Fredro bez Chrystusa – apoteoza naturalizmu w mediach sekt posoborowych

Podziel się tym:

Portal „Gość Niedzielny” publikuje artykuł PAP z okazji stu pięćdziesięciolecia śmierci Aleksandra Fredry. Tekst, bezkrytycznie przejęty z agencji państwowej, stanowi klasyczny przykład propagandy naturalistycznej. Redakcja portalu, będącego głośnicą sekt posoborowych okupujących Watykan, przedstawia twórcę „Zemsty” jako wzór humanizmu, humoru i miłości do bliźniego. Przypomina o jego wolnomularstwie, skandalu rozwodowym, kradzieży relikwii przez profesora Zakrzewskiego. Przypomina o pochowaniu w krypcie kościelnej. Przypomina o popularności na scenach. Nie wspomina ani słowem o zbawieniu duszy, o sakramentach, o sądzie Bożym, o Chrystusie Królu. To nie jest przypadek. To jest program.

Artykuł cytuje Macieja Wojtyszka: „chciał, by świat był lepszy, by ludzie się kochali”. To jest esencja pelagianizmu. Człowiek sam, własnymi siłami, przez sztukę i humory, ma naprawić świat. Pius X w encyklice *Pascendi Dominici gregis* (1907) potępił redukcję wiary do „uczucia religijnego” i subiektywizmu. Fredro, wedle portalu, jest świętym nowego porządku: dobry, wrażliwy, kochający. Niepotrzebny mu Krzyż. Niepotrzebna mu Łaska. Wystarczy „polski styl fredrowski” – autoironia, słuch teatralny, poczucie humoru. To jest nowa religia człowieka, o której ostrzegł Pius XI w encyklice *Quas Primas* (1925): „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… zburzone zostały fundamenty pod władzą”.

Artykuł wspomina o wstąpieniu Fredry do lubelskiej loży wolnomularskiej. To fakt notoryczny. Redakcja GN podaje go jako ciekawostkę biograficzną. Nie dodaje, że Kościół Katolicki od Leon XIII (*Humanum genus*, 1884) przez Piusa XI (*Quas Primas*) do Piusa XII potępił wolnomularstwo jako synagogę szatana, siatkę przeciw Kościołowi. Kanon 2335 KPK 1917 nakładał ekskomunikację *latae sententiae* na wstępujących do sekcji tajnych. Fredro, szlachcic, poseł, kawalerorderów, umarł jako wolnomularz. Artykuł milczy o stanie jego duszy w chwili śmierci. Milczy o spowiedzi, o wiarze, o ostrej uncji. To jest duchowe bankructwo mediów posoborowych. Zamiast prawdy o wiecznej przyszłości człowieka, podają anegdoty o kciuku ukradzionym z grobu przez profesora Zakrzewskiego i zamurowanego w ścianie kościoła we Wrocławiu. Sakryleg opisywany jest jako „historyczno-literacka relikwia”. To jest poznawanie świata bez Boga.

Jan Englert cytowany w tekście chwali Fredrę za to, że „gdy inni wadzili się z Bogiem i rwali kajdany, on wybrał komedię”. To jest programowa bunt przeciwko Królestwu Chrystusowemu. Pius XI uczy: „Chrystus króluje w umysłach… w woli… w sercach” (*Quas Primas*). Fredro, wedle swego wiersza „Pro memoria”, pisał: „Wyjechaliśmy razem, z odmiennych pobudek: Napoleon na Elbę, ja zasię do Rudek. Tęskniłem za obozem, nudziłem się przeto, I ażeby coś robić, zostałem poetą”. To jest człowiek bez misji nadprzyrodzonej. Człowiek, który „nie chciał się uczyć”, a w wojnie szukał przygód. Jego komedie, choć genialne językowo, są pozbawione perspektywy wiecznej. „Zemsta” to gra honoru szlacheckiego, nie walka o zbawienie. „Śluby panieńskie” to triumf miłości ludzkiej, nie miłości Bożej.

Krytycy romantyzmu (Goszczyński, Mochnacki, Mickiewicz) zarzucali Fredrowi brak „ducha narodowego”. Dziś portal „katolicki” chwali go za „arcypolskość”. To jest zmiana frontu: od idei narodowej do idei humanistycznej. Jedna i druga – bez Chrystusa Króla – prowadzą do zguby. Syllabus błędów Piusa IX (1864) potępił pogląd, że „człowiek może w obcowaniu jakiejkolwiek religii znaleźć drogę zbawienia” (błąd 16). Artykuł GN buduje kult Fredry jako „dobrego człowieka”, który „bardzo kochał”. To jest ewangelia według świata. Nie ma w niej miejsca na słowo: „Kto nie wierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).

Zmarł we Lwowie 15 lipca 1876 roku. Pochowany w krypcie kościoła Wniebowzięcia NMP w Rudkach. Artykuł nie pyta: umarł li ze znakami wiary? Przyjął li Wiaticum? Czy Msza żałobna była ofiarą przebłagalną? Dla redakcji GN liczy się tylko to, że „czas pokazał, że miał rację – należy do najczęściej wystawianych dramatopisarzy”. To jest miara sukcesu w świecie: liczba premier. Miara sukcesu w Kościele: zbawienie duszy. Te dwie miary są sprzeczne. „Cóż zyskuje człowiek, jeśli zyska cały świat, a utraci duszę?” (Mt 16, 26).

Portal „Gość Niedzielny” jest organem prasy sekt posoborowych. Jego zadaniem jest budowanie mitu „dobrych ludzi” bez Boga. Fredro jest idealny: geniusz języka, wolnomularz, skandalista, samotnik, hipochondryk, autor „obscenicznych żartów” krążących w „drugim obiegu”. To jest bohater dla Kościoła Nowego Adwentu. Kościół ten, okupujący Watykan od 1958 roku, nie ma papieża. Stolica Piotrowa jest pusta. Leon XIV (Prevost) jest antywapostolem, uzurpatorem, następcą Bergoglia. Struktury te są synagogą szatana, o której pisał Pius XI w *Humani generis unitas*. Nie mają sakramentów, nie mają jurysdykcji, nie mają wiary. Mają tylko kulturę, humory i „polski styl fredrowski”.

Prawdziwy Kościół Katolicki trwa tam, gdzie odprawiana jest Msza Święta Tradycyjna (mszał św. Piusa V), gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie nauczana jest niezmienna doktryna. Tam Chrystus Król panuje niepodzielnie. Tam dusza znajduje ukojenie w sakramencie pokuty. Tam cierpienie zjednoczone z Ofiarą Krzyża ma moc odkupienną. Fredro, bez sakramentów, bez wiary, bez Kościoła – został tylko z piórem i humorem. To za mało na wieczność. To absolutnie za mało.

Czytelnik szukający nadziei w artykule GN znajdzie tylko pustkę. Znajdzie kultury, nie znajdzie Prawdy. Znajdzie Fredrę, nie znajdzie Chrystusa. To jest owoc apostazji. To jest duchowa pustka, o której pisał św. Pius X w *Lamentabili sane exitu* (1907), potępiając błąd, że „Kościół bardzo powoli przyzwyczaił się do pojęcia chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” (propozycja 46). Dziś Kościół posoborowy nie rozgrzesza nikogo. Tylko rozrywka. Tylko kultura. Tylko Fredro.

Niechaj Chrystus Króluje w naszych umysłach, w naszych woliach, w naszych sercach. Niechaj panuje w naszych ciałach, jako „zbroja sprawiedliwości Bogu” (Rz 6, 13). Tylko wtedy humor ma sens. Tylko wtedy miłość jest życiodajna. Tylko wtedy Fredro mógłby stać się świętym – gdyby oddał się Królowi Wieków. Artykuł GN pokazuje, jak daleko od tego celu dążyą media sekt posoborowych. Prowadzą w próżnię. Prowadzą do zguby.


Za artykułem:
Chciał, by świat był lepszy a ludzie się kochali
  (gosc.pl)
Data artykułu: 14.07.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry