Wierny kapłan w tradycyjnych szatach liturgicznych przed ołtarzem z krzyżem w ciemnym kościele gotyckim

Nowy „biskup” koszaliński: kolejny trybik w maszynie apostazji

Podziel się tym:

Portal Konferencji Episkopatu Polski (2 lutego 2026) informuje o liście gratulacyjnym przewodniczącego KEP, „abpa” Tadeusza Wojdy SAC, skierowanym do „bpa” Krzysztofa Zadarki, mianowanego przez uzurpatora Leona XIV na „biskupa diecezjalnego” koszalińsko-kołobrzeskiego. W piśmie pełnym modernistycznej nowomowy czytamy o „okazywaniu bliskości, miłości, wrażliwości i uważności wobec wiernych” oraz „prowadzeniu Kościoła zgodnie z nauką Ewangelii”, przy całkowitym pominięciu nadprzyrodzonych obowiązków pasterza.


Faktograficzne obnażenie farsy nominacyjnej

Pierwszym poziomem demaskacji tej groteski jest sam fakt nominacji dokonanej przez antypapieża Leona XIV – kontynuatora rewolucji soborowej zapoczątkowanej przez Jana XXIII. Jak stwierdza Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907), „dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” to błąd potępiony jako modernistyczna herezja (propozycja 54). Tymczasem „bp” Zadarko obejmuje urząd w strukturze, która odrzuciła niezmienny depozyt wiary, zastępując go „duchem Soboru”.

Nie ma znaczenia, czy „święcenia” nowego „biskupa” były ważne w świetle przedsoborowego prawa kanonicznego. Jak przypomina Pius XII w konstytucji apostolskiej Sacramentum Ordinis (1947), ważność święceń zależy od materii, formy i intencji. Tymczasem posoborowa sekta zniosła tradycyjne formuły sakramentalne, wprowadzając wątpliwe rytuały. Nawet jeśli przyjąć hipotetyczną ważność święceń, jurysdykcja pozostaje zerwana z powodu jawnej apostazji Rzymu od wiary katolickiej.

Językowa demaskacja modernistycznej nowomowy

List „abpa” Wojdy stanowi podręcznikowy przykład posoborowego aggiornamento, gdzie teologiczne pojęcia zostają wyparte przez psychologizujący bełkot. Zwrot o „okazywaniu bliskości, miłości, wrażliwości i uważności” to parodia prawdziwego urzędu biskupiego, który – jak naucza Sobór Trydencki – ma „pouczać, rządzić i uświęcać” (sesja XXIII, kan. 6).

Brak jakiegokolwiek odniesienia do zwalczania herezji, strzeżenia czystości doktryny czy sprawowania prawowitych sakramentów odsłania prawdziwe oblicze neo-kościoła. Zamiast munus docendi, sanctificandi et regendi (urzędu nauczania, uświęcania i rządzenia) mamy tu redukcję pasterza do facilitatora emocjonalnych doświadczeń. Jak trafnie diagnozuje Pius X w encyklice Pascendi (1907): „Modernizm jest syntezą wszystkich herezji”.

Teologiczne bankructwo posoborowej „sukcesji”

Kluczowa sprzeczność tkwi w samym pojęciu „prowadzenia Kościoła zgodnie z nauką Ewangelii” w strukturach, które odrzuciły nieodwołalne prawdy wiary. Czy „bp” Zadarko będzie głosił obowiązek społecznego panowania Chrystusa Króla, skoro sam antypapież Leon XIV podpisał dokumenty uznające wolność religijną? Czy odważy się potępić „mszę” nowego rytu jako profanację Ofiary Kalwarii?

Prawdziwy biskup katolicki – jak przypomina św. Robert Bellarmin – to „nauczyciel prawdy, kapłan najwyższej Ofiary i władca Kościoła” (De Romano Pontifice). Tymczasem posoborowi „biskupi” stali się urzędnikami religijnej korporacji, gdzie – jak prorokował Pius IX w Syllabusie błędów (1864) – „Krzyż Chrystusowy ma być usunięty ze środków publicznych” (błąd 28).

Symptomatyczny upadek „pasterzy” bez owczarni

Cała sytuacja stanowi wymowny symbol systemowego kryzysu sekty posoborowej. Diecezja koszalińsko-kołobrzeska – podobnie jak inne „diecezje” neo-kościoła – pustoszeje w tempie porównywalnym z luterańską Skandynawią. Zamiast nawrócenia i pokuty, „biskupi” oferują kolejne programy „pastoralnej czułości”.

Ostatnie zdanie listu Wojdy o patronie „św. Krzysztofie” to ironia losu. Prawdziwy św. Krzysztof („niosący Chrystusa”) był męczennikiem wiary, który oddał życie za odmowę złożenia kadzidła bożkom. Tymczasem współcześni „biskupi” nieustannie składają hołd bożkom dialogu, tolerancji i ekumenizmu. Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas (1925): „Odrzucenie panowania Chrystusa prowadzi do ruiny społeczeństw”.

Wierni katolicy w Koszalinie i Kołobrzegu nie potrzebują kolejnego urzędnika sekty posoborowej. Potrzebują kapłanów w łączności z nieprzerwaną Tradycją, sprawujących prawdziwą Ofiarę Mszy Świętej i głoszących całą depozyt wiary bez kompromisów. Dopóki „bp” Zadarko nie porzuci struktur apostazji i nie podda się jurysdykcji prawowitych biskupów katolickich, jego „posługa” pozostanie jedynie smutnym epizodem w agonii neo-kościoła.


Za artykułem:
Gratulacje Przewodniczącego Episkopatu dla bp. Krzysztofa Zadarki, nowego biskupa koszalińsko-kołobrzeskiego
  (episkopat.pl)
Data artykułu: 02.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: episkopat.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.