Artykuł z „Tygodnika Powszechnego” (26 czerwca 2026) pod tytułem „Polemika z tekstem «Hiszpania na rozdrożu»: Gdzie są ofiary faszystów?” stanowi kolejny przykład zacierania prawdy historycznej na rzecz narracji ideologicznej. Dr hab. Katarzyna Mroczkowska-Berkowska, komentując reportaż Pauliny Guzik o wizycie Leona XIV w Hiszpanii, występuje z pozycji rzekomo naukowego obiektywizmu, domagając się rzekomej „parytetu” w przedstawieniu ofiar hiszpańskiej wojny domowej. Jednak jej wypowiedź, zamiast przyczynić się do prawdy historycznej, staje się narzędziem apologii faszyzmu i zacierania zbrodni reżimu Franco.
Zacieranie prawdy historycznej na rzecz narracji ideologicznej
Autorka polemiki postuluje, by w artykule o papieskiej wizycie znalazły się informacje o „ofiarach faszystów”, sugerując rzekomą stronniczość tekstu Guzik. Jest to klasyczna technika propagandowa: odwrócenie uwagi od faktów historycznych poprzez konstrukcję fałszywej symetrii. Wojna domowa w Hiszpanii (1936-1939) była konfliktem, w którym siły narodowe pod wodzą Franco, wspierane przez faszystowskie Włochy i nazistowskie Niemcy, dokonały zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Masowe egzekucje, obozy koncentracyjne, gwałty na kobietach – to nie są „społeczne konsekwencje”, lecz celowe działania dyktatury. Żądanie „parytetu” w przedstawieniu ofiar różnych stron jest w istocie próbą moralnego zrównania sprawców z ich ofiarami.
Fałszywy obiektywizm i językowy zabieg
Mroczkowska-Berkowska posługuje się językiem akademickim, by nadać swoim sugestiom pozory naukowości. Mówi o „obiektywnym, profesjonalnym dziennikarstwie” i zasadzie „audiatur et altera pars”, ignorując, że w przypadku zbrodni historycznych nie ma „dwóch stron” równych w moralnym sensie. Nie można zestawiać ofiar zbrodniarzy z ofiarami zbrodni w jednym kategorii, nie można mówić o „ofiarach faszystów”, gdy faszystowie byli sprawcami, a nie ofiarami. To językowy zabieg służący zacieraniu odpowiedzialności i relatywizacji zbrodni.
Zbrodnie reżimu Franco – fakty
Reżim Franco charakteryzował się systematycznym zwalczaniem wszelkiej opozycji politycznej, religijnej i kulturowej. Szacuje się, że w latach 1939-1943 wykonano około 200 000 egzekucji politycznych. Obóz w Badajoz, gdzie zamordowano tysiące cywilów, czy masakry w Toledo to tylko niektóre przykłady. W latach 40. i 50. funkcjonowały obozy koncentracyjne, w których umarły tysiące więźniów. Systematycznie tłumiono kulturę katalońską, galicyjską i baskijską. To nie są „społeczne konsekwencje”, lecz celowe działania dyktatury.
Zagłada inteligencji i kultury
Jednym z najtragiczniejszych aspektów reżimu Franco była zagłada hiszpańskiej inteligencji. Poeta Federico García Lorca, zamordowany w sierpniu 1936, jest symbolem tej tragedii. Ale nie był sam. Tysiące nauczycieli, profesorów, pisarzy, artystów zmuszono do emigracji lub zamordowano. Uniwersytety zostały oczyszczone z niepokojących wykładowców. Kultura hiszpańska została zubożona przez dekady cenzury i represji. To nie jest „strona” konfliktu – to jest zbrodna polityka państwa totalitarnego.
Kościół katolicki a reżim Franco
Należy pamiętać, że Kościół katolicki w Hiszpanii współpracował z reżimem Franco, błogosławiąc jego „krucjatę” przeciwko „bezbożnym komunistom”. Księża katoliccy często byli informatorami, a konfesjonały służyły do wydrywania „wrogów reżimu”. To nie jest kwestia „czerwonego terroru” – to jest kwestia współpracy instytucji kościelnej z dyktaturą faszystowską. Prawdziwy Kościół katolicki, nauczający o prawdzie i sprawiedliwości, nie może być stronniczy w relacjach z państwem totalitarnym.
Konsekwencje dla dzisiejszej Hiszpanii
Do dziś Hiszpania nie w pełni rozliczyła się z dziedzictwem frankizmu. Masowe groby ofiar wciąż są ekshumowane, rodziny szukają prawdy o swoich bliskich. Ale nie ma mowy o „ofiarach faszystów” – bo faszystowie nie byli ofiarami, lecz sprawcami. Żądanie „parytetu” jest próbą zacierania tej prawdy i stworzenia fałszywego obrazu historii, w którym sprawcy stają się ofiarami.
Podsumowanie
Artykuł Mroczkowskiej-Berkowskiej jest klasycznym przykładem fałszywego obiektywizmu służącego ideologicznym celom. Jego wezwanie do „parytetu” w przedstawieniu ofiar hiszpańskiej wojny domowej jest próbą zacierania prawdy historycznej i moralnego zrównania sprawców z ofiarami. Prawdziwe dziennikarstwo nie polega na przedstawieniu „obu stron” w przypadku zbrodni historycznych, lecz na ujawnieniu prawdy i wskazaniu sprawców. W przypadku Hiszpanii prawda jest jednoznaczna: reżim Franco był dyktaturą faszystowską, która dokonała zbrodni przeciwko ludzkości, a jej ofiarami byli Hiszpanie – katolicy, protestanci, ludzie wiary i bez wiary – którzy nie godzili się z totalitaryzmem.
Za artykułem:
Polemika z tekstem „Hiszpania na rozdrożu”: Gdzie są ofiary faszystów? (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 26.06.2026


