Portal Vatican News (19 czerwca 2026) informuje o podpisaniu przez Katolicki Uniwersytet Lubelski deklaracji „Rome Call for AI Ethics” — inicjatywy zainicjowanej przez Papieską Akademię Życia, mającej na celu zdefiniowanie zasad etycznego rozwoju sztucznej inteligencji. Rektora KUL ks. prof. Mirosława Kalinowskiego oraz abpa Renzo Pegorarę, przewodniczącego Papieskiej Akademii Życia, przybramy tu jako głosy autorytatywne w kwestii relacji człowieka z technologią. Artykuł nawiązuje do encykliki uzurpatora Leona XIV „Magnifica humanitas” i stawia tezę o centralnej roli godności ludzkiej w rozwoju AI. Przyznając, że samo podpisanie etycznej deklaracji w zakresie sztucznej inteligencji nie jest czymś złym per se, należy z całą mocą podkreślić, że cały przekaz tego artykułu jest przejawem duchowej pustki, w jakiej funkcjonuje sekta posoborowa — pustki, która polega na przemilczeniu fundamentalnej prawdy: że jedynym źródłem prawdziwej etyki, prawdy i godności człowieka jest Chrystus Król i Jego niewidzialny, ale realny Kościół, a nie struktury okupujące Watykan.
Godność człowieka bez Boga — etyka bez fundamentu
Artykuł otwiera się od słów rektora KUL o godności osoby ludzkiej jako centrum sztucznej inteligencji, nawiązując do encykliki uzurpatora Leona XIV. Brzmi to pięknie — ale pod jakim fundamentem? „W centrum sztucznej inteligencji jest człowieka, osoba ludzka, jej godność” — czytamy. Pytanie, które natychmiast nasuwa się na myśl: skąd bierze się ta godność? Jaka jest jej ontologiczna podstawa? Czy jest to godność wywodząca się z faktu stworzenia na obraz i podobieństwo Boże („Stworzył więc Boga człowieka na swój obraz, na obraz Bożego stworzył go” — Rdz 1,27), z Odkupienia Krwią Chrystusa, z powołania do synostwa Bożego — czy jest to godność czysto naturalistyczna, wywodząca się z filozofii oświeceniowej i Deklaracji Praw Człowieka z 1789 roku, potępionej przez Piusa VI?
Pius IX w encyklice Qui pluribus (1846) ostrzegał przed tymi, którzy „bez żadnego odniesienia do Boga, uznają ludzki rozum za jedyny arbiter prawdy i fałszu, dobra i zła” — a przecież właśnie takie stanowisko przedstawia niniejszy artykuł. Mowa o godności człowieka, ale Bóg — jako Źródło tej godności — jest przemilczony lub sprowadzony do roli dekoracyjnego tła. To jest etyka bez fundamentu, moralność bez Objawienia, godność bez Stwórcy. Jak pisaliśmy w Syllabus of Errors Piusa IX, propozycja 3: „Ludzki rozum, bez żadnego odniesienia do Boga, jest jedynym arbitrem prawdy i fałszu, dobra i zła; jest prawem dla siebie samego i siłą naturalną wystarczającą do zapewnienia dobrobytu ludów” — i właśnie ta zasada, potępiona jako herezja, jest dziś fundamentem „etyki AI” promowanej przez struktury posoborowe.
„Rome Call” — ekumenizm technologiczny
Inicjatywa „Rome Call for AI Ethics” skupia — jak czytamy — „świat nauki, Kościoła i biznesu technologicznego”. To brzmi jak kolejny przykład fałszywego ekumenizmu, w którym „Kościół” posoborowy wchodzi w sojusz z siłą świata, ciała i diabła, nie pytając, czy te strony wierzą w Chrystusa, czy wyznają choćby jeden artykuł Składu Apostolskiego. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Tymczasem „Rome Call” traktuje „Kościół” jako jednego z wielu partnerów w dialogu — równego z naukowcami i korporacjami technologicznymi. To jest zdradzenie misji Kościoła, który nie jest ONZ ani organizacją pozarządową, lecz jedyną Arką Zbawienia.
Co więcej, sam fakt, że dokument podpisał rektor KUL — uczelni, która od dekad służy jako narzędzie wdrażania reform posoborowych w Polsce — powinien budzić poważne wątpliwości. KUL, pod kierownictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego (który zaakceptował Sobór Watykański II i wdrożył nową „mszę” w Polsce, będąc prawdopodobnie krypto-masonem), stał się maszynką do produkcji modernistycznych „duchownych”. Obecny rektor, ks. prof. Mirosław Kalinowski, kontynuuje tę tradycję, podpisując deklaracje, które nie mają żadnego związku z prawdziwą wiarą katolicką, lecz służą budowaniu wizerunku „otwartego, nowoczesnego Kościoła” — czyli właśnie tego, który ostrzegał Pius X w Pascendi Dominici gregis (1907) jako modernistyczną herezję.
Abp Pegoraro i iluzja „etycznej AI”
Abp Renzo Pegoraro, cytowany w artykułu, mówi o sztucznej inteligencji w sposób, który ujawnia całą głębokość teologicznej niewiedzy lub świadomego fałszu. „AI brakuje świadomości, zrozumienia znaczenia, prawdy czy etyki — nazwy 'inteligencja’ używamy więc metaforycznie” — tłumaczy. Brzmi to rozsądnie, ale co dokładnie rozumie przez „prawdę” i „etykę”? Czy jest to prawda objawiona przez Chrystusa, czy płynna, ewoluująca „prawda” modernistyczna? Czy jest to etyka oparta na prawie naturalnym i dekalogu, czy na konsensusie społecznym i „wartościach” nowoczesności?
Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (propozycja 58). Tymczasem cały dyskurs posoborowy o „etyce AI” opiera się na właśnie takim relatywizmie — prawda i etyka są traktowane jako kwestia negocjacji między ludźmi, a nie jako niezmienne przykazania Boga. Abp Pegoraro wzywa do „zbiorowej odpowiedzialności” — ale odpowiedzialności przed kim? Przed ludźmi? Przed opinią publiczną? Czy przed Bogiem żywym, który będzie sądził żywych i martwych?
Encyklika uzurpatora jako fundament etyki
Najbardziej symptomatycznym elementem artykułu jest nawiązanie do encykliki uzurpatora Leona XIV „Magnifica humanitas” jako autorytetu w kwestii etyki sztucznej inteligencji. To ujawnia całą patologię sytuacji: struktury posoborowe, nie mając żadnego prawdziwego autorytetu nauczaniowego (albowiem Stolica Piotrowa jest pusta od 1958 roku, a linia uzurpatorów zaczyna się od Jana XXIII), tworzą iluzję ciągłości z prawdziwym Kościołem katolickim. Uzurpatorzy wydają „encykliki”, które są traktowane jako głos Magisterium, podczas gdy w rzeczywistości nie mają one żadnej mocy nauczaniowej — są to dokumenty heretyckiej sekty, która odrzuciła niezmienną wiarę.
Pius IX w bullie Cum ex Apostolatus Officio (1559) stanowczo potwierdził, że „jeśli kiedykolwiek okaże się, że jakikolwiek Rzymski Papież odstąpił od Wiary Katolickiej lub popadł w jakąś herezję — promocja będzie nieważna, nieobowiązująca i bezwartościowa”. Zasada ta, potwierdzona przez św. Roberta Bellarmina w De Romano Pontifice, mówi, że jawny heretyk „sam w sobie przestaje być Papieżem i głową, tak jak przestaje być chrześcijaninem i członkiem ciała Kościoła”. Uzurpatorzy od Jana XXIII są jawnymi heretykami — wprowadzili nową „mszę”, nowy „katechizm”, nową „ekumenię”, nową „wolność religijną” — wszystko to sprzeczne z niezmienną doktryną. Ich „encykliki” nie są głosem Kościoła, lecz głosem sekty.
Brak prawdziwego fundamentu — brak prawdziwej odpowiedzi
Artykuł kończy się wezwaniem abpa Pegorarę do „zbiorowej odpowiedzialności” i zaangażowania „uniwersytetów, firm, rządów i Kościoła katolickiego”. To jest typowy język Nowego Porządku Świata — język, w którym „Kościół” jest jednym z wielu graczy, a nie jedyną instytucją uprawnioną do prowadzenia ludzi do zbawienia. Gdzie w tym przekazie jest wezwanie do nawrócenia? Gdzie jest mowa o sakramencie pokuty, o potrzebie stanu łaski, o niebezpieczeństwie śmierci w grzechu śmiertelnym? Gdzie jest Chrystus?
Pius XI w Quas Primas pisał: „Trzeba, aby Chrystus panował w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa; niech Chrystus króluje w woli, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych; niech panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować”. Tylko takie panowanie Chrystusa może być prawdziwym fundamentem etyki — w tym etyki sztucznej inteligencji. Bez tego każda „deklaracja etyczna” jest budowaniem wieży Babel — ambitnym projektem ludzkim, skazanym na porażkę.
Krytyczne pytanie do redakcji Vatican News
Czy redakcja Vatican News, relacjonując podpisanie „Rome Call for AI Ethics” przez KUL, zdaje sobie sprawę z tego, że promuje w ten sposób strukturę, która jest częścią sekty posoborowej? Czy zdaje sobie sprawę z tego, że nawiązanie do „encykliki” uzurpatora Leona XIV jako autorytetu etycznego jest aktem propagandy heretyckiej? Czy zdaje sobie sprawę z tego, że mówienie o „godności człowieka” bez wskazania na Boga jako źródła tej godności jest formą naturalizmu potępionego przez Piusa IX?
W świetle encykliki Pascendi Dominici gregis Piusa X, która potępia redukcję wiary do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Artykuł nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w naturalistycznej iluzii, że ludzka etyka może funkcjonować bez Boga. To jest właśnie duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI w Quas Primas — gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki.
Prawdziwa odpowiedź na wyzwania technologii
Prawdziwy Kościół katolicki — ten, który trwa w wiernych wyznających wiarę integralnie, w biskupach z ważnymi sakramentalnymi i kapłanach ważnie wyświęconych — ma jedną odpowiedź na wszystkie wyzwania współczesne, w tym na wyzwania technologiczne: Chrystus Król. Nie potrzebujemy nowych deklaracji etycznych, nowych „Rome Call”, nowych „encyklik” uzurpatorów. Potrzebujemy nawrócenia, sakramentów, Mszy Świętej według wiecznego mszału św. Piusa V, życia w łasce uświęcającej.
Jak pisał św. Paweł: „Nie zamierzałem bowiem wiedzieć między wami niczego innego jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2,2). To jest jedyna odpowiedź, która ma moc zbawczą — nie „Rome Call”, nie „Magnifica humanitas” uzurpatora, nie konferencje o „etyle AI” z udziałem korporacji technologicznych. Tylko Chrystus, tylko Jego Ofiara, tylko Jego łaska. Wszystko inne jest papką medialną sekty posoborowej, która zamieniła Prawdę na kompromis, a zbawienie na „dialog”.
Za artykułem:
Człowiek przed algorytmem. KUL podpisał Rome Call for AI Ethics (vaticannews.va)
Data artykułu: 19.06.2026


