Historyczna Manipulacja: Fałszywe Oskarżenia Polskich Burmistrzów o Holokaust
Portal Opoka (12 grudnia 2025) informuje o proteście ponad 120 osób – w tym historyków i byłych opozycjonistów PRL – przeciwko promocji książki Grzegorza Rossolińskiego-Liebe w niemieckich i austriackich instytucjach. Autor przedstawia polskich burmistrzów jako „równoprawnych partnerów” nazistowskich okupantów, wbrew faktom historycznym. Szczególnie bulwersujące jest oskarżenie Juliana Spitosława Kulskiego, burmistrza Warszawy, który ukrywał Żydów w swoim mieszkaniu i został pośmiertnie uhonorowany za ratowanie życia.
Zniekształcanie roli ofiar
Sygnatariusze listu, wśród nich historycy Andrzej Nowak i Marek Kornat, podkreślają, że prezentacja książki w Willi Wannsee – miejscu ustaleń „ostatecznego rozwiązania” – oraz w Wiener Wiesenthal Institut stanowi bezczelne odwrócenie róli kata i ofiary. Jak zauważają:
„Czy pracownicy instytucji powołanej do dokumentowania zbrodni III Rzeszy nie znają podstawowych faktów, czy świadomie wypaczają prawdę?”
Wspomniany Julian Kulski, pochodzący z rodziny żydowskiej (jego pradziadkiem był naczelny rabin Warszawy), działał za zgodą Polskiego Państwa Podziemnego. Insynuowanie jego współpracy z nazistami to jawna herezja historyczna, sprzeczna z zasadą veritas liberabit vos (prawda was wyzwoli).
Systemowa relatywizacja zbrodni
Promocja książki Rossolińskiego-Liebe wpisuje się w szerszy trend modernistycznego rewizjonizmu, który:
1. Przenosi odpowiedzialność z oprawców na ofiary
2. Wykorzystuje język „partnerstwa” do zacierania moralnych podziałów
3. Pomija milczeniem heroizm narodu polskiego, w tym duchowieństwa ratującego Żydów
W artykule brakuje jednak jednoznacznego przypomnienia, że jedyną podstawą prawdziwego pojednania jest uznanie obiektywnej prawdy – zasady głoszonej niezmiennie przez Magisterium Kościoła (Pius XII, Summi Pontificatus).
Kryzys instytucji pamięci
Autorzy słusznie pytają:
„Czy instytut noszący imię Szymona Wiesenthala – ofiary nazizmu – zapomniał, komu należy się potępienie?”
Niestety, nie dostrzegają głębszego problemu: instytucje te od dziesięcioleci propagują relatywizm etyczny, odchodząc od chrześcijańskiego rozumienia zła. Wiedeński instytut, zamiast czcić ofiary, stał się narzędziem politycznej poprawności.
Polska w obronie prawdy
Wśród sygnatariuszy protestu znaleźli się m.in.:
– Teresa Bochwic i Bronisław Wildstein (opozycja antykomunistyczna)
– Prof. Andrzej Przyłębski (były ambasador RP w Niemczech)
– Prof. Andrzej Zybertowicz (doradca prezydentów Kaczyńskiego i Dudy)
Ich postawa odpowiada katolickiej zasadzie testimonium veritatis (świadectwo prawdy), choć w tekście brak odniesienia do religijnego wymiaru polskiego oporu. Portal Opoka wspomina wprawdzie film „Ratuję człowieka. Ludzie Kościoła wobec Zagłady”, ale nie podkreśla, że motywacją tysięcy Polaków była właśnie wiara katolicka.
Wojna o pamięć jako symptom apostazji
Spór o książkę Rossolińskiego-Liebe to fragment szerszej bitwy cywilizacyjnej, gdzie:
– Prawda historyczna staje się zakładnikiem postmodernistycznych narracji
– Ofiary są oskarżane przez potomków oprawców
– Instytucje naukowe służą antykatolickiej propagandzie
Jak nauczał Pius XI w Divini Redemptoris, „bez Boga wszystko obraca się przeciwko człowiekowi”. Brak reakcji ze strony „duchowieństwa” posoborowego na te kłamstwa potwierdza jego duchową bankructwo.
Za artykułem:
Pomagał Żydom, oskarżono go o udział w Holokauście. Polscy historycy protestują przeciw kłamstwu (opoka.org.pl)
Data artykułu: 12.12.2025






