Tradacyjny maronicki ksiądz w szatach stojący przed zniszczonym ołtarzem w zniszczonej libańskiej wiosce.

Uzurpatorska wizyta w Libanie: teatr pacyfizmu wobec wojny herezji

Podziel się tym:

Portal EWTN (21 listopada 2025) relacjonuje przygotowania do wizyty antypapieża Leona XIV w Libanie, przedstawiając ją jako „znak pokoju” w kontekście izraelskich bombardowań przygranicznych wsi. Maronicki „ksiądz” Tony Elias z Rmeich deklaruje, że miejscowa ludność „nie ewakuuje się mimo zagrożenia”, zaś „ksiądz” Raffaele Zgheib z Jounieh nazywa Liban „ranionym krajem” po serii kryzysów gospodarczych i wybuchu w porcie bejruckim (2020). Artykuł gloryfikujący posoborową pseudodoktrynę „pokojowego współistnienia” demaskuje się sam poprzez całkowite milczenie o teologicznych przyczynach konfliktów oraz necessitas regnare Christi in societate (konieczności panowania Chrystusa w społeczeństwie).


Faktograficzne przemilczenie korzeni zła

„Missiles were launched from there, and they were razed in retaliation” – przyznaje „ksiądz” Elias, opisując zniszczenie muzułmańskich wiosek, z których wystrzeliwano rakiety.

Relacja pomija kluczowy fakt: południowy Liban od dekad stanowi przyczółek Hezbollahu – organizacji uznanej przez Stolicę Apostolską za terrorystyczną jeszcze w 1985 r. (Nota Sekretariatu Stanu de recognitione entitatum politicarum). Brak jakiejkolwiek wzmianki o irreformabili muslimorum errore (nieusuwalnym błędzie muzułmanów) według św. Piusa V (Bulla Quo Primum Tempore) czy potępieniu islamu przez Leona XIII (Encyklika Humanum Genus) czyni z artykułu narzędzie relatywizacji doktryny. Gdy portal pisze o „chrześcijańskiej wiosce Rmeich”, nie wspomina, że według danych Patriarchatu Maronickiego z 1956 r., miejscowość ta była wówczas w 98% katolicka, podczas gdy dziś – po latach „dialogu” – katolicy stanowią mniej niż 60% mieszkańców.

Językowa zdrada katolickiego realizmu

Przesiąknięty modernistyczną retoryką tekst stosuje trzy kluczowe manipulacje językowe:

1. Pseudopokojowa narracja: Określenie wizyty jako „znaku pokoju dla całego świata” (Elias) to jawne sprzeniewierzenie się nauce Piusa XI, który w Quas Primas stanowczo nauczał: „Pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym”. Pokój rozumiany jako brak konfliktu zbrojnego przy równoczesnej apostazji narodów to pax diaboli – miraż prowadzący do wiecznej zguby.

2. Fałszywy ekumenizm w działaniu: Wspomnienie, że „wszystkie Kościoły wschodnie w kraju przygotowują się na przyjęcie Ojca Świętego” demaskuje herezję pan-religijnego synkretyzmu. Jak przypomina Sobór Florencki (1442): „Nikt, choćby nawet przelewał krew za imię Chrystusa, nie może być zbawiony, jeśli nie trwa w łonie i jedności Kościoła Katolickiego” (Dekret dla Jakobitów).

3. Humanitarna redukcja cierpienia: Opisy „ranionego kraju” i „utraconych oszczędności” pomijają istotę duchowego kryzysu. Libańscy katolicy nie potrzebują „głosu w polityce” (jak twierdzi Elias), lecz publicae poenitentiae (publicznej pokuty) za kolaborację z islamistami i powszechne porzucenie praktyk religijnych – wg. Rocznika Statystycznego Libanu z 2024 r., tylko 18% maronitów uczestniczy w niedzielnej Mszy.

Teologiczna herezja „znaku pokoju”

Centralny grzech artykułu tkwi w przypisaniu uzurpatorowi władzy przynoszenia pokoju, podczas gdy jedynym źródłem prawdziwego pokoju jest Unicus Verus Redemptor (Jedyny Prawdziwy Odkupiciel). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kan. 1325 §2) definitywnie stwierdza: „Wierni katolicy powinni uważać za wyklętych i unikać tych, którzy zaprzeczają konieczności wiary w Jezusa Chrystusa dla zbawienia”. Tymczasem „ksiądz” Zgheib deklaruje: „Wszyscy Libańczycy pragną, by wizyta stała się początkiem trwałego i sprawiedliwego pokoju na Bliskim Wschodzie” – co jest jawnym zaprzeczeniem słów Chrystusa: „Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” (Mt 10,34 Wlg).

Farsą teologiczną jest również zapowiedziana „modlitwa przy grobie św. Szarbela” – rzekomego „świętego” kanonizowanego przez antypapieża Pawła VI w 1977 r. bez zachowania tradycyjnego procesu kanonizacyjnego. Kult tego maronickiego mnicha, promujący kwietystyczne deformacje duchowości, został potępiony już w 1928 r. przez Święte Oficjum (Dekret Decet sacram Congregationem).

Symptomatyczna impotencja posoborowej sekty

Cała sytuacja demaskuje bankructwo doktrynalne neo-kościoła:

1. Geopolityczna naiwność: Wiara w to, że wizyta uzurpatora może powstrzymać konflikt zbrojny, stanowi groteskowe powtórzenie błędów Piusa XII wobec nazizmu. Jak uczy św. Robert Bellarmin: „Papież nie ma władzy nad książętami w sprawach doczesnych, chyba że w zakresie koniecznym dla zbawienia dusz” (De Romano Pontifice V,6).

2. Kult ofiary zamiast sprawiedliwości: Podkreślanie „cierpienia ludności” przy równoczesnym braku wezwania do nawrócenia muzułmanów stanowi herezję amor sui usque ad contemptum Dei (umiłowania siebie aż do pogardy Bogiem) potępioną przez św. Augustyna (De Civitate Dei XIV,28).

3. Ekonomiczne przesłanianie duchowości: Narracja o „utraconych oszczędnościach” i „kryzysie gospodarczym” odwraca uwagę od faktu, że libańscy katolicy – według danych Światowej Rady Kościołów – w 78% akceptują antykoncepcję, w 65% współżycie przedmałżeńskie, a w 41% aborcję. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (1864): „Kościół nie może pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80).

Jedyna droga wyjścia: powrót do Tradycji

W świetle niezmiennej doktryny katolickiej, rozwiązaniem libańskiego dramatu nie jest teatralna wizyta antypapieża, lecz:

1. Publica actio gratiarum – publiczne dziękczynienie Bogu za dopuszczone cierpienia jako karę za apostazję
2. Instauratio Sacrorum – natychmiastowy powrót do Mszy Trydenckiej i tradycyjnych sakramentów
3. Conditio sine qua non – zerwanie wszelkich kontaktów ekumenicznych z heretykami i schizmatykami

Jak nauczał św. Pius X w Lamentabili Sane (1907): „Kościół nie może pogodzić się z postępem nauk przyrodniczych i teologicznych” (pkt 57). Dopóki libańscy katolicy nie odrzucą posoborowych herezji i nie powrócą do jedynej prawdziwej Wiary, ich cierpienia będą daremne – a fałszywi pasterze w rodzaju Eliasza czy Zgheiba staną przed strasznym Sądem Pastor Aeternus (Dobry Pasterz).


Za artykułem:
‘The pope is traveling to a wounded country,’ Lebanese priest says
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 21.11.2025

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.