Jennifer Roback Morse, założycielka Ruth Institute i współzałożycielka organizacji Them Before Us, w komentarzu dla portalu National Catholic Register (26 czerwca 2026) odnosi się do kontrowersji wywołanej przez ogłoszenie trenerki koszykarki Uniwersytetu Arizony, Becky Burke, że ona i jej partnerka kobieca spodziewają się dziecka. Autorka wykorzystuje ten przypadek do zilustrowania szerszego wzorca: jak zwolennicy „małżeństw jednopłciowych” systematycznie unikają rozmowy o konsekwencjach przedefiniowania instytucji małżeństwa i rodzicielstwa, zamiast tego przenosząc dyskusję z faktów na uczucia.
Odwrócenie uwagi od dzieci do uczuć dorosłych
Morse od lat obserwuje ten sam schemat w debacie o małżeństwie. Jej zespół zbadał i udokumentował historie ponad stu dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe. Te dzieci, jak wskazuje, bardzo prawdopodobnie będą zmag się z głodem miłości ojcowskiej, poczuciem winy za pragnienie ojca w społeczności, która nieustannie powtarza, że „mają szczęście, że mają dwie matki”, problemami tożsamościowymi i pytaniami o własną wartość. Są to poważne problemy, wymagające poważnej dyskusji.
Tymczasem odpowiedź trenerki Burke nie wspomina ani słowem o żadnej z tych kwestii. Cały jej komunikat dotyczy wyłącznie „reprezentacji” i „widoczności” – jak członkowie społeczności queer „czują się” z tym ogłoszeniem, jak to pokaże im, że takie rodziny „istnieją, są realne i zasługują na świętowanie”. Ani jedno słowo o uczuciu dzieci, które będą wychowywane w tym układzie – dzieci, z których dwoje to jej własne.
Struktura argumentacji: uczucia zamiast racji
Morse wskazuje na stały wzorzec w debacie: jej strona chciała rozmawiać o znaczeniu i celach małżeństwa, o tym, jak małżeństwo łączy matek i ojców z ich dziećmi i ze sobą, jak przedefiniowanie małżeństwa nieuchronnie przedefiniuje rodzicielstwo. Przeciwnicy chcieli rozmawiać tylko o dwóch rzeczach: (1) jak czują się osoby homoseksualne i (2) jakim jesteście „tym złym człowiekiem”, który się temu przeciwstawia. Odpowiedź Burke wpisuje się w ten schemat w sposób doskonały – zmiana tematu z dzieci i ich potrzeb na dorosłych i ich uczucia, z jednoczesnym sugerowaniem, że sprzeciw jest motywowany wyłącznie nienawiścią.
Prawda o konsekwencjach nie zależy od uczuć
Dzięki decyzji Sądu Najwyższego z 2015 roku w sprawie Obergefell v. Hodges, która przedefiniowała małżeństwo, oraz wdrażającym ją prawom stanowym, Burke i jej partnerka będą miały niekwestionowane prawa rodzicielskie do tych dzieci. Jeśli smutne przewidywania Faust się spełnią, Burke i jej partnerka będą musiały zmierzyć się z żalem i stratą dzieci. Gdyby powiedziała: „Tak, pani Faust, rozważyłyśmy te kwestie i jesteśmy pewne, że wszystko będzie dobrze” – można by pomyśleć, że problemy są bagatelizowane. Ale przynajmniej by to było uznanie, że problemy są możliwe. Rzeczywista deklaracja Burke nie wykazuje nawet śladu świadomości tej możliwości.
Słowa, które dzieci mogą powiedzieć
Morse zwraca się bezpośrednio do Burke z przesłaniem: dzieci nie będą niemowlętami wiecznie. Wyrosną, będą miały własne pomysły i osobowości. Mam nadzieję, że będziecie radzić sobie z tym, co poczują. Mam nadzieję, że wasze dzieci będą mogły powiedzieć wam to, co muszą powiedzieć – słowa takie jak: „Mamo, było straszne, kiedy widziałam inne dzieci z ojcami i marzyłam, żeby mieć tatę” albo „Mamo, naprawdę zastanawiam się, skąd mam piegi (albo uśmiech, cokolwiek), skoro w tej rodzinie nikt taki nie jest” albo „Mamo, boli mnie myśl o zamrożonych zarodkach, których nie wszczepiliście”.
Modlitwa i realistyczna nadzieja
Autorka kończy zapewnieniem, że wielu ludzi modli się za te dzieci, za Burke i za całą społeczność. To nie będzie tak łatwe, jak myślicie. Słowa kluczowe: małżeństwo jednopłciowe, Obergefell v. Hodges, prawa dzieci, bezowcielskość, Them Before Us, Jennifer Roback Morse.
Za artykułem:
Are We Sure the Kids Will Be All Right? (ncregister.com)
Data artykułu: 26.06.2026



