Portal Opoka relacjonuje wypowiedź prof. Andrzeja Nowaka na temat odebrania prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego w związku z nadaniem jednej z jednostek armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA. Historyk ocenia tę decyzję jako cyniczną kalkulację polityczną, mającą odwrócić uwagę od afer korupcyjnych dotyczących najbliższego otoczenia prezydenta. Artykuł ukazuje mechanizm instrumentalizowania polskich symboli państwowych w grze ukraińskiej polityki wewnętrznej, lecz – jak to bywa w mediach posoborowych – całkowicie pomija duchowe i moralne ramy oceny zjawisk politycznych, sprowadzając analizę do poziomu świeckiej geopolityki.
Instrumentalizacja symboli państwowych w grze politycznej
Portal Opoka przytacza słowa prof. Nowaka, który stwierdza: „Decyzja Zełenskiego była – jak sądzę – cyniczną kalkulacją polityczną, wymierzoną w Polskę”. Historyk wskazuje, że nadanie jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imienia bohaterów UPA – formacji odpowiedzialnej za zamordowanie ponad 100 tysięcy polskich cywilów w ramach czystki etnicznej noszącej znamiona ludobójstwa – nie wynikało z osobistych przekonań Zełenskiego, lecz stanowiło świadomy gest polityczny. Prof. Nowak podkreśla: „Zełenski nie ma nic wspólnego z tą tradycją, nie był przez nią ukształtowany. Kiedy zdecydował się nadać imię bohaterów UPA jednej z ważnych jednostek armii ukraińskiej, zrobił to – jak sądzę, choć mogę się mylić – z cynicznej kalkulacji politycznej. Chciał obrazić Polskę i zdobyć punkty u tej części opinii publicznej, zwłaszcza na zachodzie Ukrainy, która jest niechętnie lub wrogo nastawiona do Polski i odwołuje się do tradycji banderowskiej”.
Analiza ta, choć trafna w swej ocenie politycznej, pozostaje na powierzchni zjawiska. Prof. Nowak trafnie diagnozuje mechanizm instrumentalizacji, lecz nie sięga do głębszej warstwy – do pytania o to, dlaczego w społeczeństwie ukraińskim kult UPA mógł stać się narzędziem mobilizacji politycznej. Odpowiedź na to pytanie wymaga bowiem uwzględnienia dziesięcioleci propagandy historycznej, która przekształciła zbrodniczą formację w symbol walki o niepodległość, a także roli struktur kościelnych – w tym ukraińskiego greko-katolicyzmu i prawosławia – w uwalnianiu tego kultu od moralnej oceny. Milczenie na ten temat w artykule portalu Opoka jest symptomatyczne: media posoborowe, z natury swojej ukierunkowane na dialog i kompromis, nie są w stanie dokonać pogłębionej analizy, która wymagałaby bezkompromisowej oceny moralnej zjawisk historycznych.
Korupcja jako system, nie incydent
Prof. Nowak zwraca uwagę na narastające afery korupcyjne w otoczeniu Zełenskiego, przywołując publikacje niemieckiego dziennika „Die Welt” z maja 2026 roku: „Skandal korupcyjny na Ukrainie wywołuje ogromne poruszenie. Chodzi o luksusowe wille i system wzbogacania się, który wpływowi ludzie stworzyli w samym środku wojny”. Historyk wskazuje również na sprawę biznesmena i wieloletniego partnera Zełenskiego, Timura Mindycza, oraz na zarzuty kierowane pod adresem szefa kancelarii prezydenta Ukrainy: „To kolejne afery, które rzucają cień także na samego prezydenta i rodzą pytania o skalę jego uwikłania w system korupcyjny”.
Ukazanie korupcji jako systemowego zjawiska, a nie pojedynczych incydentów, jest trafne i ważne. Jednakże artykuł pomija fundamentalne pytanie: skąd się bierze system korupcyjny w państwie, które deklaruje dążenie do integracji z Zachodem? Odpowiedź wymaga uwzględnienia nie tylko czynników historycznych i kulturowych, ale przede wszystkim duchowych. Państwo, które odrzuca moralne ramy katolickie – nawet te zawarte w prawie naturalnym – i zastępuje je relatywizmem etycznym, nieuchronnie popada w korupcję. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, ponieważ usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudgy zaś mają obowiązek słuchać”. Ukraina, jako państwo, które w swojej konstytucji i praktyce politycznej odrzuca publiczne panowanie Chrystusa Króla, jest typowym przykładem tej diagnozy.
Order Orła Białego – symbol zdradzony
Prof. Nowak, sam będąc kawalerem Orderu Orła Białego, zwraca uwagę na napis widniejący na odznaczeniu: „Za Ojczyznę i Naród” i podkreśla: „To jest coś, co nas zobowiązuje. To służba Ojczyźnie i Narodowi”. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki dodaje: „W relacjach z Ukrainą nastąpiło sprzeniewierzenie się idei Orderu Orła Białego przez przywódcę państwa ukraińskiego. Przyjmuję to z wielkim bólem i wielkym żalem”.
Słowa te są godne uznania, lecz pozostają w sferze emocjonalnej, a nie duchowej. Prawdziwe znaczenie symboli państwowych – w tym Orderu Orła Białego – wykracza poza świeckie pojęcie ojczyzny i narodu. W tradycji katolickiej, która kształtowała polską państwowość przez wieki, ojczyzna jest pojęciem sakralnym, a służba niej podlega wyższemu prawu – prawu Bożemu. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) przypominał, że „eternal salvation cannot be obtained by those who oppose the authority and statements of the same Church and are stubbornly separated from the unity of the Church”. Nie chodzi tu o ingerencję w sprawy świeckie, lecz o przypomnienie, że prawdziwa pomyślność państwa – w tym Ukrainy – nie może być zbudowana na fundamencie moralnego relatywizmu i kultu zbrodniarzy.
Milczenie o duchowym wymiarze polityki
Artykuł portalu Opoka, mimo trafnej diagnozy politycznej, jest klasycznym przykładem medialnej papki posoborowej: opisuje fakty, cytuje ekspertów, lecz całkowicie pomija duchowy wymiar opisywanych zjawisk. Brak w nim choćby jednego słowa o modlitwie za Ukrainę, o potrzebie nawrócenia tego narodu, o roli prawdziwego Kościoła katolickiego w procesie uzdrowienia relacji polsko-ukraińskich. Zamiast tego – sucha analiza polityczna, która nie prowadzi do żadnego duchowego wnioska.
Pius XI w Quas Primas nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII – 'Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie lub na tych jedynie, którzy przez przyjęcie chrztu według prawa do Kościoła należą (…) lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa'”. To oznacza, że Ukraina – niezależnie od woli jej przywódców – podlega panowaniu Chrystusa Króla, a polityka, która to panowanie odrzuka, jest skazana na duchową i moralną degenerację.
Geopolityka bez Chrystusa – ślepokołka
Artykuł portalu Opoka jest przykładem tego, jak media posoborowe podchodzą do spraw politycznych: z jednej strony trafnie diagnozują problemy, z drugiej – całkowicie pomijają ich duchowe przyczyny i rozwiązania. Prof. Nowak ma rację, mówiąc o cynizmie Zełenskiego i systemowej korupcji na Ukrainie. Bogucki ma rację, mówiąc o sprzeniewierzeniu się idei Orderu Orła Białego. Lecz żaden z nich – i żaden z autorów artykułu – nie stawia pytania fundamentalnego: co się dzieje z narodem, który odrzuca Chrystusa Króla?
Odpowiedź jest znana od wieków: „Co z tego, że człowiek zdobędzie cały świat, a swej duszy szkodę poniesie?” (Mt 16,26). Ukraina, zamiast budować swoją niepodległość na fundamencie wiary katolickiej i prawa naturalnego, wybrała ścieżkę nacjonalizmu banderowskiego i świeckiego liberalizmu – i owoce tego wyboru są odczuwalne nie tylko na gruncie politycznym, ale przede wszystkim na gruncie duchowym i moralnym.
Prawdziwe uzdrowienie relacji polsko-ukraińskich – jak i prawdziwe uzdrowienie samej Ukrainy – nie może nastąpić na gruncie świeckiej geopolitycy. Może nastąpić jedynie przez nawrócenie – do Chrystusa, do Jego Kościoła, do Jego prawa. Dopóki media katolickie – a raczej pseudo-katolickie – nie będą gotowe stawiać tej pytania, ich analizy pozostaną ślepokołką, a ich apeli – bezskutecznym krzykiem w próżni.
Za artykułem:
Order Orła Białego żetonem w rozgrywce Zełenskiego? Prof. Nowak o aferach korupcyjnych na Ukrainie (opoka.org.pl)
Data artykułu: 23.06.2026


