Portal LifeSiteNews relacjonuje inicjatywę ekumenicznej organizacji „Kairos Palestine”, która w dokumencie „A Moment of Truth: Faith in the Time of Genocide” wzywa do „nieustannego oporu” wobec Izraela oraz „kosztownej solidarności” międzynarodowych środowisk chrześcijańskich. Grupa, zrzeszająca przedstawicieli różnych wyznań, określa działania Izraela jako „ludobójstwo, kolonizację i czystkę etniczną”, jednocześnie potępiając syjonizm chrześcijański jako „teologiczne wypaczenie”.
Synkretyzm ekumeniczny jako narzędzie rewolucji
„[dokument] został zatwierdzony wówczas przez zwierzchników wszystkich kościołów w Jerozolimie, w tym wszystkie obrządki katolickie i prawosławne” – przyznaje portal.
Już sam fakt współpracy hierarchów nominalnie katolickich z heretyckimi wspólnotami protestanckimi i schizmatyckimi stanowi jawne pogwałcenie Mortalium animos Piusa XI (1928), gdzie papież stanowczo zakazał udziału w „kongresach, zebraniach, stowarzyszeniach czy związkach”, które „dążą do jedności wyznań chrześcijańskich” (nr 9). Tymczasem „patriarcha” Pizzaballa i emerytowany „patriarcha” Sabbah nie tylko legitymizują tę strukturę, ale i współtworzą jej antykatolickie orędzie.
Apel „Kairos Palestine” pomija fundamentalną prawdę: Extra Ecclesiam nulla salus. Zamiast nawoływać do nawrócenia żydów i muzułmanów na jedyną prawdziwą wiarę, dokument głosi naturalistyczną wizję „wspólnej ludzkiej godności”, co stanowi dokładne wcielenie modernistycznej herezji potępionej w Lamentabili (1907): „Objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20).
Teologiczne bankructwo antyizraelskiej namiętności
Autorzy posuwają się do bluźnierczego stwierdzenia:
„Syjonizm przywołuje plemiennego, rasistowskiego boga wojny i czystek etnicznych – nauki całkowicie obce istocie wiary i etyki chrześcijańskiej”
Tymczasem Kościół zawsze nauczał, że „Stary Testament przygotowuje, Nowy Testament wypełnia, Kościół rozszerza na wszystkie narody” (Pius XII, Divino afflante Spiritu). Odrzucanie starotestamentalnych podstaw wiary – w tym proroctw o powrocie Izraela do Ziemi Obiecanej – prowadzi do marcionizmu, potępionego już w II wieku.
Co istotne, dokument całkowicie ignoruje nadprzyrodzoną perspektywę obecnych wydarzeń. Nie ma ani słowa o:
- Historycznej winie żydów za odrzucenie Mesjasza („Krew Jego na nas i na dzieci nasze” – Mt 27,25)
- Przepowiedniach eschatologicznych dotyczących końcowej konwersji Izraela (Rz 11,25-26)
- Grzechu odrzucenia Królestwa Chrystusowego przez narody – zarówno żydowskie, jak i palestyńskie
Fałszywe opozycje i rewolucyjna retoryka
Deklarowane potępienie „wszelkiego rasizmu” jest czystą hipokryzją, gdy autorzy sami stosują rasistowską narrację:
„Syjonizm to ideologia rasistowska, kolonialna i etnicznej supremacji”
To klasyczny przykład dialektyki rewolucyjnej: stworzyć sztuczny konflikt („uciskany Palestyńczyk vs kolonizator Żyd”), by następnie żądać obalenia porządku. Tymczasem prawdziwy problem to odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla – zarówno przez świecki syjonizm, jak i islamski fundamentalizm.
W dokumencie aż 27 razy pada słowo „opór”, lecz ani razu nie wspomina się o pokucie, modlitwie czy ofierze Mszy Świętej. To redukcja chrześcijaństwa do marksistowskiej walki klas, sprzeczna z encykliką Quas Primas Piusa XI, która jednoznacznie stwierdza: „Pokój Chrystusowy można znaleźć tylko w Królestwie Chrystusowym”.
Konsekwencje doktrynalnej apostazji
„Kairos Palestine” domaga się od kościołów:
„bojkotu dialogu z syjonistycznymi głosami” oraz „popierania żydowskich głosów prorockich wzywających do sprawiedliwości”
To jawna zdrada misji Kościoła. Zamiast głosić Ewangelię „wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15), ekumeniczni moderniści szukają sojuszników wśród heretyków i niewierzących.
Co więcej, dokument wzywa do sankcji i bojkotu Izraela, co stoi w jaskrawej sprzeczności z nauką Leona XIII: „Państwo nie może obejść się bez Boga, gdyż wtedy popada w tyranię” (Immortale Dei). Prawdziwym rozwiązaniem nie jest geopolityczne przetasowanie, lecz uznanie królewskiej władzy Chrystusa nad wszystkimi narodami – zarówno Izraelem, jak i Palestyną.
„Nasza nadzieja to wierność naszej wiary w świętego i sprawiedliwego Boga” – deklarują autorzy.
Lecz jaką wiarę wyznają? W dokumencie nie ma ani jednego odniesienia do Najświętszej Ofiary, realnej obecności Chrystusa w Eucharystii, czy obowiązku poddania się Magisterium Kościoła. To „wiara” czysto naturalistyczna, redukująca religię do instrumentu walki politycznej – dokładnie tak, jak przepowiadali moderniści potępieni w Pascendi Piusa X.
Duchowa dezercja pseudo-hierarchii
Szczególnie haniebna jest rola „patriarchy” Pizzaballi i innych nominalnie katolickich dostojników. Zamiast pełnić rolę „solą ziemi” (Mt 5,13), stali się politycznymi aktywistami. Ich podpis pod ekumenicznym manifestem to zdrada urzędu nauczycielskiego Kościoła i pogwałcenie przysięgi antymodernistycznej.
Wspomniany w artykule „pastor” Isaac – gość Tuckera Carlsona – jawnie głosi herezję:
„Nie każdy żyd jest syjonistą, nie każdy syjonista jest żydem”
Tymczasem katolicka zasada „żaden inny Bóg, tylko Pan” (Wj 20,3) wyklucza jakąkolwiek formę „przymierza” z niewierzącymi.
Jedyna droga wyjścia
Prawdziwa solidarność z prześladowanymi chrześcijanami wymaga:
- Odrzucenia ekumenicznego błędu i powrotu do jedynej prawdziwej wiary katolickiej
- Publicznego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Marji – zgodnie z żądaniem z Fałszywych objawień fatimskich
- Uznania społecznego panowania Chrystusa Króla nad narodami
Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas: „Sprawiedliwość Chrystusa domaga się, aby wszystkie narody poddały się Jego władzy”. Dopóki zarówno Izrael, jak i Palestyna nie uznają tego boskiego porządku, żadne ludzkie rozwiązania nie przyniosą trwałego pokoju.
Za artykułem:
‘Faith in a Time of Genocide’: Holy Land Christians call for solidarity, repudiation of Zionism (lifesitenews.com)
Data artykułu: 08.01.2026







