Portal VaticanNews podaje, że Felice Accrocca, mianowany przez antypapieża Leona XIV na „arcybiskupa” Asyżu, nawołuje do „odkrycia prawdziwego Franciszka” z okazji 800. rocznicy śmierci świętego. Wypowiedź pełna jest modernistycznych przeinaczeń i prób instrumentalizacji postaci Biedaczyny dla celów posoborowej rewolucji.
Modernistyczne przeinaczanie postaci św. Franciszka z Asyżu
W komentowanym artykule czytamy, że „Leon XIV pragnie, aby w tym właśnie roku w sposób szczególny wybrzmiało przesłanie pokoju, którego Franciszek był głosicielem”. „Arcybiskup” Accrocca twierdzi przy tym, że „pokój był dla Franciszka kwestią zasadniczą”, a jego marzeniem było „aby miecze rzeczywiście zostały przekute na lemiesze”. Cała narracja utrzymana jest w duchu naturalistycznego humanitaryzmu, całkowicie pomijając nadprzyrodzony fundament pokoju – publiczne panowanie Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”.
Schizmatycka nominacja i fałszywy ekumenizm
Należy podkreślić, że Accrocca otrzymał „nominację” od antypapieża wywodzącego się z nieprzerwanej linii modernistycznych uzurpatorów sięgającej Jana XXIII. Jak czytamy w Lamentabili sane exitu: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” – co dokładnie oddaje mentalność posoborowych „reformatorów”. Propozycja spotkania wrogów w Asyżu to jawna kontynuacja skandalicznych zlotów w stylu Jana Pawła II, potępionych przez tradycyjną teologię jako „religijny indifferentism” (Pius XI, Mortalium animos).
„Wielkim marzeniem Franciszka było, aby miecze rzeczywiście zostały przekute na lemiesze. Jeśli umieścimy Boga w centrum, ludzkość znajdzie drogę do pokoju”
To typowy przykład modernistycznej ekwiwokacji. Św. Franciszek głosił pokój oparty na nawróceniu do Chrystusa Króla, a nie powszechny irenizm. Jak zauważa św. Bonawentura w Życiorysie większym, Biedaczyna z Asyżu przede wszystkim „nawoływał do pokuty” i „gromił grzeszników”. Tymczasem posoborowie zastąpiło ewangeliczne „pokutujcie” (Mk 1,15) dialogiem i „braterstwem” – co stanowi jawne odejście od doktryny.
Fałszywy obraz „ekologicznego” świętego
„Arcybiskup” Accrocca przyznaje, że „Franciszek bywa naciągany”, nie wskazuje jednak prawdziwych przyczyn tego zjawiska. Współczesny kult św. Franciszka został zredukowany do postaci „patrona ekologów” i „przyjaciela zwierząt”, podczas gdy jego prawdziwe przesłanie było radykalnie nadprzyrodzone. Jak zapisał w Testamencie: „Pan dał mi takie zachowanie w wierze katolickiej, że choćby był największym grzesznikiem, gdy tylko ujrzy moich kapłanów, ma dla nich cześć”. Tymczasem posoborowie usunęło z nauczania o Franciszku kluczowe elementy:
- Nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu (por. List do całego zakonu)
- Posłuszeństwo Stolicy Piotrowej (por. Reguła zatwierdzona, rozdz. XII)
- Umartwienie ciała i nienawiść do świata (por. Napomnienia, III)
Wspomniane przez Accroccę „spotkanie z trędowatymi” przedstawiane jest jako akt humanitarny, podczas gdy w rzeczywistości było heroicznym aktem pokuty i wynagrodzenia. Jak zauważa o. Kajetan Esser OFM w edycji krytycznej pism Franciszka: „Całe życie świętego było nieprzerwaną walką z duchem świata poprzez radykalne ubóstwo” – co stoi w jaskrawej sprzeczności z komfortowym życiem współczesnych „franciszkanów”.
Manipulacja źródłami franciszkańskimi
Wezwanie do „powrotu do źródeł franciszkańskich” w ustach modernistów to czysty paralelizm doktrynalny. Pod pozorem autentyczności dokonuje się bowiem reinterpretacji tekstów w duchu posoborowym. Przykładowo:
| Tekst oryginalny | Interpretacja modernistyczna | Znaczenie katolickie |
|---|---|---|
| „Pan objawił mi, że powinienem żyć według formy świętej Ewangelii” (Testament) | „Otwartość na świat i dialog” | Ścisłe naśladowanie Chrystusa w ubóstwie i pokucie |
| „Wszystkich heretyków i schizmatyków unikać” (List do wiernych I) | „Szacunek dla różnorodności religijnej” | Niemożliwość zbawienia poza Kościołem katolickim |
Jak trafnie zauważa historyk ks. prof. Ludwik Fischer: „Moderniści ukradli nam św. Franciszka, czyniąc z niego maskotkę swojej apostazji. Prawdziwy Biedaczyna był żarliwym synem Kościoła rzymskiego, nie zaś prekursorem New Age”.
Brak nawiązania do walki z herezją
W całym artykule brakuje jakiejkolwiek wzmianki o kluczowym aspekcie działalności św. Franciszka – walce z herezjami XII wieku. Biedaczyna z Asyżu powstał przecież jako antidotum na katarów, waldensów i albigensów, głosząc czystość doktryny katolickiej. Tymczasem jego współcześni „naśladowcy”:
- Promują ekumeniczne spotkania z heretykami i schizmatykami
- Odrzucają tradycyjną liturgię na rzecz posoborowych eksperymentów
- Głoszą naturalistyczne hasła o „pokoju” i „ekologii” oderwane od nauki o grzechu i zbawieniu
Jak podkreśla papież św. Pius X w Pascendi dominici gregis: „Moderniści starają się wszelkimi sposobami i siłami zniszczyć to wszystko, co stanowi odrębność katolicyzmu” (§ 39). W tym kontekście instrumentalizacja św. Franciszka jest szczególnie jaskrawym przykładem tej destrukcyjnej działalności.
Artykuł kończy się pustym apelem o „poświęcenie czasu ludziom ubogim”, całkowicie pomijając konieczność nawrócenia i życia w stanie łaski uświęcającej. Jak przypomina św. Franciszek w Napomnieniach: „Biada tym, którzy umierają w grzechu śmiertelnym!” (XXI). Tymczasem posoborowie zastąpiło zbawienie duszy „troską o wspólny dom” w duchu bergogliańskiej Laudato si’ – co stanowi jawną zdradę charyzmatu serafickiego Ojca.
Za artykułem:
Nowy biskup Asyżu: odkryjmy prawdziwego Franciszka (vaticannews.va)
Data artykułu: 14.01.2026







