Neoliberalna utopia Tuska: Gdzie jest miejsce dla Bożego prawa w ekonomii?

Podziel się tym:

Portal Więź.pl informuje o decyzji premiera Donalda Tuska, który zablokował rozszerzenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie przekształcania umów śmieciowych i kontraktów B2B w etaty. Powodem miała być nadmierna „ingerencja w rynek”. W rozmowie z Kamilem Fejferem padają zastrzeżenia, że brak zmian uderzy w najsłabszych, a skorzystają najbogatsi.


Ekonomiczny naturalizm przeciwko prawu naturalnemu

„Premier uznał, że byłaby to zbyt duża ingerencja w rynek przez urzędników” – relacjonuje portal Więź.pl. To klasyczny przykład bałwochwalczego kultu wolnego rynku, gdzie prawa ekonomii stawiane są ponad prawem Bożym. Już Leon XIII w Rerum Novarum (1891) potępiał taką postawę: „Wielu możnych uczyniło z pieniędzy bóstwo, któremu służą całym swym umysłem i wszystkimi siłami” (§2).

Kardynał Józef Höffner w Chrześcijańskiej nauce społecznej (1962) precyzował: „Wolność gospodarcza nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem do służenia dobru wspólnemu”. Tymczasem decyzja Tuska ujawnia herezję ekonomicznego naturalizmu – przekonanie, że prawa rynku działają jak prawa przyrody, nie podlegając ocenie moralnej.

Milczenie o katolickiej nauce społecznej

Szokujące jest całkowite pominięcie w dyskusji katolickich zasad sprawiedliwości społecznej. Gdzie odniesienia do zasady pomocniczości (Pius XI, Quadragesimo Anno), gdzie pierwszeństwa pracy nad kapitałem (Jan Paweł II, Laborem Exercens)? Portal określający się jako „personalistyczny” zdradza swoje modernistyczne korzenie, sprowadzając personalizm do czysto świeckiego humanitaryzmu.

Pius XI w Divini Redemptoris (1937) ostrzegał: „Gdzie znika sprawiedliwość społeczna, tam nie ma mowy o pokoju społecznym” (§70). Decyzja Tuska to klasyczny przykład łamania sprawiedliwości legalnej (prawa stanowionego) przez sprzeniewierzenie się sprawiedliwości moralnej.

Konfederacja jako straszak dla bogatych

„Premier Tusk prawdopodobnie boi się swoich zamożnych wyborców, którzy odpłynęliby do Konfederacji po wprowadzeniu zmian” – spekuluje Fejfer. To demaskuje prawdziwy cel współczesnej „demokracji”: ubieganie się o głosy najsilniejszych ekonomicznie, nie zaś troska o dobro wspólne. Już św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II q.42 a.2) przestrzegał przed rządami oligarchii finansowej.

Warto przypomnieć, że katolicka nauka społeczna odrzuca zarówno liberalny kapitalizm, jak i socjalistyczny kolektywizm. Pius XI w Quadragesimo Anno (1931) nauczał: „Wolna konkurencja zniszczona została przez panowanie pieniądza; pożądliwość zysku zastąpiła wolność rynku; żądza panowania występuje zamiast szlachetnej ambicji” (§88).

Kryzys antropologiczny u podstaw

Problem „uśmieciowienia” pracy to nie tylko kwestia ekonomiczna, ale znak głębszego kryzysu antropologicznego. Gdy człowiek staje się jedynie „zasobem ludzkim”, łamana jest fundamentalna zasada prius operandi sequitur esse (najpierw byt, potem działanie).

Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. w kan. 1523 stanowił: „Umowa o pracę powinna uwzględniać sprawiedliwe wynagrodzenie, wystarczające na utrzymanie pracownika i jego rodziny”. Tymczasem współczesne „elastyczne formy zatrudnienia” to często zakamuflowane niewolnictwo ekonomiczne, potępione już przez Piusa XII w przemówieniu z 1 maja 1941 r.

Modernistyczny personalizm bez Boga

Portal Więź.pl określa się jako „personalistyczne spojrzenie na wiarę, kulturę, społeczeństwo i politykę”. To klasyczny przykład modernistycznego zawłaszczenia pojęć. Prawdziwy personalizm chrześcijański (Jacques Maritain, Emmanuel Mounier) zawsze zakładał teocentryzm.

Tymczasem w całym materiale brak jakiegokolwiek odniesienia do Boga, prawa naturalnego czy katolickiej nauki społecznej. To nie personalizm, ale antropocentryczny humanitaryzm, który Pius X w Pascendi Dominici Gregis (1907) nazwał „najbardziej trujązym owocem modernizmu” (§39).

Decyzja premiera Tuska to kolejny dowód na bankructwo świeckiego humanizmu. Dopóki ekonomia nie wróci do fundamentów chrześcijańskich – do zasady sprawiedliwości, do prawa naturalnego, do Ewangelii – wszystkie „reformy” będą jedynie łataniną na tonącym statku cywilizacji śmierci.


Za artykułem:
Kamil Fejfer: Nie możemy uzasadniać łamania prawa wysokimi dochodami
  (wiez.pl)
Data artykułu: 18.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: wiez.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.