Synkretyzm zamiast nawrócenia: „Kościół” posoborowy święci pseudokapłana z protestancką przeszłością
Portal eKAI (18 stycznia 2026) relacjonuje historię Travisa Mogera – byłego pastora baptystów i kapelana marynarki wojennej, który po rzekomym „nawróceniu” wraz z rodziną w 2018 roku, otrzymał w maju 2025 r. „święcenia prezbiteratu” z rąk „biskupa” Marka Brennana w diecezji Wheeling-Charleston. Według relacji, „papież Franciszek” udzielił dyspensy od celibatu, umożliwiając mężatkowi dostęp do „posługi kapłańskiej”.
„Nie wstąpiłem do Kościoła, aby zostać księdzem; Bóg użył modlitwy, aby przyciągnąć mnie do Kościoła katolickiego” – powiedział Moger.
To zdanie demaskuje intelektualną nicość całego przedsięwzięcia. Prawdziwe nawrócenie – jak uczy Sobór Trydencki (sesja VI, kan. 14) – wymaga odrzucenia błędów przeciwnych wierze katolickiej, a nie mglistego „pociągnięcia przez modlitwę”. Baptyzm odrzuca realną obecność Chrystusa w Eucharystii, władzę papieża i sakramentalny charakter kapłaństwa – żadna relacja nie wspomina, by Moger publicznie odciął się od tych herezji.
Naturalistyczna pseudomistyka zastępuje łaskę wiary
Opis „nawrócenia” rodziny Mogera nosi znamiona emocjonalnego przeżycia, nie zaś działania łaski:
„Syn ks. Mogera, Mark, powiedział EWTN News, że nowo odkryte duchowe ojcostwo jego ojca wniosło do ich rodziny «głębszą duchowość»”.
Duchowość bez dogmatu to duchowa śmierć. Pius X w encyklice Pascendi potępił modernistyczne mieszanie wiary z „uczuciem religijnym”. Tymczasem „ksiądz” Falkenthal – przełożony Mogera – zachwyca się atmosferą spotkania:
„Nawiązał kontakt z liturgią. Msza katolicka była z pewnością daleka od jego tradycji. Widziałem, że to go poruszało”.
Jaką „Mszą katolicką”? Jeśli chodzi o protestancką nowinkę Novus Ordo – jak słusznie zauważył arcybiskup Marceli Lefebvre – „jest ona motywowana pragnieniem zaspokojenia protestantów” (List do wahających się, 19 listopada 1974). „Wzruszenie” Mogera potwierdza tylko, że posoborowy ryt skutecznie imituje protestanckie zgromadzenia.
Dyspensa od celibatu: kopanie w gruzach dyscypliny apostolskiej
Rzekoma dyspensa „Franciszka” od celibatu to akt zdrady wobec dziewictwa kapłańskiego. Już św. Paweł nauczał: „Chciałbym, aby wszyscy byli jak i ja [czyli bezżenni]” (1 Kor 7,7). Sobór Laterański II (1139 r.) ustanowił celibat prawem powszechnym Zachodu, by kapłan naśladował czystość Baranka. Tymczasem „biskup” Brennan otwarcie przyznaje:
„Papież Franciszek ostatecznie udzielił Mogerowi dyspensy od wymogu celibatu”.
To kolejny gwałt na Tradycji. Pius XII w encyklice Sacra virginitas (1954) podkreślał, że celibat to „perła Kościoła”, „znak i bodziec miłości kapłańskiej”. Dyspensa dla Mogera – wcześniej żonatego „pastora” – degraduje kapłaństwo do funkcji społecznej, nie zaś ofiarniczego uczestnictwa w kapłaństwie Chrystusa.
Kryptoprotestancka „posługa” w służbie antropocentryzmu
Syn „księdza” Moger zdradza istotę całego spektaklu:
„Dla niego nie ma nic ważniejszego niż ubodzy i odrzuceni. To jest jego charyzmat i widać to w całej jego posłudze”.
Redukcja kapłaństwa do pracy socjalnej! Tymczasem św. Pius X w Katechizmie przypomina: „Kapłan jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, ofiarującym Bogu modlitwy i ofiary ludu, a ludziom udzielającym Bożych błogosławieństw i łask”. Gdzie tu miejsce na „charyzmat” pomocy ubogim? To neoprotestanckie przemieszanie porządków – zgubne owoce soborowej konstytucji Gaudium et spes.
Posoborowa apostazja w działaniu
Cała historia Mogera pokazuje, jak struktury posoborowe realizują program masonerii kościelnej opisany w Syllabusie błędów Piusa IX (1864):
„Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod kierunkiem światła rozumu” (Błąd 15).
Przyjęcie żonatego protestanta do „kapłaństwa” bez wymogu wyrzeczenia się błędów dowodzi, że „Kościół” Nowego Porządku porzucił misję nawracania heretyków. Jak ostrzegał św. Robert Bellarmin: „Kościół nie jest zgromadzeniem ludzi różniących się w wierze, lecz wspólnotą wierzących w to samo” (De Controversiis, t. II).
Niech ta groteskowa historia będzie przestrogą dla dusz pragnących prawdziwej wiary. Jedyny ratunek to powrót do Mszy Świętej Wszechczasów, odrzucenie posoborowej pseudoreformy i modlitwa o nawrócenie tych, którzy – jak Moger i jego „biskup” – utracili drogę do Nieba.
Za artykułem:
światByły pastor księdzem katolickim – niezwykła droga wiary (ekai.pl)
Data artykułu: 18.01.2026







