Ekumeniczne zgromadzenie w Jordanie: parodia sakramentów w służbie globalistycznej utopii

Podziel się tym:

„Około trzech tysięcy wiernych z całej Jordanii odbyło 9 stycznia 26. doroczną pielgrzymkę do miejsca Chrztu Jezusa w pobliżu Jerycha. Popłynęło stamtąd wspólne pragnienie: aby ten rok stał się czasem trwałego i sprawiedliwego pokoju” – relacjonuje portal eKAI (10 stycznia 2026), przemilczając kluczowy fakt: uczestnicy tej farsy religijnej należą do sekt oderwanych od jedynego Kościoła Chrystusowego. „Msza święta” z udziałem „nuncjusza apostolskiego” Giovanniego Dal Toso i przedstawicieli grup schizmatyckich stanowi jawną zdradę extra Ecclesiam nulla salus. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Kościół jest jedną i widzialną owczarnią pod jednym pasterzem, królem i najwyższym kapłanem – Rzymskim Papieżem” (De Eccl. Milit., XV).


Teologiczny wandalizm w Al-Maghtas

Rzekome „błogosławieństwo wodami Jordanu” przez „biskupa” Iyada Twala to akt świętokradztwa, gdyż:

„Współcelebrantami byli przedstawiciele Kościoła grecko-melchickiego, maronickiego, chaldejskiego, syryjskiego oraz ormiańskokatolickiego”

Pius XI w Mortalium Animos potępił podobne praktyki: „Katolicy nie mogą w jakikolwiek sposób aprobować tych zjazdów ekumenicznych, które z zasady dopuszczają różnorodność religii. (…) Jedność może przyjść jedynie poprzez powrót błądzących do jedynego prawdziwego Kościoła Chrystusowego”. Tymczasem „wikariusz patriarchalny” Twal ośmiela się głosić, że „chrzest nie jest jedynie zewnętrznym obrzędem”, całkowicie wypaczając naukę Soboru Trydenckiego: „Jeśli ktoś powie, że chrzest jest dobrowolny (…) niech będzie wyklęty” (Sess. VII, can. 5).

Naturalistyczna herezja „sprawiedliwego pokoju”

Centralnym punktem bluźnierczej ceremonii stało się żądanie „trwałego, sprawiedliwego i powszechnego pokoju” – frazes pusty teologicznie, za to wypełniony treścią masońskiego projektu Nowego Porządku Świata. Pius XI w Quas Primas wykłada nieomylną zasadę: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem uczestnicy jordańskiego spektaklu:

  • Nie wezwali do poddania Palestyny pod berło Chrystusa Króla
  • Nie nawoływali do nawrócenia żydów i mahometan
  • Przyjęli fałszywą ekumeniczną koncepcję „pokoju” oderwanego od społecznego panowania Chrystusa

Archeologia jako fetysz modernizmu

Portal eKAI z lubością powołuje się na „miejsce potwierdzone obecnością trzech kościołów bizantyjskich, świadectwami pielgrzymów, odniesieniami biblijnymi i odkryciami archeologicznymi”, co stanowi klasyczny przykład modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili (1907): „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (propozycja 25). Kościół zawsze nauczał, że autentyczność miejsc świętych wynika z Tradycji Apostolskiej, a nie wykopalisk. Jak zauważył św. Wincenty z Lerynu: „Trzeba strzec tego, co wszędzie, zawsze i przez wszystkich było wyznawane” (Commonitorium, II).

Schizma i herezja w akcji

Udział „kardynała” Parolina i „patriarchy” Pizzaballi w tej antykatolickiej farsie dowodzi całkowitego zerwania z Tradycją. Leon XIII w Satis Cognitum przypomina: „Jedność wiary wymaga jedności w rządzeniu. (…) Kościół jest niepodzielny i jedno jest jego Ciało, jedno jego Głową – Chrystus”. Tymczasem posoborowa sekta:

„zgromadziła przedstawicieli Kościoła grecko-melchickiego, maronickiego, chaldejskiego, syryjskiego oraz ormiańskokatolickiego”

– czyli jawnych schizmatyków i heretyków, których jedność z Rzymem istnieje jedynie w chorej wyobraźni modernistów. Pius IX w Multiplices inter potępił podobne praktyki: „Nikt nie może mieć społeczności z tymi, którzy nie trwają w całości wiary katolickiej”.

Spiritualizm jako maska apostazji

Wypowiedź „biskupa” Twala o „byciu blisko Boga, ale bez zdolności, by Go dostrzec” to jawny przejaw kwietystycznej herezji potępionej przez Innocentego XI. Prawdziwa pobożność katolicka wymaga:

  1. Łaski uświęcającej (stanu bez grzechu śmiertelnego)
  2. Częstej spowiedzi i Komunii św. w rycie trydenckim
  3. Wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii

Tymczasem uczestnicy jordańskiego widowiska przyjmują „komunię” w ramach protestantyzującej liturgii, która – jak uczy św. Pius V – „zawsze i wszędzie winna być uważana za nieważną, pełną nadużyć i bluźnierstw” (Quo Primum).

Zamiast zakończenia: lament nad ruiną

Opisywana „pielgrzymka” stanowi doskonałą ilustrację słów Piusa X z Pascendi: „Moderniści nieustannie poszukują czegoś, co nazywają rozwojem religii, podczas gdy w rzeczywistości pracują nad jej zniszczeniem”. Gdyby uczestnicy tego ekumenicznego carnivalu naprawdę pragnęli pokoju, uklękliby przed Tabernakulum zawierającym prawdziwego Chrystusa i błagali o nawrócenie:

  • Żydów odrzucających Mesjasza
  • Mahometan czczących fałszywego proroka
  • Schizmatyków trwających w nieposłuszeństwie

Tymczasem – jak prorokował św. Pius X – „zamiast Jezusa Chrystusa czczą człowieka w jego naturalnych zdolnościach” (Notre Charge Apostolique). Oto najtragiczniejszy owoc Vaticanum II: religia człowieka zastępująca kult Boga-Człowieka.


Za artykułem:
Jordania Tysiące chrześcijan w miejscu Chrztu Jezusa modliły się o pokój
  (ekai.pl)
Data artykułu: 10.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.