Portal Opoka relacjonuje wystąpienie Cyrusa Rezy Pahlawiego, syna obalonego szacha Iranu, który podczas konferencji w Waszyngtonie zaapelował o interwencję Stanów Zjednoczonych przeciwko teokracji w Teheranie. Pahlawi twierdzi, że „rozliew krwi w Iranie się nie zmniejszył” pomimo zapewnień reżimu, podając szacunki o 20 tys. aresztowań według organizacji pozarządowych. Przedstawił sześciopunktowy plan obalenia Republiki Islamskiej, obejmujący m.in. ataki na infrastrukturę wojskową i zwiększenie sankcji, zapewniając o swoim poparciu do przewodzenia „demokratycznej transformacji”.
Naturalistyczne błędne koło rewolucji
Przedstawiona narracja wpisuje się w odwieczny schemat iluzji postępu poprzez świeckie rewolucje. Historia Iranu dostarcza jaskrawego przykładu, jak jedna tyrania zastępowana bywa drugą, gdyż – jak nauczał św. Augustyn – „państwo pozbawione sprawiedliwości staje się tylko wielką bandą rozbójników” (De Civitate Dei, IV, 4). Obecny reżim ajatollahów, będący zaprzeczeniem chrześcijańskiego porządku społecznego, sam wyrasta z krwawej rewolucji 1979 roku przeciwko ówczesnej świeckiej dyktaturze Pahlawiego.
Papież Pius XII w encyklice Summi Maqueròria Pontificatus (1939) ostrzegał: „Kiedy zabraknie w narodach uznania najwyższej władzy Boga, wszelka władza i wszelki autorytet traci swoją podstawową siłę”. Zarówno szachowska Persja, jak i islamska Republika Iranu odrzucały publiczne panowanie Chrystusa Króla, co nieuchronnie prowadzi do cykli przemocy. Cyrus Reza Pahlawi, proponując kolejną „aktywną transformację”, ignoruje tę zasadniczą przyczynę kryzysu, skupiając się wyłącznie na zmianie reżimu przy zachowaniu świeckich fundamentów państwa.
Demokracja jako bożek współczesności
Artykuł bezkrytycznie powiela modernistyczny dogmat o demokracji jako uniwersalnym remedium, podczas gdy Kościół naucza, że „żadna forma rządu nie jest sama w sobie grzeszna, o ile zdolna jest kierować obywatelami ku dobru wspólnemu” (Leon XIII, Diuturnum). Pius XII w bożonarodzeniowym przemówieniu z 1944 roku przestrzegał przed absolutyzacją demokracji: „Państwo demokratyczne pozbawione wartości wyższych staje się tylko tyranią większości”.
Propozycja Pahlawiego, by „zostawić część instytucji i ludzi obecnego reżimu” dla uniknięcia „państwa upadłego”, dowodzi naiwności politycznej. Jak zauważył św. Robert Bellarmin: „Herezja jest gorsza niż jakakolwiek tyrania, gdyż niszczy dusze, a nie tylko ciała” (De Romano Pontifice). Transformacja bez nawrócenia narodu na katolicyzm skazana jest na powielenie błędów, czego przykładem są świeckie reżimy w sąsiednim Iraku czy Afganistanie.
Milczenie o prześladowanych chrześcijanach
Szokujące jest całkowite przemilczenie w artykule losu irańskich katolików, systematycznie prześladowanych zarówno za szacha, jak i pod rządami ajatollahów. Według raportów Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Iran zajmuje 8. miejsce na światowej liście prześladowań chrześcijan, gdzie konwersja z islamu karana jest śmiercią. Tymczasem Pahlawi, mówiąc o „dzielnych rodakach”, pomija rzeczywistych męczenników wiary – takich jak pastor Youcef Nadarkhani, skazany na śmierć za apostazję.
Kardynał August Hlond ostrzegał: „Gdy milczy się o prawach Boga, w końcu odmawia się praw człowiekowi”. Wezwanie do „zdegradowania zdolności represyjnych reżimu” poprzez ataki na Gwardię Rewolucyjną pozostaje jałowe, gdy nie towarzyszy mu żądanie wolności religijnej dla chrześcijan. Prawdziwe rozwiązanie wskazał Pius XI w Quas Primas: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusowym – nie ma innej drogi do trwałego pokoju między narodami”.
Interwencjonizm sprzeczny z prawem narodów
Apel o amerykańską interwencję łamie fundamentalne zasady katolickiej nauki o stosunkach międzynarodowych. Jak nauczał Benedykt XV w traktacie pokojowym z 1917 roku, suwerenność państw stanowi podstawę ładu międzynarodowego. Pius XII w przemówieniu do prawników katolickich (1946) podkreślał: „Żaden naród nie ma prawa mieszać się w wewnętrzne sprawy drugiego narodu, chyba że chodzi o powstrzymanie jawnego i masowego łamania praw naturalnych”.
W przypadku Iranu brak jest moralnego mandatu dla interwencji zbrojnej, gdyż – jak przyznaje sam Pahlawi – „tysiące członków irańskiej Gwardii Rewolucyjnej jest gotowych porzucić reżim”. Katolicka zasada pomocniczości wymaga, by zmianę reżimu przeprowadzili sami Irańczycy, czego przykładem było powstanie warszawskie 1944 roku, gdzie Polacy sami podjęli walkę z okupantem. Zagraniczna interwencja rodzi niebezpieczeństwo nowego kolonializmu, przeciwko czemu ostrzegał już Leon XIII w Rerum Novarum.
Fałszywa alternatywa: despocja czy rewolucyjny chaos
Przedstawiona w artykule wizja przemian w Iranie wpisuje się w modernistyczną dialektykę rewolucji, całkowicie obcą katolickiemu rozumieniu reformy społecznej. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 42) dopuszczał wprawdzie obalenie tyrana, ale jedynie gdy:
- Jego okrucieństwo jest nie do zniesienia
- Istnieje realna szansa na powodzenie bez większego rozlewu krwi
- Można zapewnić lepszy ustrój po zmianie
Tymczasem propozycja Pahlawiego spełnia żaden z tych warunków. Szacunki 20 tys. ofiar (Iran Human Rights) wskazują, że rewolucja już pochłonęła zbyt wiele istnień, a perspektywa „uporządkowanej transformacji” przy zachowaniu struktur bezpieczeństwa jest iluzoryczna. Jak pokazuje przykład Iraku po Saddamie Husajnie, obalenie tyrana bez przygotowanego ładu prawnego prowadzi do anarchii gorszej od poprzedniego reżimu.
Jedynym prawowitym rozwiązaniem dla Iranu byłoby nawrócenie na katolicyzm i ustanowienie monarchii katolickiej, która – jak nauczał św. Pius X – „jest najdoskonalszym odzwierciedleniem Bożego porządku na ziemi”. Historia Armenii czy Libanu dowodzi, że narody Bliskiego Wschodu mogą budować trwałe struktury państwowe tylko w oparciu o krzyż Chrystusowy, nie zaś o świeckie ideologie.
Za artykułem:
Syn szacha Iranu chce interwencji USA. W więzieniach pozostają tysiące opzycjonistów (opoka.org.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







