Portal „Gość Niedzielny” (20 stycznia 2026) relacjonuje zamknięcie plaż w Sydney po trzech atakach rekinów w ciągu 48 godzin. Powołując się na „ekspertów”, artykuł redukuje przyczyny krwawych incydentów wyłącznie do czynników meteorologicznych: „ulewy w regionie, przez które do oceanu dostały się ścieki, zamieniły wody metropolii w mętne żerowisko agresywnych żarłaczy”. Całość przedstawiona jest jako problem zarządzania kryzysowego: „Służby ratunkowe mówią o +idealnej burzy+, która zwabia rekiny”.
Zamiatanie Opatrzności pod dywan świeckiego redukcjonizmu
Kompromitujące jest milczenie o lex aeterna (prawie wiecznym) rządzącym stworzeniem. Wodne bestie wykonują wolę Stwórcy, o czym świadczy Księga Jonasza: „I rozkazał Pan wielkiej rybie, aby połknęła Jonasza” (Jon 2,1 Wlg). Współczesny naturalizm, odrzucając causae secundae (przyczyny wtórne) podporządkowane Opatrzności, bluźnierczo stawia ścieki i prądy morskie na miejscu Boga. Jak trafnie ujął św. Augustyn: „Nawet szatan jest policjantem Boga” – cóż dopiero morskie stworzenia!
„Ten poziom fekaliów i ścieków przyciąga drobnicę, a za nią podążają rekiny” – ocenił bez ogródek Chris Pepin-Neff z Uniwersytetu w Sydney, nazywając kąpiel w obecnych warunkach „okropnym pomysłem”.
Wypowiedź ta demaskuje skrajny antropocentryzm nowoczesnej nauki. Zamiast wskazać na moralny wymiar katastrofy – grzech zanieczyszczania Bożego stworzenia – „ekspert” skupia się na technokratycznych zakazach: „nie wchodzić do oceanu przez 72 godziny”. Tymczasem Księga Mądrości ostrzega: „Albowiem dla nieprawości swojej karani bywają ludzie” (Mdr 12,27 Wlg).
Statystyka jako bożek współczesnego bałwochwalstwa
Portal bezkrytycznie powiela modernistyczne fetyszyzowanie liczb: „Australia notuje średnio 20 ataków rocznie, z których rzadko więcej niż trzy są śmiertelne”. To klasyczny przykład scientismi (scjentyzmu) – ideologii zastępującej pytanie „dlaczego?” bezdusznym „ile?”. Gdy przemoc natury przestaje być czytana jako signum Dei (znak Boży), a staje się wyłącznie problemem statystycznego ryzyka, społeczeństwo skazuje się na duchową ślepotę.
Choć Australia notuje średnio 20 ataków rocznie, z których rzadko więcej niż trzy są śmiertelne, obecna kumulacja zdarzeń w Sydney jest wyjątkowa.
W tym zdaniu objawia się teologiczny bankructwo świeckiego dziennikarstwa. Zamiast wezwać do publicznego przebłagania Boga przez modlitwę i pokutę (por. Jon 3,5-10), autor beznamiętnie notuje „wyjątkowość kumulacji zdarzeń”. Tymczasem Ojcowie Kościoła jednogłośnie nauczali, że plagi i katastrofy są flagella Dei (biczami Bożymi) wzywającymi do nawrócenia.
Technokratyczne złudzenia zamiast modlitwy
Opis środków zaradczych: „Władze Sydney rozmieściły 34 inteligentne liny z przynętami i drony” – to współczesne wersje pogańskich amuletów. Zaufanie w „inteligentne” techniki rybackie przypomina starożytnych Filistynów, którzy po pladze szczurów odlali „pięć złotych szczurów” (1 Sm 6,4 Wlg), zamiast uznać władzę Jahwe. Jakże aktualne pozostają słowa Psalmu: „Niektórzy ufają wozom, a niektórzy w koniach; lecz my na imię Pana, Boga naszego, wzywać będziemy” (Ps 19,8 Wlg).
Zatruta studnia modernistycznej ekologii
Artykuł bezwiednie ujawnia konsekwencje odrzucenia katolickiej nauki o recta ratio (słusznej racji) w zarządzaniu stworzeniem. Ekologia pozbawiona nadprzyrodzonej perspektywy degeneruje się w kult „czystości wód” oderwanej od czystości duszy. Tymczasem Chrystus wyraźnie nauczał: „To, co wchodzi do ust, nie kala człowieka; ale co z ust wychodzi, to kala człowieka” (Mt 15,11 Wlg).
Brakuje tu fundamentalnego pytania: czy ofiary ataków żyły w stanie łaski uświęcającej? Czy społeczeństwo tolerujące aborcję, związki sodomickie i bluźnierczą sztukę może liczyć na ochronę Opatrzności? Jak pisał papież św. Pius X w encyklice Editae saepe: „Bóg nie pozwala, by grzesznik długo cieszył się spokojem”.
Jawna apostazja w samym sercu relacji
Najcięższym zarzutem wobec materiału jest całkowite pominięcie publicznych praw Chrystusa Króla nad narodami. Australia, która w 1973 r. usunęła odniesienie do Boga z przysięgi królewskiej, zbiera dziś żniwo swojej apostazji. Gdy naród odrzuca społeczne panowanie Zbawiciela, stworzenie wymyka się spod kontroli – zgodnie z przestrogą: „Jeżeli Bogu nie będzie się podobało, nie może się nic stać” (Św. Augustyn, De Civitate Dei).
Zamiast płytkich rad „ekspertów”, potrzebne jest nawoływanie do publicznego zadośćuczynienia Sercu Jezusowemu i Intronizacji Chrystusa na Króla Australii. Dopóki narody nie uznają, że „Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem” (Dn 7,14 Wlg), będą skazane na bezradne wobec stworzeń, które winny im służyć.
Za artykułem:
Sydney zamyka plaże po trzech atakach rekinów w 48 godzin (gosc.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







