Portal LifeSiteNews (9 lutego 2026) ujawnia szokujący dokument z tzw. „akt Epsteina” – projekt oświadczenia prokuratora okręgowego z Południowego Dystryktu Nowego Jorku Geoffreya S. Bermana, datowany na 9 sierpnia 2019 roku, ogłaszający śmierć Jeffreya Epsteina. Oficjalna wersja głosi, iż skazany za handel nieletnimi został znaleziony martwego w celi po godzinie 6:30 rano 10 sierpnia. Datowanie dokumentu na 9 sierpnia stawia pod znakiem zapytania narrację o samobójstwie, potwierdzając obawy o systemowe zaniedbania i możliwość zbrodni stanu.
Faktograficzne nieprawidłowości w oficjalnej narracji
Według dokumentów opublikowanych przez Daily Beast, wśród 23 ujawnionych akt znalazło się kilka wersji oświadczenia prokuratury z różnym stopniem ocenzurowania. Najbardziej wymowna jest wersja z 9 sierpnia, która stwierdza:
„Wcześniej tego ranka Manhattan Correctional Center potwierdziło, że Jeffrey Epstein, który stanął przed zarzutami związanymi z handlem nieletnimi, został znaleziony nieprzytomny w celi i wkrótce potem uznany za zmarłego”.
Tymczasem według oficjalnych danych, Epstein miał zostać znaleziony dopiero następnego dnia. Ta sprzeczność temporalna potwierdza tezę, iż śmierć Epsteina była wydarzeniem zaplanowanym, a nie spontanicznym aktem desperacji.
Dodatkowe wątpliwości budzą zeznania Nicholasa Tartaglione, współcelownika Epsteina, który twierdził, że więzienie celowo pozostawiło Epsteina bez nadzoru. Dane z monitoringu wskazują, że strażnicy nie przeprowadzili obowiązkowych kontroli o godzinie 3:00 i 5:00, a dwie kamery skierowane na celę Epsteina „uległy awarii” tej nocy. Ponadto, analiza niezależnych ekspertów wideo wykazała, że ruch pomarańczowego obiektu na klatce schodowej o 22:39 (9 sierpnia) bardziej odpowiada osobie w więziennym uniformie niż funkcjonariuszowi, co stoi w sprzeczności z zeznaniami strażniczki Tovy Noel.
Językowa manipulacja jako narzędzie dezinformacji
Retoryka prokuratora Bermana zasługuje na teologiczną analizę. Stwierdzenie, że „dzisiejsze wydarzenia są niepokojące”, przy jednoczesnym zapewnianiu o „kontynuowaniu dochodzenia”, to klasyczny przykład biurokratycznej asekuracji, mającej uśpić czujność opinii publicznej. Użycie terminu „odważne młode kobiety” wobec ofiar Epsteina, choć pozornie empatyczne, służy instrumentalizacji ich cierpienia dla legitymizacji niedoszłego śledztwa.
Ton oświadczenia przypomina język propagandy modernistycznej, gdzie pozory działania zastępują realną sprawiedliwość. Jak słusznie zauważył Pius XI w encyklice Quas primas:
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”
. Brak odniesień do transcendentnego porządku moralnego w oficjalnych komunikatach jest symptomem zeświecczonej pseudomoralności.
Teologiczny wymiar sprawiedliwości i odpowiedzialności
Kościół katolicki zawsze nauczał, że sprawiedliwość (łac. iustitia) jest cnotą kardynalną obligującą władze do ścigania przestępstw przeciwko niewinności. Kanon 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. stanowi, że urząd staje się wakujący ipso facto na skutek publicznego odstępstwa od wiary. Choć dotyczy to bezpośrednio duchownych, zasada ta ilustruje powagę zaniedbań moralnych w strukturach władzy.
Św. Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej (II-II, q. 58, a. 1) definiuje sprawiedliwość jako „stałą i niezmienną wolę oddawania każdemu tego, co mu się należy”. Tymczasem ujawnione dokumenty dowodzą, że amerykański wymiar sprawiedliwości zawodzi w oddaniu należnego osądu zarówno ofiarom, jak i społeczeństwu domagającemu się prawdy.
Symptomatyczny upadek cywilizacji bez Chrystusa Króla
Cała afera Epsteina stanowi jaskrawą ilustrację słów Piusa XI z Quas primas:
„Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Zanik wrażliwości na zbrodnie przeciwko czystości, korupcja wymiaru sprawiedliwości i kultura przemocy wobec najsłabszych – to wszystko są nieuniknione owoce społeczeństwa odrzucającego społeczne panowanie Chrystusa.
Bulletin Officiel de la Sacrée Pénitencerie Apostolique z 1884 r. przypominał, że władze cywilne mają obowiązek „ścigać i karać zbrodnie przeciwko moralności publicznej”. Tymczasem światowe elity, zamiast wymierzać sprawiedliwość, tworzą system wzajemnej ochrony przed odpowiedzialnością. Ten cywilizacyjny bankructwo potwierdza prawdę, że bez powrotu do zasad katolickich państwowości, ludzkość skazana jest na spiralę degeneracji.
W świetle niezmiennego nauczania Kościoła, śmierć Epsteina i jej konsekwencje stanowią nie tylko problem prawny, ale przede wszystkim moralną klęskę świata budującego nową wieżę Babel – cywilizacji odrzucającej Boga, a w konsekwencji podważającej fundamenty własnego istnienia.
Za artykułem:
Epstein files reveal prosecutors’ announcement of his suicide one day before official death (lifesitenews.com)
Data artykułu: 09.02.2026




