Krytyka naturalistycznego przeinaczania Pisma Świętego
Portal Vatican News relacjonuje wystąpienie abp. Tadeusza Wojdy SAC, „przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski”, z okazji tzw. Niedzieli Słowa Bożego (25 stycznia 2026). „Abp” Wojda stwierdza: „Biblia nie jest tylko księgą z przeszłości, ale żywym Słowem, przez które Bóg dziś do nas mówi”, zachęcając do częstszego sięgania po „przewodnik na drogach życia”.
Demontaż katolickiej hermeneutyki
Fundamentalny błąd tkwi w pominięciu Magisterium Kościoła jako jedynego autentycznego interpretatora Pisma Świętego. Sobór Trydencki w dekrecie o Piśmie Świętym i Tradycji (sesja IV) stanowczo potępił protestancką zasadę sola Scriptura, ucząc:
„Prawdy i dyscypliny zawarte w pismach i niepisanych tradycjach […] Kościół przyjmuje z równym uczuciem pobożności”
Tymczasem abp Wojda utrwala modernistyczną herezję, redukując Objawienie do subiektywnego „dzisiaj do nas mówi”. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis (1907) demaskował ten proceder: „Moderniści twierdzą, że Bóg rzeczywiście mówi przez wierzącego, a wierzący przez Boga. To jest ich główna doktryna” (§10).
Niebezpieczeństwo indywidualnej interpretacji
Stwierdzenie: „gdy czytamy Pismo Święte, pozwalamy, aby słowo Boże oświecało nasze myśli” to czysty fideizm potępiony przez Piusa IX w Syllabusie (propozycja 13). Św. Robert Bellarmin w De verbo Dei przestrzegał: „Tylko Kościół przez Ducha Świętego otrzymał klucz do wyjaśniania Pism” (II, 2).
Brak jakiegokolwiek ostrzeżenia przed samowolną interpretacją jest szczególnie jaskrawy wobec instrukcji Świętego Oficjum Lamentabili sane exitu (1907), która potępiła tezę:
„Interpretacja Pisma Świętego podana przez Kościół podlega dokładniejszym osądom i poprawkom egzegetów” (propozycja 2)
Liturgiczna dewastacja
Wprowadzenie „Niedzieli Słowa Bożego” przez Franciszka w 2020 r. stanowi kolejny etap zastępowania Sacrum przez profanum. W prawdziwym Kościele katolickim lectio divina dokonywała się zawsze w kontekście liturgii, nie zaś jako samodzielna praktyka. Pius XII w encyklice Mediator Dei (1947) nauczał:
„Liturgia jest najważniejszym narzędziem, przez które Kościół głosi wiernym słowo Boże” (§25)
Tymczasem posoborowy rytuał zredukował Mszę Świętą do „stołu Słowa i Eucharystii”, co abp Wojda bezkrytycznie utrwala, przemilczając obowiązek strzeżenia depozytu wiary (1 Tm 6:20).
Pomijanie warunku łaski
Najcięższym zaniedbaniem jest milczenie o konieczności stanu łaski uświęcającej do należytego przyjęcia Słowa Bożego. Św. Augustyn w De doctrina christiana przestrzegał:
„Ten, kto żyje źle, już jest w śmierci, choćby objaśniał Pismo jak anioł” (I, 37)
Nowa teologia promowana przez Wojdę ignoruje katolicką zasadę: „Intellectus meretur mysteria penetrare” („Rozum zasługuje na przenikanie tajemnic”) – rozum oświecony łaską, nie zaś „oświecony myśli” subiektywnego czytelnika.
Teologiczna perfidia
Hasło „Słowo Chrystusa niech mieszka w was” (Kol 3:16) zostaje wyjęte z kontekstu eklezjologicznego. Św. Paweł mówi przecież o Kościele jako Ciele Chrystusa, nie o indywidualnym „przewodniku”. To kolejny przejaw protestantyzującej antropocentryzacji wiary, potępionej przez Piusa XI w Quas primas (1925):
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”
Wystąpienie abp. Wojdy stanowi modelowy przykład modernistycznej strategii: pozornie pobożne wezwanie kryje relatywizację Magisterium, promocję indywidualizmu religijnego i redukcję Objawienia do psychologicznego przeżycia. Jak ostrzegał św. Pius X: „Każdy modernist jest jednocześnie heretykiem i apostatą” (Pascendi, §39).
Za artykułem:
Abp Wojda: Słowo Boże naszym przewodnikiem po drogach życia (vaticannews.va)
Data artykułu: 24.01.2026







