Artykuł z portalu eKAI (18 czerwca 2026) informuje o wystawie rzeźb Antoniego i Marcina Rząsów w Galerii Współczesnej Sztuki Sacrum „Dom Praczki” w Kielcach. Ojciec i syn, obaj rzeźbiarze, prezentują dzieła inspirowane motywami religijnymi – Antoni motywami pasyjnymi, Marcin zaś w kierunku redukcji i kontemplacji. Artykuł opisuje biografię obu artystów oraz historię budynku galerii, dawnego mieszkania praczki przy zamku biskupim, a następnie komunistycznego więzienia i magazynu milicji. Portal kończy typową prośbą o wsparcie finansowe przez Patronite. Przy całej rzeczowości informacji biograficznych, tekst stanowi kolejny przykład duchowej pustki, w jakiej funkcjonuje katolicki przekaz w strukturach posoborowych – mowa o sztuce sacrum bez słowa o Bogu, o Chrystusie, o łasce, o tym, co właściwie czyni sztukę sakralną sakralną.
Sztuka bez Chrystusa – przekrój pokoleniowy
Artykuł prezentuje dwie biografie artystów, których twórczość związana jest z tematyką religijną. Antoni Rząsa (1926–1980), zakorzeniony w tradycji sztuki ludowej i ikonografii chrześcijańskiej, koncentruje się na motywach pasyjnych – cierpieniu, miłości, przemijaniu. Jego syn Marcin idzie drogą redukcji i kontemplacji. Obaj tworzą w drewnie, obaj sięgają po sacrum. Portal eKAI relacjonuje to wydarzenie z rzeczową starannością, podając daty, nagrody, szkoły, instytucje. Jednakże przy całej tej faktograficznej precyzji czytelnik dowiaduje się absolutnie niczego o tym, co powinno stanowić sedno artykułu poświęconego sztuce sakralnej: czego dokładnie te rzeźby wyznają, do kogo prowadzą, jaki przekaz teologiczny niosą.
Antoni Rząsa dotyka – jak czytamy – „uniwersalnych zagadnień ludzkiej egzystencji, takich jak miłość, cierpienie i przemijanie”. To słownik egzystencjalizmu, nie teologii. Cierpienie bez Krzyża to tylko fatalizm. Miłość bez Chrystusa to tylko uczucie. Przemijanie bez zmartwychwstania to tylko rozpacz. „Co za tym idzie, że człowiek cierpi, nie wie dlaczego, i umiera na zawsze” – to jest logiczna konsekwencja przekazu, który mówi o pasyjności bez Odkupicja.
Język „sacrum” jako maska naturalizmu
Analiza językowa artykułu ujawnia całkowite zubożenie przekazu teologicznego. Słowo „sacrum” pojawia się w nim jedynie jako etykieta instytucjonalna – „Galeria Współczesnej Sztuki Sacrum” – a nie jako kategoria teologiczna. Nie ma w tekście ani jednego słowa o tym, co czyni sztukę sakralną sakralną: o tym, że jest ona „służbą Bogu w Kościele”, że jej celem jest „proszenie Boga o łaskę i chwałę Jego”, że prawdziwa sztuka sakralna jest „czynem religii”, a nie estetyczną dekoracją.
Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) ostrzegał przed redukcją wiary do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Artykuł o rzeźbach Rząsów jest tego doskonałym przykładem: mówi się o „przeżyciach duchowych” artysty, ale nie ma mowy o Bogu, który jest źródłem tych przeżyć. Mówi się o „inspiracji ikonografią chrześcijańską”, ale nie ma mocy o tym, że ikona jest oknem w Królestwo Niebieskie, że wskazuje na Chrystusa, na Jego Matkę, na świętych. To jest herezja obecności – obecność formy religijnej bez treści religijnej, co jest gorsze niż brak formy, bo wprowadza w błąd, sugerując, że to wystarczy.
Historia budynku jako przestrogą ignorowaną
Artykuł zawiera ciekawy fragment historii budynku „Domu Praczki”: wzniesiony w XVIII wieku jako mieszkanie praczki przy zamku biskupim, na początku XX wieku pełnił funkcję cel więziennych, po 1945 roku należał do Urzędu Bezpieczeństwa, potem był magazynem „Konsumów Milicji Obywatelskiej” i pobliskiego więzienia. Ta historia jest opisana z rzeczową obojętnością, jakby była ciekawostką historyczną. A przecież to jest allegoria naszych czasów: budynek, który miał służyć Bogu, został przejęty przez wroga – najpierw przez aparat represji komunistycznej, potem przez strukturę, która zamiast służyć Bogu, służy sobie.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) pisał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Budynek „Domu Praczki” przeszedł tę drogę: od służby Bogu, przez służbę wrogowi, do służbie sobie. I właśnie w takim budynku, pozbawionym prawdziwego duchowego zakorzenia, mieści się dziś galeria, która prezentuje sztukę „sacrum” – ale bez Boga, bez Chrystusa, bez łaski.
Dialog pokoleniowy bez Tradycji
Artykuł podkreśla, że rzeźby ojca i syna pokazują „silną więź, ale i swoisty dialog, w tym pokoleniowy”. To piękne sformułowanie, ale jest ono puste teologicznie. Dialog pokoleniowy w sztuce sakralnej powinien być dialogiem w ramach Tradycji – przekazywaniem wiary z pokolenia na pokolenie, zachowaniem depozytu wiary, który jest skarbem Kościoła. Antoni Rząsa pracował w tradycji sztuki ludowej i ikonografii chrześcijańskiej – to jest wartościowe. Ale czy jego syn Marcin kontynuuje tę tradycję, czy też odbija się od niej w kierunku subiektywizmu i redukcji, która może być początkiem odchodzenia od wiary?
Artykuł nie zadaje tego pytania. Nie zadaje żadnego pytania teologicznego. Jest to przemilczenie, które jest formą apostazji – bo milczenie o Bogu w artykule o sztuce sakralnej jest głośniejsze niż jakiekolwiek słowo. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „współczesnego katolicyzmu nie da się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny” (propozycja 65). Artykuł o rzeźbach Rząsów jest tego doskonałym przykładem: katolicka sztuka sakralna przedstawiona jako chrystianizm bezdogmatyczny, bez Chrystusa, bez Kościoła, bez łaski.
Od Chrystusa Króla do Chrystusa dekoracji
Pius XI w Quas Primas nauczał, że Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Sztuka sakralna powinien być jedną z form tego panowania – powinna wskazywać na Chrystusa Króla, uczyć wiary, prowadzić do sakramentów. Artykuł z portalu eKAI nie wspomina o tym ani słowem. Chrystus jest nieobecny. Jest tylko „inspiracja”, „motyw”, „temat”. To jest redukcja Chrystusa do roli dekoracji – a to jest bluźnierstwo, choćby nieświadome.
W budynku, który kiedył służył Bogu, potem służył wrogowi, a dziś służy sobie – prezentowane są rzeźby, które mówią o cierpieniu bez nadziei, o miłości bez źródła, o przemijaniu bez zmartwychwstania. To jest obraz naszych czasów: „nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Ale artykuł o tym nie wspomina. I właśnie to milczenie jest najcięższym oskarżeniem.
Apel do czytelnika – ostatnie ostrzeżenie
Czytelnik artykułu z portalu eKAI, szukający prawdziwej nadziei w sztuce sakralnej, musi zostać wyprowadzony z błędu. Prawdziwa sztuka sakralna nie jest tylko „inspiracją” ani „przeżyciem duchowym” – jest służbą Bogu w Kościele. Wskazuje na Chrystusa, na Jego Ofiarę na Krzyżu, na łaskę sakramentalną, na zmartwychwstanie. Tam, gdzie tego nie ma, jest tylko forma bez treści, cień bez rzeczywistości, świętość bez Świętego.
Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktrynę, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w galeriach pozbawionych duchowego zakorzenia, dusza znajduje prawdziwe ukojenie. To tam, w Najświętszej Ofierze, łączy się własne cierpienie z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu, nadając mu zbawczą moc. I to tam, w prawdziwej sztuce sakralnej – tej, która wskazuje na Krzyż i Zmartwychwstanie – człowiek znajduje odpowiedź na pytanie o sens cierpienia, miłości i przemijania.
Za artykułem:
18 czerwca 2026 | 13:23Kielce: prace Antoniego i Marcina Rząsów w Domu Praczki (ekai.pl)
Data artykułu: 18.06.2026



