Portal Tygodnik Powszechny (10 lutego 2026) przedstawia diagnozę współczesnego internetu jako przestrzeni zdominowanej przez korporacyjną chciwość i maszynową degenerację. Marcin Wilkowski opisuje proces „gównowacenia” platform cyfrowych, gdzie użytkownicy stają się jedynie surowcem dla algorytmów, artyści – ofiarami wyzysku, a kultura – produktem sztucznej inteligencji.
Materialistyczna ślepota na źródła kryzysu
Artykuł wiernie odnotowuje symptomy technologicznego upadku: eksploatację twórców przez Spotify, inwazję botów generujących 50% treści, zastępowanie ludzkiej kreatywności przez „krewetkowego Jezusa” – absurdalne wytwory maszynowego „slopu”. Lecz podobnie jak medyk opisujący gorączkę bez wskazania infekcji, autor pomija duchową etiologię zjawiska. „Nie wiedzą, że źli są, iż nie wiedzą” (Św. Augustyn, Wyznania VII, 3) – korporacyjny totalitaryzm cyfrowy to nie technologiczny przypadek, lecz logiczna konsekwencja cywilizacji budowanej na odrzuceniu społecznego panowania Chrystusa Króla.
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą” (Pius XI, Quas primas).
Kapitalizm platform – herezja wolnego rynku
Naiwnością jest traktować „strategię uzależniania użytkowników” jako wybryk kilku chciwych korporacji. To systemowy rezultat liberalnej herezji głoszącej absolutną autonomię gospodarki od moralności. Gdy Pius XI potępiał „potworne przesunięcie” władzy w ręce „nielicznych bogaczy” (Quadragesimo anno 105-106), prorokował właśnie ery cyfrowej oligarchii. Spotify płacący artystom 0,003 dol. za odtworzenie to owoc społeczeństwa, które:
- Odrzuciło zasadę sprawiedliwej płacy („Zapłata robotnika (…) woła o pomstę do nieba” – Kodeks Prawa Kanonicznego 1917, kan. 1526)
- Uznało zysk za najwyższe dobro, łamiąc nakaz „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (Wj 20,3 Wlg)
- Zastąpiło personalistyczną wymianę towarów anonimowym wyzyskiem algorytmów
AI jako idol technokratycznej utopii
Opisywane przez Wilkowskiego „maszynowe wytwory” to nie technologiczny błąd, lecz realizacja modernistycznej religii postępu. Już w 1864 r. Pius IX potępiał błąd głoszący, że „rozsądek ludzki bez żadnego względu na Boga jest jedynym panem prawdy i fałszu” (Syllabus błędów, pkt 3). Dzisiejszy kult sztucznej inteligencji to apoteoza tego błędu – próba stworzenia Boga na obraz rozumu pozbawionego łaski.
Gdy autor pisze o „nowych hierarchiach bytów” między ludźmi a botami, mimowolnie powtarza panteistyczny błąd: „Bóg jest tożsamy z naturą rzeczy” (Syllabus, pkt 1). Tymczasem żadna maszyna nie posiada duszy rozumnej – próba nadania jej statusu ontologicznego to bluźniercze zaprzeczenie godności człowieka stworzonego na obraz Boży.
Internet bez Króla – cyfrowa Babel
Artykuł przywołuje Fediwersum jako „alternatywę” – lecz jakakolwiek technologia budowana poza Chrystusem skazana jest na niepowodzenie. „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 127,1 Wlg). Prawdziwe rozwiązanie kryzysu cyfrowego wymaga:
- Uznania Jezusa Chrystusa za Króla internetu i wszystkich technologii
- Podporządkowania platform katolickiej nauce społecznej
- Odrzucenia liberalnego dogmatu „neutralności światopoglądowej” sieci
Gdy Pius XI ogłaszał święto Chrystusa Króla, wskazywał, że „pokój domowy” możliwy jest tylko gdy „jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (Quas primas). To diagnoza trafiająca w sedno cyfrowego chaosu: internet „umiera”, bo odciął się od Źródła Życia.
Za artykułem:
Czy internet dla ludzi ma przyszłość? Szukamy śladów życia w sieci przejętej przez boty (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 10.02.2026





