Praworządność bez króla: intelektualny bankructwo współczesnej debaty
Portal Więź.pl (10 stycznia 2026) prezentuje dyskurs Michała Królikowskiego z książką Krzysztofa Szczuckiego Tyrania praworządności. O potrzebie nowej konstytucji, ukazując głęboki kryzys fundamentów współczesnej myśli politycznej. Choć obaj autorzy przedstawiają się jako antagoniści, ich spór toczy się w ramach tego samego paradygmatu – świeckiego humanizmu oderwanego od katolickich zasad społecznych.
Fałszywa dychotomia w służbie rewolucji
Krzysztof Szczucki proponuje radykalną opozycję: „rządy prawa sprawiedliwego zakorzenionego w prawie naturalnym” przeciwko „praworządności promowanej przez środowiska liberalno-lewicowe”. Tymczasem obie koncepcje są dwiema stronami tej samej modernistycznej monety, gdyż:
„Prawdziwe prawo naturalne nie może istnieć bez uznania Boga jako najwyższego Prawodawcy” (Pius XII, Summi Pontificatus, 20)
Szczucki wpada w pułapkę swoistej teologicznej schizofrenii – przywołuje pojęcie prawa naturalnego, jednocześnie całkowicie pomijając jego nadprzyrodzony fundament. Jego wizja „silnego państwa” z prezydentem dysponującym nadzwyczajnymi kompetencjami przypomina raczej hobbesowski Lewiatan niż katolicką koncepcję władzy służebnej.
III RP jako owoc apostazji narodowej
O ile uzasadniona jest krytyka Okrągłego Stołu jako „haniebnego stygmatu III RP”, o tyle propozycje Szczuckiego nie sięgają sedna problemu. Transformacja 1989 roku była nie tylko kompromisem z komunizmem, ale przede wszystkim:
- Odrzuceniem społecznego panowania Chrystusa Króla, o którym nauczał Pius XI w Quas Primas: „Narody, które wzgardziły słodkim i zbawiennym panowaniem Naszego Króla, zginęły”
- Przyjęciem masońskiej koncepcji państwa neutralnego światopoglądowo, potępionej w Syllabusie błędów Piusa IX (pkt 77-80)
Nowa konstytucja proponowana przez Szczuckiego, choć odwołująca się do potępienia komunizmu, milczy o konieczności publicznego uznania praw Chrystusa i Jego Kościoła – a zatem pozostaje w ramach tego samego błędnego paradygmatu.
Autorytety bez autorytetu
Krytyka Szczuckiego wobec „fałszywych autorytetów” trafia w czuły punkt współczesnego życia publicznego, jednakże:
„Każda władza pochodzi od Boga” (Rz 13,1)
Problem nie polega na „złych wyborach życiowych” ekspertów, ale na systemowej apostazji, która pozbawiła prawo jego transcendentnego fundamentu. Gdy Królikowski pisze o „delikatnej naturze praworządności”, zapomina, że żadna ludzka konstrukcja nie przetrwa bez oparcia w Wiecznym Prawie.
Katolicka alternatywa: restitutio omnium in Christo
Katolicka odpowiedź na kryzys praworządności nie może ograniczać się do technicznych reform ustrojowych. Jak nauczał św. Pius X:
„Jedynym celem polityki jest przywrócenie wszystkich rzeczy w Chrystusie” (Notre charge apostolique)
Prawdziwe rozwiązanie wymaga:
- Publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa nad Polską
- Przywrócenia katolickiego charakteru konstytucji i prawa
- Odrzucenia fałszywego ekumenizmu i wolności religijnej w rozumieniu Vaticanum II
Dyskusja Szczuckiego i Królikowskiego, choć pozornie zaangażowana, pozostaje jałowa – to spór ślepych o kształt laski. Dopóki prawo nie będzie oparte na niezmiennych zasadach katolickiej nauki społecznej, wszelkie reformy będą jedynie przebieraniem deck chairs on the Titanic.
Za artykułem:
Co to jest praworządność? O „Tyranii praworządności” Krzysztofa Szczuckiego (wiez.pl)
Data artykułu: 10.01.2026







