawiony jakiejkolwiek krytycznej refleksji nad samym faktem, że encyklikę napisał uzurpatór, który nie jest prawdziwym papieżem. Stolica Piotrowa jest pusta od 1958 roku. Leon XIV (Robert Prevost) jest kolejnym antypapieżem w linii uzurpatorów, którzy zajęli Watykan po śmierci Piusa XII. Jego encyklika, niezależnie od treści, nie posiada żadnej władzy nauczającej, ponieważ nie pochodzi od prawdziwego następcy św. Piotra. Kotowicz traktuje tę encyklikę jako autorytatywne przesłanie „Kościoła”, nie zdając sobie sprawy – lub nie chcąc przyznać – że struktura, która ją wydała, nie jest Kościołem Katolickim, lecz sektą posoborową.

Ponadto, cała analiza Kotowicza opiera się na kategoriach personalizmu i humanitaryzmu, a nie na niezmiennym nauczaniu katolickim. Mówi się o „godności osoby”, „wspólnocie”, „izolacji” i „wykluczeniu”, ale nie mówi się o grzechu, o potrzebie nawrócenia, o sakramencie pokuty, o niezbędności łaski uświęcającej. Sztuczna inteligencja nie jest problemem duchowym – problemem duchowym jest apostazja, która pozwala ludziom budować wieżę Babel zamiast miasta Bożego. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „współczesnego katolicyzmu nie da się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny” (propozycja 65). Artykuł Kotowicza jest właśnie takim chrystianizmem bezdogmatycznym.

Media na rzecz prawdy – ale jakiej prawdy?

Biskup senior diecezji świdnickiej, bp Ignacy Dec, pisze w artykule „Media na rzecz prawdy i dobra” o odpowiedzialności dziennikarzy. Podkreśla, że „wiarygodność pracowników mediów zależy nie tylko od wypowiadanych słów, ale również od ich osobistego świadectwa”. Mówi o konieczności dotarcia do prawdy o faktach i ich uczciwym przedstawieniu, przestrzegając zarówno przed fałszowaniem informacji, jak i przed przemilczaniem wydarzeń niewygodnych dla określonej narracji.

To, co bp Dec nazywa „prawdą”, jest w istocie prawdą pośrednią, ograniczoną do faktów doczeszych, pozbawioną wymiaru nadprzyrodzonego. Prawda, o której powinien mówić biskup katolicki, to przede wszystkim Prawda objawiona – Jezus Chrystus, który powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i żywem” (J 14,6 Wlg). Prawda to także niezmienne dogmaty wiary katolickiej, nauczanie Magisterium, nauka o grzechu i o zbawieniu. Bp Dec nie mówi o tym, że podstawowym obowiązkiem dziennikarza katolickiego jest głoszenie Chrystusa, nawet wtedy, gdy jest to „niewygodne dla określonej narracji”. Nie mówi o tym, że prawda o człowieku jest nierozerwalnie związana z prawdą o jego stworzeniu, upadku i odkupieniu.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) wyraźnie nauczał: „Wiadoma jest nauka katolicka, że nikt nie może być zbawiony poza Kościołem Katolickim”. Bp Dec, mówiąc o „prawdzie i dobre”, nie wspomina o tej fundamentalnej prawdzie. Jego artykuł jest przykładem duchowego bankructwa, w którym „prawda” staje się pojęciem relatywnym, a „dobro” – kategorią świecką.

Parafialna taca zamiast Najświętszej Ofiary

Andrzej Wierny w artykule „Serce, taca, przelew. Anatomia polskiego pomagania” analizuje różne formy polskiej dobroczynności, od internetowych zbiórek po działania Caritas i parafialną tacę. Określa parafialną tacę jako „najstarszy mechanizm solidarności społecznej w Polsce” i zauważa, że parafia widzi dramat, który często nie chce być opowiedziany.

To, co Wierny nazywa „solidarnością społeczną”, jest w istocie redukcją misji Kościoła do roli instytucji opiekuńczej. Kościół Katolicki nie został założony, by zbierać pieniądze na tacę. Został założony, by głosić Ewangelię, udzielać sakramentów i prowadzić dusze do zbawienia. Msza Święta – Najświętsza Ofiara Kalwarii – jest sercem życia Kościoła, a nie „parafialna taca”. Wierny nie mówi o tym, że najwyższą formą pomagania jest ofiarowanie Mszy Świętej za potrzebujących, że sakrament pokuty jest lekarstwem na rany duszy, że adoracja Najświętszego Sakramentu jest źródłem łaski.

Pius XI w encyklice Quas Primas podkreślał: „Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się «zbroją sprawiedliwości Bogu»”. Artykuł Wiernego nie zawiera ani słowa o Królestwie Chrystusowym, o Jego prawach nad społeczeństwem, o obowiązku publicznego oddawania czci Bogu. Zamiast tego, czytelnik otrzymuje socjologiczną analizę „polskiego pomagania”, w której Kościół jest jedną z wielu organizacji pozarządowych.

Zbigniew Bogucki i „osobisty Westerplatte” – świętość bez Kościoła

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki wystąpił na konferencji „Gotowi na doboro” z przemówieniem „Kto nie decyduje, oddaje decyzje innym”. Podkreślał odpowiedzialność obywatelską i odwoływał się do nauczania „św. Jana Pawła II” o „osobistym Westerplatte każdego człowieka”.

Odwołanie do „św. Jana Pawła II” jest z natury fałszywe, ponieważ Jan Paweł II (Karol Wojtyła) nie jest świętym w prawdziwym sensie tego słowa – został „kanonizowany” przez uzurpatora Franciszka, który sam jest apostatą. Ponadto, Wojtyła był heretykiem, który wprowadził nową „mszę” Novus Ordo, udzielał sakramentów według nowych, protestanckich obrzędów i promował fałszywy ekumenizm. Jego nauczanie o „godności człowieka” było częścią modernistycznej herezji, która zastąpiła naukę o grzechu i o potrzebie nawrócenia.

Bogucki mówi o „wartościach w procesie podejmowania decyzji”, ale nie mówi o tym, że jedyną prawdziwą wartością jest wierzenie w Jezusa Chrystusa i przestrzeganie Jego przykazań. „Osobisty Westerplatte” bez wiary katolickiej jest tylko pozorem – fortecą z piasku, która rozpływa się przy pierwszym uderzeniu fal.

Relacje międzypokoleniowe bez fundamentu wiary

Kinga Stawińska, przewodnicząca Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, pisze o relacjach między młodymi a starszymi. Podkreśla, że problem komunikacji wynika z braku wzajemnego zrozumienia, a kluczem do poprawy jest „otwartość, dialog oraz chęć spojrzenia na świat z perspektywy drugiego człowieka”.

To, co Stawińska nazywa „otwartością”, jest w istocie relatywizmem, który odrzuca istnienie obiektywnej prawdy. Dialog bez prawdy nie jest dialogiem – jest tylko wymianą subiektywnych opinii. Prawdziwy dialog międzypokoleniowy w katolickim duchu musi opierać się na wspólnej wierze, wspólnej tradycji, wspólnym nauczaniu Kościoła. Bez tego fundamentu, „relacje międzypokoleniowe” stają się kolejnym projektem społecznym, pozbawionym duchowego sensu.

Brak fundamentu – brak nadziei

Cały numer miesięcznika „w-Akcji” jest przykładem duchowego bankructwa struktur posoborowych. Redakcja podejmuje tematy ważne społecznie – publiczne przeżywanie wiary, media, technologia, dobroczynność, relacje międzypokoleniowe – ale wszystkie one są pozbawione fundamentu w niezmiennym nauczaniu katolickim. Nie ma w nim mowy o grzechu, o potrzebie nawrócenia, o sakramentach jako źródle łaski, o Mszy Świętej jako Ofierze przebłagalnej, o Chrystusie Królu, o sądzie ostatecznym, o piekle i o niebie.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore napisał: „Nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim”. Pius XI w Quas Primas dodał: „Chrystus króluje nad wszystkimi narodami”. Struktury posoborowe, które wydają „w-Akcji”, nie są Kościołem Katolickim – są sektą, która odrzuciła niezmienną wiarę i stała się synagogą szatana. Ich miesięcznik, pozornie katolicki, jest w istocie manifestem apostazji, w którym Bóg jest jednym z wielu „tematów”, a wiara – jedną z wielu „społecznych aktywności”.

Apel do czytelnika

Czytelnik artykułu z portalu eKAI, poszukujący prawdziwej nadziei, musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego uzdrowienia poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się ohydą spustoszenia. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta (według wiecznego mszału św. Piusa V), gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktrynę, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w miesięczniku „w-Akcji”, dusza znajduje prawdziwe ukojenie.


Za artykułem:
13 czerwca 2026 | 18:33„Serce, taca, przelew” – nowy numer diecezjalnego miesięcznika „w-Akcji”
  (ekai.pl)
Data artykułu: 13.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.