Portal Tygodnik Powszechny publikuje rozmowę Anny Goc z bułgarskim pisarzem Georgim Gospodinowem, laureatem Międzynarodowej Nagrody Bookera. Rozmowa kręci się wokół książki „Ogrodnik i śmierć”, będącej zapisem żałoby po ojcu, refleksji o pokoleniach niemych emocjonalnie, o ogrodzie jako metaforze nieśmiertelności oraz o literaturze rozumianej jako „magiczne myślenie” ratujące przed zapomnieniem. Autor opowiada o babci czytającej Apokalipsę cichego głosem w czasach PRL, o koszmarze studni jako doświadczeniu apokalipsy osobistej, o samotności w erze mediów społecznościowych oraz o pisaniu jako „łapaniu opowieści jak sarny”. Cytowany artykuł relacjonuje ludzką cierpkość i troskę o pamięć, lecz całkowicie pomija rządy nadprzyrodzone: nie ma Mszy Świętej za zmarłego, nie ma spowiedzi, nie ma nadziei zmartwychwstania ciał, nie ma Królestwa Chrystusa. To jest esencja nowoczesnego gnostycyzmu: ucieczka w estetykę i psychologię, by nie musieć stać twarzą w twarz z Sądem i Krwią Ofiary.