Portal eKAI (9 stycznia 2026) relacjonuje noworoczne spotkanie świętokrzyskiej „Solidarności” z „biskupem” Janem Piotrowskim w kieleckim hotelu Dal. Waldemar Bartosz, przewodniczący regionalnych struktur związku, podkreślał „wieloletnią tradycję i oparcie, jakie Solidarność zawsze znajdowała w Kościele”, podczas gdy „ks. Marian Fatyga” wskazywał na rzekome związki swej parafii z etosem solidarnościowym poprzez działalność charytatywną. Uczestnicy dzielili się opłatkiem i śpiewali kolędy, mieszając sacrum z profanum w typowo posoborowym stylu.
Teologiczny galimatias: od ołtarza do stołu zgromadzeń
Opisywane wydarzenie stanowi doskonałą ilustrację totalnego przejścia neo-kościoła w sferę naturalizmu społecznego. Gdy Pius XI w Quas primas nauczał, że „królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… czy to jednostki, czy rodziny, czy państwa” (nr 18), ojcowie soborowej rewolty zamienili Ewangelię na manifesty „praw pracowniczych”. „Bp Piotrowski”, zamiast głosić konieczność poddania narodów pod panowanie Chrystusa Króla, utrwala herezję, jakoby Kościół miał być „absolutnie wolny… od władzy świeckiej” w sferze społecznej – co potępił już Pius IX w Syllabus errorum (pkt 24).
„Dziś są tu samorządowcy i przedstawiciele różnych stowarzyszeń – niejako dzieci Solidarności. Tą radością chcemy się dzisiaj dzielić”
To zdanie Bartosza odsłania rdzeń marksistowskiej dialektyki, gdzie „dzieci rewolucji” zastępują dzieci Boże. Jak zauważył św. Pius X w Lamentabili sane, moderniści „mieszają i łączą w nierozerwalną całość naturalne z nadprzyrodzonym” (pkt 58). Tu mamy do czynienia z sakralizacją związku zawodowego – instytucji z natury świeckiej – poprzez nadanie mu cech wspólnoty eklezjalnej.
„Msze za ojczyznę” jako prekursorzy apostazji
Wspomniana przez „ks. Fatygę” działalność kościoła „za torami” w latach 80. to przykład stopniowego wypierania kultu Boga przez kult narodu. Choć autor próbuje przedstawić to jako heroiczny epizod walki z komunizmem, w rzeczywistości były to pierwsze jaskółki posoborowej destrukcji:
1. Przekształcenie ołtarza w trybunę polityczną – podczas gdy św. Paweł nakazuje „nie przystawać do obcych jarzem z niewiernymi” (2 Kor 6,14), „duchowni” czynili ze świątyni schronienie dla ruchów o ambiwalentnym stosunku do marksizmu.
2. Redukcja kapłaństwa do roli pracownika socjalnego – „darmowa kuchnia” i „rozdawanie darów” zastąpiły głoszenie konieczności nawrócenia, co Pius XII nazwał „zdradą zadania apostołów”.
3. Fałszywy ekumenizm – spotkania z „wybitnymi ludźmi” bez względu na ich religijne zatracenie to zaprzeczenie nakazu Chrystusa: „Nie dawajcie psom tego, co święte” (Mt 7,6).
Teologia wyzwolenia po polsku: od „robotniczych praw” do bałwochwalstwa
Nawiązania do grupowych zwolnień i likwidacji zakładów pracy odsłaniają przyjęcie przez pseudo-duchowieństwo marksistowskiej analizy klasowej. Gdy Ireneusz Gliściński mówi o „nieobojętnym przechodzeniu obok potrzebujących”, powiela typowo modernistyczne pomieszanie porządku miłosierdzia z rewolucyjną walką „o prawa”. Tymczasem Leon XIII w Rerum novarum przestrzegał: „Żadna bowiem zmiana nie może przynieść pożytku, jeśli nie idzie za nią poprawa obyczajów” (nr 42).
„Życzenia od księdza biskupa i przewodniczącego Waldemara Bartosza podnoszą na duchu”
To zdanie demaskuje skandaliczne zrównanie władzy kościelnej i związkowej. W prawowitym Kościele katolickim biskup jest „na straży prawdy” (1 Tm 3,15), nie zaś kumplem związkowych działaczy. Gdy Chrystus wypędzał kupczących ze świątyni (J 2,15-16), dziś „duchowni” zapraszają ich do rozdawania opłatków w hotelowych salach.
Eucharystia zdegradowana do stołu zgromadzenia
Wspólne kolędowanie i łamanie się opłatkiem bez udziału ważnej Ofiary Mszy Świętej to klasyczny przykład posoborowej redukcji kultu do zabawy integracyjnej. Św. Pius X w Lamentabili potępił pogląd, że „Eucharystia była tylko wspólnym posiłkiem” (pkt 73). Tymczasem opisane spotkanie to kwintesencja tego błędu – sakramenty zastąpiono „miłymi gestami”, a Chrystusa Króla zdetronizowano na rzecz „ducha solidarności”.
„Ks. Fatyga” chełpi się kontynuacją tradycji darmowej kuchni, ale milczy o najważniejszym głodzie – pragnieniu Boga. Jak mówił Chrystus: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4). Współczesna „pomoc” posoborowców to humanitaryzm pozbawiony nadprzyrodzonej perspektywy – dokładnie to, co Pius XI nazwał „miłosierdziem bez nawrócenia” w Quas primas.
Duch Antychrysta w „świętokrzyskiej” skali
Obecność samorządowców, senatorów i starostów na tym pseudoreligijnym wydarzeniu pokazuje całkowite podporządkowanie neo-kościoła władzy świeckiej. To żywa ilustracja potępionej przez Piusa IX tezy, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (Syllabus, pkt 55). Gdy Chrystus nakazywał „oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21), dziś „duchowni” oddają Cezarowi to, co święte.
Opisywane spotkanie to nie niewinna tradycja, ale rytuał apostazji, w którym:
– Prawdziwy Kościół zastąpiono związkiem zawodowym
– Kapłaństwo Chrystusa sprowadzono do roli animatora kultury
– Ofiarę Kalwarii zamieniono na opłatek „braterstwa”
– Królestwo Boże zdetronizowano na rzecz republiki „praw pracowniczych”
Jak przestrzegał św. Paweł: „Albo co za wspólność ma światło z ciemnością?” (2 Kor 6,14). Odpowiedź dają kieleckie elity – pełną komunię z duchem świata, który „leży w mocy Złego” (1 J 5,19).
Za artykułem:
kielecka Kielce: długa tradycja spotkań noworocznych „Solidarności” z biskupem (ekai.pl)
Data artykułu: 10.01.2026







