Portal Gość Niedzielny informuje o zapowiedzianym spotkaniu amerykańskiego „sekretarza stanu” Marka Rubio z przedstawicielami Danii i Grenlandii w Waszyngtonie. Tematem rozmów mają być niedawne wypowiedzi byłego prezydenta USA Donalda Trumpa o „konieczności posiadania Grenlandii”, które zbiegły się z amerykańską interwencją w Wenezueli. W tym samym czasie grupa senatorów USA, w tym Lisa Murkowski, ma odwiedzić Kopenhagę. Grenlandzka polityk Aaja Chemnitz deklaruje: „Musimy wykorzystać wszystkie kontakty dyplomatyczne, aby sytuacja wróciła na normalne tory”. Donald Trump zaś stwierdził: „NATO potrzebuje nas dużo bardziej, niż my NATO”, dodając, iż „nie jest zainteresowany żadnymi innymi rozwiązaniami poza przejęciem wyspy na własność”.
Polityczny pragmatyzm versus nadprzyrodzony porządek
Relacjonowane wydarzenia odsłaniają całkowitą redukcję stosunków międzynarodowych do kalkulacji siły i interesu, przy całkowitym pominięciu nadprzyrodzonej perspektywy królestwa Chrystusowego. Pius XI w encyklice Quas primas stanowczo nauczał: „Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle ran (…), gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą”. Tymczasem zarówno amerykańscy decydenci, jak i duńscy oraz grenlandzcy rozmówcy działają w ramach naturalistycznej wizji władzy, gdzie Bóg nie ma prawa głosu w sprawach narodów.
„NATO potrzebuje nas dużo bardziej, niż my NATO” – Donald Trump
Ta wypowiedź byłego prezydenta USA jest kwintesencją bałwochwalczego kultu potęgi militarnej, sprzecznego z nakazem pokładania nadziei w Bogu wyrażonym w Psalmie 19: „Niektórzy ufają wozom, a niektórzy w koniach; ale my na imię Pana, Boga naszego, wspominać będziemy” (Ps 19,8 Wlg). Kościół zawsze potępiał taką postawę, czego wyrazem był kanon 5 Soboru Laterańskiego V: „Gdyby ktoś twierdził, że wojna może być przedsiębrana słusznie bez konieczności obrony (…), niech będzie wyklęty”.
Milczenie wobec zbrodni aborcji na grenlandzkiej ziemi
Szokującym przeoczeniem artykułu jest całkowite przemilczenie faktu, że grenlandzkie prawo dopuszcza aborcję do 12. tygodnia życia – zbrodnię wołającą o pomstę do nieba. Żadna dyskusja o przyszłości Grenlandii nie może pomijać tego moralnego bankructwa. Jak przypominał Pius XI w Casti connubii: „Niewinne życie ludzkie, bez względu na to, w jakich warunkach istnieje, od pierwszej chwili swego powstania wymaga bezpośrednio od Boga opieki i Opatrzności”. Amerykańscy i duńscy politycy, zamiast negocjować przejęcie terytorium, powinni domagać się natychmiastowego zaprzestania masowego dzieciobójstwa.
Suwerenność w perspektywie katolickiej
Debata o statusie Grenlandii prowadzona jest w oderwaniu od fundamentalnej zasady katolickiej: wszelka władza pochodzi od Boga (Rz 13,1). Pius IX w Syllabusie błędów potępił tezę, że „państwo jako źródło i początek wszystkich praw posiada pewne prawo zupełnie nieograniczone” (pkt 39). Tymczasem zarówno amerykańscy senatorowie, jak i grenlandzcy autonomiści działają w paradygmacie suwerenności ludu – modernistycznej herezji potępionej przez Leona XIII w Diuturnum illud.
Katastrofalne skutki usunięcia Chrystusa Króla
Opisywane negocjacje są żywą ilustracją słów Piusa XI z Quas primas: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Grenlandia – niegdyś ziemia chrześcijańskich misjonarzy – dziś staje się przedmiotem przetargu mocarstw, gdyż odrzuciła królowanie Chrystusa. Jej duchowa pustka przyciąga jak magnes świeckie imperia żądne surowców i strategicznych baz.
„Musimy wykorzystać wszystkie kontakty dyplomatyczne, aby sytuacja wróciła na normalne tory” – Aaja Chemnitz
To zdanie grenlandzkiej polityczki ujawnia ślepotę na istotę problemu. „Normalne tory” w rozumieniu świata to powrót do status quo ante – czyli dalsze trwanie w laicyzmie, aborcyjnym barbarzyństwie i odrzuceniu Boskiego porządku. Prawdziwym rozwiązaniem byłoby ogłoszenie Chrystusa Królem Grenlandii i Danii oraz podporządkowanie prawodawstwa katolickiej nauce społecznej.
Fałszywa pokusa „neutralności”
Artykuł prezentuje wydarzenia w duchu laickiego obiektywizmu, typowego dla mediów uwikłanych w modernistyczne błędne koło. Brakuje jednoznacznego potępienia zarówno imperialnych zakusów USA, jak i apostazji duńskiego społeczeństwa, które porzuciło wiarę ojców. Tymczasem św. Pius X w liście apostolskim Notre charge ostrzegał: „Katolik nie może pochwalać wolności sumienia i wolności słowa jako praw przyrodzonych”. Relacjonowanie politycznych manewrów bez osądu moralnego to ciche przyzwolenie na grzech.
Za artykułem:
Spotkanie Rubio z władzami Danii i Grenlandii w środę w Waszyngtonie (gosc.pl)
Data artykułu: 12.01.2026







