Portal LifeSiteNews (21 stycznia 2026) informuje o bezprecedensowej próbie eksmisji opata norbertańskiego z klasztoru w Oradei przez władze miejskie, co skutkowałoby likwidacją jednej z najstarszych wspólnot zakonnych w Europie. Stabilitas loci (stabilność miejsca), fundamentalna zasada życia monastycznego, zostaje tu zdeptana przez świecką administrację pod pozorem „renowacji szkoły”.
Dekonstrukcja prawnej fikcji
Spór formalnie dotyczy „eksmisji za brak tytułu własności”, lecz w istocie stanowi próbę sekularyzacji świętego miejsca poprzez proceduralne nadużycie. Klasztor norbertański w Oradei, ufundowany w 1130 r., posiada status res sacra (rzecz święta) – własności ekstrakomercyjnej, niemożliwej do zawłaszczenia przez władze cywilne bez aktu kanonicznej profanacji. Jak stwierdził opat Anzelm Rudolf Fejes w oświadczeniu dla sądu:
„Siedziba kanoniczna Prepozytury Kanoników Regularnych w Oradei jest z natury i poprzez kolejne akty publiczne rzeczą świętą. Żaden organ świecki nie ma kompetencji, by zmienić jej przeznaczenia bez ważnego tytułu translacyjnego i dekretu o profanacji”.
Konwencjonalne procedury eksmisyjne, przeznaczone dla sporów najemnych, zostają tu instrumentalnie wykorzystane do obejścia art. 27 ustawy nr 489/2006 o wolności religijnej, który wyraźnie chroni dobra kultowe przed sekularyzacją. Andrea Varga, prawnik reprezentujący opactwo, słusznie zauważa:
„Gdy państwo zezwala na użycie przyspieszonej procedury eksmisyjnej jako narzędzia neutralizacji przełożonego zakonnego, nie zachowuje ‘neutralności’, lecz współuczestniczy w wymuszonej sekularyzacji”.
Teologiczny wymiar prześladowania
W świetle Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 554 §1) opat, jako przełożony wieczysty, jest nexus vitalis (żywym węzłem) łączącym wspólnotę z miejscem konsekracji. Eksmisja stanowiłaby nie tylko naruszenie prawa własności, lecz zniszczenie substancji życia zakonnego, które Pius XI w encyklice Quas primas określił jako „twierdzę królestwa Chrystusowego na ziemi”.
Fakt, że komunistyczne władze Rumunii w 1948 r. uznały status prawny klasztoru, podczas gdy obecny samorząd kwestionuje jego istnienie, ujawnia rozkład współczesnego państwa prawa w obliczu planowej dechrystianizacji. Jak zauważa Varga:
„Gdy bezpośrednia konfiskata mienia kościelnego okazuje się niemożliwa, stosuje się metody okrężne: eksmisję przełożonych pod pozorem ‘sporów technicznych’”.
Milczenie „hierarchii” i zdrada pasterzy
Szokujące jest milczenie struktur posoborowych w obliczu tej jawniej profanacji. Podczas gdy św. Pius X w motu proprio Sacrorum Antistitum nakazywał biskupom „nieustraszoną obronę świętości miejsc konsekrowanych”, współcześni „pasterze” ograniczają się do biurokratycznej korespondencji. Brak publicznych interwencji episkopatu Rumunii czy nuncjatury apostolskiej dowodzi zdrady urzędu pasterskiego.
Należy przypomnieć, że według dekretu Świętego Oficjum Lamentabili sane exitu (1907), „władza kościelna powinna być wyłączona od wszelkiej władzy świeckiej”. Tymczasem lokalne władze Oradei, działając w zmowie z państwowymi urzędnikami, narzucają neocezariański model władzy, gdzie Kościół jest jedynie departamentem administracji publicznej.
Prawo naturalne contra rewolucyjny pozytywizm
Spór w Oradei odsłania szerszy konflkt między ordo christianus a współczesnym państwem rewolucyjnym. Podczas gdy tradycyjna nauka społeczna Kościoła (Leona XIII, Immortale Dei; Piusa XI, Quas Primas) uznaje nienaruszalność własności kościelnej jako pochodną prawa Bożego, współczesny legalizm redukuje świątynie do zwykłych „nieruchomości”.
Władze Oradei, kwestionując dziewięć wieków ciągłości prawnej klasztoru, popełniają błąd pars pro toto – traktując rejestry gruntowe jako nadrzędne wobec rzeczywistości ontologicznej. Jak ostrzegał Pius IX w Syllabusie błędów (1864), pomyłką jest twierdzenie, że „Kościół nie ma prawa nabywania i posiadania” (punkt 26).
Wezwanie do oporu i nawrócenia
Próba likwidacji opactwa norbertańskiego stanowi test dla sumień katolików. W obliczu tak jawnego prześladowania obowiązkiem wiernych jest nie tylko modlitwa wynagradzająca, lecz także wsparcie materialne i prawne prześladowanej wspólnoty. Należy domagać się od władz Rumunii natychmiastowego wycofania bezprawnych roszczeń, zgodnie z zasadą cessante causa, cessat effectus (ustaje przyczyna, ustaje skutek).
Jednocześnie należy pamiętać, że prawdziwe rozwiązanie kryzysu wymaga publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa nad Rumunią i wszystkimi narodami. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Państwa nie mogą osiągnąć prawdziwego pokoju inaczej, jak tylko przez uznanie panowania naszego Zbawiciela”. Dopóki trwa bunt przeciwko Chrystusowi Królowi, podobne prześladowania będą się mnożyć.
Za artykułem:
900-year-old Norbertine monastery fights for survival as city attempts property seizure (lifesitenews.com)
Data artykułu: 21.01.2026








