Portal Gość Niedzielny (27 czerwca 2026) informuje o przyjęciu sakry biskupiego przez Przemysława Szulca, nowo mianowanego biskupa pomocniczego diecezji pelplińskiego. W liturgii w Bazylice Katedralnej w Pelplinie papież Leon XIV nadał mu stolicę tytularną Cufruta. W homilii ordynariusz bp Ryszard Kasyna mówił o tym, że biskup nie działa we własnym imieniu, lecz jako pełnomocnik Innego. Nowy biskup, wyjaśniając sens swojego biskupiego zawołania „Gratia et missio”, powiedział: „Bez Bożej łaski misja staje się ciężarem. Bez łaski misja staje się jedynie obowiązkiem, wysiłkiem opartym wyłącznie na własnych siłach, aktywizmem pozbawionym duchowej mocy oraz źródłem zniechęcenia i wypalenia”. W uroczystości wziął udział m.in. doradca Prezydenta RP Tomasz Szturo, który odczytał list od prezydenta Karola Nawrockiego.
Prawda o misji, której nie widać
Przedstawiona w artykułe wypowiedź biskupa Szulca o tym, że misja bez Bożej łaski staje się ciężarem, przypomina prawdę o ascezie chrześcijańskiej znanej od wieków. W kontekście duchowym jest to stwierdzenie oczywiste – prawdziwa misja jest zakorzenieniem w łasce Bożej. Jednakże w kontekście struktur, w których hierarchowie ciągle podkreślają potrzebę psychologicznego wsparcia i samorealizacji, taka prawda brzmi jak obelga wypowiedziana obcym językiem. Jeśli nowy biskup traktuje poważnie słowa o konieczności Bożej łaski, to czy w jego diecezji równie poważnie potraktuje konieczność prawdziwej Najświętszej Ofiary i sakramentu pokuty jako źródeł tej łaski?
Zawołanie bez zakorzeń
Hasło „Gratia et missio” jest piękne, ale w tradycji Kościoła zakorzenienie misji w łasce oznacza przede wszystkim misję jako służbę Chrystusowi Królowi. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) przypominał: „Królestwo to przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych”. Współczesna retoryka biskupów, tak jak bp Szulc, często sprowadza tę misję do aktywizmu i pracy z młodzieżą, bez podkreślenia, że cała autentyczna misja musi być zakorzeniona w prawdziwej wierze i ważnych sakramentach. Czy nowy biskup będzie pasterzem, który prowadzi owce do Źródła Łaski, czy raczej menedżerem, który organizuje warsztaty i spotkania autorskie? Artykuł milczy na temat jego nastawienia do Mszy Świętej jako Ofiary i do tradycyjnej duchowości.
Prezydent i modlitwa
Ciekawym elementem jest obecność doradcy prezydenta i list od Karola Nawrockiego. Prezydent przywołuje modlitwę św. Ignacego Loyoli: „Naucz mnie dawać, a nie liczyć”. To piękne słowa, ale w kontekście współczesnego świeckiego państwa często służą retoryce bezkręgowej solidarności. Czy prezydent wie, że prawdziwa misja chrześcijańska to nie tylko „dawać”, ale przede wszystkim modlitwa i ofiara? W świecie, w którym mówi się o prawach i oczekiwaniach, przypominanie o bezinteresownej służbie jest potrzebne, ale bez Krzyża staje się tylko hasłem na plakacie. Obecność urzędników państwowych w liturgii jest zawsze okazją do pokazania, że Kościół nie jest instytucją do usług publicznych, lecz Królestwem Chrystusa.
Pelplin i jego duchowy klimat
Diecezja pelplińska ma swoją bogatą historię, ale dzisiejszy klimat duchowy w Polsce nie jest prosty. W takich warunkach nowy biskup pomocniczy mija się z pytaniami o prawdziwą liturgię i odrzucenie modernistycznych praktyk. Z artykułu nie dowiadujemy się, czy bp Szulc w swojej pracy duszpasterskiej będzie promował Mszę Świętą Trydencką, czy też ograniczy się do współpracy z ruchami, które często wprowadzają elementy synkretyzmu i naturalizmu. Jego słowa o konieczności łaski są w tym kontekście kluczowe – czy zostaną one przekute w konkretne działania, czy pozostaną na poziomie deklaracji?
Pytanie o przyszłość
Artykuł zamyka się informacją o karierze biskupa Szulca – praca z młodzieżą, studia z psychologii i zarządzania. To wszystko jest cenne, ale w kontekście misji biskupiej jest to tylko narzędzie, a nie cel. Czy nowy biskup będzie w stanie połączyć te kompetencje z prawdziwą duchowością? Czy jego misja będzie „bez Bożej łaski” tylko teorią, czy też praktyką? Odpowiedzią będzie czas, ale już teraz warto zadać pytanie: czy w diecezji pelplińskiej pasterze prowadzą owce do Źródła Łaski, czy raczej do źródeł własnych sił?
Podsumowanie
Przyjęcie sakry biskupiego przez Przemysława Szulca to ważne wydarzenie dla diecezji pelplińskiego. Jego słowa o konieczności Bożej łaski są prawdziwe i potrzebne. Jednakże w kontekście współczesnego Kościoła, w którym często redukuje się misję do aktywizmu, trzeba zadać sobie pytanie: czy ta prawda będzie miała pokonkretne odzwierciedlenie w jego działaniu? Czy nowy biskup będzie pasterzem, który prowadzi owce do Źródła Łaski, czy raczej menedżerem, który organizuje życie diecezji według świeckich standardów? Odpowiedzią będzie jego przyszła praca, ale już teraz warto modlić się, aby jego misja była „Gratia et missio” w pełnym tego słowa znaczeniu.
Za artykułem:
Bp Przemysław Szulc przyjął sakrę. „Bez Bożej łaski misja staje się ciężarem” (gosc.pl)
Data artykułu: 27.06.2026


