Pelplińska „beatryfikacja” – kolejna farsa neo-kościoła
Portal eKAI (7 lutego 2026) relacjonuje przygotowania do rzekomego procesu beatyfikacyjnego Kunegundy Tumińskiej, nazywanej „s. M. Adelgund”, poprzez edykt wydany przez „biskupa” Ryszarda Kasynowskiego z „diecezji pelplińskiej”. W tekście przedstawia się ją jako męczennicę zabitą przez żołnierzy sowieckich w 1945 roku podczas obrony kobiet przed gwałtem.
„Siostra Adelgund dała się poznać jako osoba wszechstronna i pracowita – była przedszkolanką, wychowawczynią, instruktorką w Szkole Gospodarstwa Domowego oraz pielęgniarką” – czytamy w artykule.
Faktograficzne fałszerstwo
Pierwszym poziomem manipulacji jest już samo przedstawienie śmierci Tumińskiej jako męczeństwa. Według niezmiennego nauczania Kościoła, męczennikiem jest tylko ten, kto oddaje życie za wiarę katolicką (odium fidei), a nie w okolicznościach ogólnoludzkiego heroizmu. Jak stwierdza katechizm kardynała Gasparriego: „Męczennikiem jest ten, kto cierpi śmierć z rąk prześladowców z powodu wyznawanej wiary katolickiej lub praktykowania cnót chrześcijańskich” („Catechismus Catholicus”, 1930).
W opisanej sytuacji śmierć zakonnicy wynikała z konfliktu na tle moralno-obyczajowym, nie zaś religijnym. Nawet jeśli jej postawa zasługuje na szacunek, nie spełnia teologicznych kryteriów męczeństwa. Tutaj zaś próbuje się przemycić protestanckie rozumienie „męczeństwa” jako każdej bohaterskiej śmierci.
Językowa destrukcja sacrum
Retoryka artykułu odsłania modernistyczną redukcję pojęć teologicznych. Określenie „służebnica Boża” stosowane wobec Tumińskiej jest czystym semantycznym nadużyciem. W tradycyjnym procesie kanonizacyjnym tytuł ten przysługiwał dopiero po oficjalnym otwarciu procesu przez Stolicę Apostolską. Tymczasem struktury posoborowe rozdają go jak tandetne medale, dewaluując pojęcie świętości.
Podkreślanie w tekście jej funkcji „przedszkolanki” i „instruktorki” świadczy o próbie sprowadzenia świętości do poziomu społecznikostwa. Jak przypomina encyklika Quas Primas Piusa XI: „Prawdziwa świętość polega na zachowaniu nienaruszonej jedności z Królestwem Chrystusowym, a nie na aktywności społecznej” (1925).
Teologiczne bankructwo
Cała procedura „beatryfikacji” jest nieważna ex defectu auctoritatis. „Biskup” Kasynowski działa w ramach struktur powstałych po nielegalnym Soborze Watykańskim II, który zerwał z Magisterium Kościoła. Jak stwierdza bulla Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV: „Promocja lub wyniesienie, nawet jeśli były niekwestionowane i za jednomyślną zgodą wszystkich Kardynałów, będą nieważne, nieobowiązujące i bezwartościowe” (1559) – gdy dotyczy osób związanych z herezją.
Równie absurdalne jest odwoływanie się do „zgody Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie”. Ta posoborowa instytucja nie ma żadnego mandatu, gdyż – jak uczy Sobór Trydencki – „Kościół nie może ustanawiać nowych sakramentów ani zmieniać istoty istniejących” (Sesja VII). Tymczasem nowa „Dykasteria” funkcjonuje według protestantyzującej konstytucji Divinus Perfectionis Magister Jana Pawła II (1983), która zniosła tradycyjną procedurę kanonizacyjną.
Symptomatyczna apostazja
Ta farsa „kanonizacyjna” doskonale wpisuje się w strategię neo-kościoła polegającą na:
- Zastąpieniu świętych katolickich „nowymi wzorami” pasującymi do agendy ekumenicznej
- Przemycaniu naturalizmu poprzez gloryfikację cnót społecznych zamiast nadprzyrodzonych
- Legitymizacji własnych struktur poprzez tworzenie pseudo-świętych
Nie przypadkiem wybrano postać związaną z „męczeństwem komunistycznym”. To element narracji mającej przykryć fakt, że współcześni „biskupi” w Polsce wywodzą się z środowisk kolaborujących z UB i SB, co potwierdzają akta IPN.
Duchowy wymiar profanacji
Najgłębsza zbrodnia tego przedsięwzięcia polega na zawłaszczeniu duszy zmarłej zakonnicy dla celów modernistycznej propagandy. Jak ostrzegał św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści usiłują zawładnąć osobami zmarłych, by uczynić z nich narzędzie swych błędów” (1907).
Prawdziwy Kościół Katolicki modli się za wszystkie ofiary wojen, nie profanując jednak ich pamięci przez nieważne proceduralnie i teologicznie „beatyfikacje”. Jak mówi Reguła św. Benedykta: „Nic nie przedkładać nad Chrystusa” – także ludzkich emocji i politycznej poprawności.
Na koniec zaś trzeba zapytać: gdzie jest wzmianka o konieczności modlitwy o zbawienie duszy Kunegundy Tumińskiej? Gdzie wezwanie do pokuty i zadośćuczynienia za grzechy? To milczenie jest najdobitniejszym świadectwem antychrześcijańskiego charakteru całej tej farsy.
Za artykułem:
07 lutego 2026 | 10:42Przygotowanie do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego s. M. Adelgund Tumińskiej (ekai.pl)
Data artykułu: 07.02.2026








